Powrót do analogowych pasji

Akwarele, haft, ceramika i kaligrafia wracają do łask. Coraz więcej kobiet wybiera analogowe pasje, by wyciszyć głowę, obniżyć stres i odzyskać kontakt z uważnym tworzeniem.
W świecie, w którym większość dnia spędzamy przed ekranami komputerów i smartfonów, coraz więcej kobiet odkłada telefon na bok i sięga po pędzel, tamborek, glinę czy stalówkę.

Akwarele, haft, ceramika i kaligrafia przeżywają prawdziwy renesans, stając się czymś znacznie więcej niż tylko sposobem na spędzenie wolnego czasu. To powrót do uważności, spokoju i kontaktu z samą sobą.

Jeszcze niedawno analogowe hobby kojarzyły się głównie z zajęciami naszych babć. Dziś warsztaty ceramiczne mają listy oczekujących, kursy akwareli przyciągają osoby w każdym wieku, a media społecznościowe pełne są zdjęć ręcznie haftowanych obrazów i misternie zapisanych stron kaligrafii. Paradoksalnie to właśnie cyfrowa codzienność sprawiła, że zatęskniliśmy za tym, co można dotknąć, poczuć i stworzyć własnymi rękami.

Psychologowie od lat podkreślają, że praca manualna wycisza układ nerwowy i pomaga ograniczyć poziom stresu. Badania opublikowane w Art Therapy: Journal of the American Art Therapy Association wykazały, że już około 45 minut twórczej aktywności obniża poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu, niezależnie od wcześniejszych zdolności artystycznych. Innymi słowy, nie trzeba być malarką ani zawodową ceramiczką, aby odczuć dobroczynny wpływ tworzenia. Nasz umysł przypomina niekiedy rozbiegane stado ptaków, które bez przerwy zmienia kierunek lotu pod wpływem powiadomień, obowiązków i niekończącej się listy spraw do załatwienia. Chwila spędzona nad akwarelą lub haftem działa niczym cichy ogród, do którego ptaki wreszcie wracają, odnajdując bezpieczne miejsce do odpoczynku. Powtarzalne ruchy pędzla, igły czy dłoni formującej glinę pomagają skupić uwagę na jednej czynności i wyciszyć natłok myśli.

Nieprzypadkowo terapeuci coraz częściej wykorzystują elementy twórczości w pracy z osobami doświadczającymi lęku, przewlekłego stresu czy wypalenia zawodowego. Ceramika uczy cierpliwości i akceptacji tego, że nie wszystko da się kontrolować. Akwarela przypomina, że przypadek bywa równie piękny, jak precyzyjny plan. Haft pokazuje, że wielki obraz powstaje z tysięcy drobnych ściegów, a kaligrafia zachęca do zwolnienia tempa w świecie, który nieustannie każe nam się spieszyć. Co ciekawe, rękodzieło staje się również sposobem na budowanie relacji. Coraz większą popularnością cieszą się wspólne warsztaty kreatywne, podczas których nie liczy się perfekcja, lecz rozmowa, wymiana doświadczeń i radość z tworzenia. To dowód na to, że analogowe pasje potrafią łączyć ludzi równie skutecznie, jak media społecznościowe, a często nawet bardziej.

Powrót do analogowych hobby nie jest ucieczką od nowoczesności, lecz próbą odnalezienia równowagi. Czasem wystarczy kilka plam farby, kawałek gliny czy nitka przewleczona przez igłę, aby przypomnieć sobie, że najpiękniejsze rzeczy nie zawsze powstają szybko. Niektóre, podobnie jak wewnętrzny spokój, dojrzewają powoli. Ścieg po ściegu, pociągnięcie pędzla po pociągnięciu.

Joanna Sieg-Ulanowicz

Fot. Wygenerowano AI



Komentarze




Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat