„Opactwo Northanger” - recenzja

Recenzja książki „Opactwo Northanger”.
„Opactwo Northanger” to książka wydana już po śmierci Jane Austen i mimo że wydaje się, że czasy i problemy, o których pisała kultowa autorka już minęły, to muszę przyznać, że nie jest to prawda. Literatura Jane Austen jest ponadczasowa.

Powieści Jane Austen z reguły krążą wokół tych samych tematów. Miłość, romans, mezalians zgrabnie przeplatają się z losami stworzonych przez nią bohaterek. Stwierdzenie, że ta literatura to jedynie płytkie romanse byłoby jednak krzywdzące. Autorka zawsze zwraca uwagę na społeczne przywary, a także podkreśla nikłą rolę kobiety w relacjach międzyludzkich. Nic dziwnego zatem, że siedemnastoletnia bohaterka „Opactwa Northanger”  jest w wielu tematach niebywałą ignorantką, nie otrzymała wszakże odpowiedniego wykształcenia. Katarzyna Morland w porównaniu z innymi postaciami jest bardzo naiwna, ale przy tym niezwykle niewinna, posiadająca czyste intencje i zamiary. Zresztą paleta postaci jest tutaj ogromna. Od irytujących, obłudnych Izabelli i Johna, aż do sympatycznego rodzeństwa Tilney.

Czytając „Opactwo Northanger” warto zwrócić uwagę na narrację. Jane Austen stara się pisać w stylu powieści gotyckiej. Swoją uwagę skupia głównie na Katarzynie, która widzi świat przez pryzmat przeczytanych dzieł. To właśnie przez gotyckie powieści grozy nasza bohaterka błędnie interpretuje wszelkie wydarzenia i snuje domysły, a umówmy się, że tytułowe opactwo, choć odmienne od wyobrażeń Panny Morland, pobudza jej fantazję do działania. Oczywiście u Jane Austen nie może zabraknąć wielu porywów serca. Muszę ostrzec, że w fabule nie dzieje się zbyt wiele, więc miłośnicy akcji nie mają tu czego szukać. Myślę jednak, że czasami warto zwolnić i zastanowić się nad wartościami, którymi kierujemy się w życiu. Wielką umiejętnością w relacjach międzyludzkich jest czytanie ich intencji, a tego uczymy się całe życie. Lekcję właśnie w tej dziedzinie odbierze  Katarzyna Morland, a będzie ona niezmiernie bolesna.

Aby czerpać przyjemność z lektury książki „Opactwo Northanger” należy poddać się konwencji, nie brać wszystkiego zbyt poważnie, a Katarzynę Morland traktować jak bohaterkę gotyckich powieści grozy. Jane Austen stworzyła nie tylko satyrę gatunku, ale również satyrę na ówczesne społeczeństwo i grę pozorów, w której wszyscy biorą udział… no może poza naszą główną bohaterką, która jest niezwykle szczera i prostolinijna. Współczesny czytelnik może poczuć się znużony rozterkami, które trapią pannę Morland, ale ja podczas lektury bawiłam się wyśmienicie.

Anna Wasyliszyn
(anna.wasyliszyn@dlalejdis.pl)

Jane Austen, „Opactwo Northanger”, Kraków, Wydawnictwo MG, 2023



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat