Badanie, które wywołało ogromne zainteresowanie, rzeczywiście wskazuje na możliwość wykorzystania płaskorzeźby do stworzenia postaci widocznej na tkaninie. Nie przeprowadzono jednak nowego skanu relikwii, nie zbadano jej bezpośrednio i nie zastosowano sztucznej inteligencji, która samodzielnie dokonałaby przełomowego odkrycia.
Całun Turyński to lniana tkanina o wymiarach około 4,3 na 1,08 metra. Widoczny jest na niej słabo zarysowany wizerunek przedniej i tylnej części ciała mężczyzny ze śladami obrażeń przypominających rany powstałe podczas ukrzyżowania. Część wierzących uznaje ją za płótno, w które po śmierci owinięto ciało Jezusa Chrystusa.
Udokumentowana historia Całunu sięga połowy XIV wieku, kiedy tkaninę wystawiono w miejscowości Lirey we Francji. Od wieków trwa dyskusja, czy jest ona autentyczną relikwią z czasów Chrystusa, czy też średniowiecznym dziełem religijnym.
Spór dotyczy nie tylko wieku płótna, lecz także sposobu powstania znajdującego się na nim obrazu. Proponowano między innymi kontakt tkaniny z ciałem, zastosowanie pigmentów, ogrzanej płaskorzeźby, reakcji chemicznych, światła lub innych form promieniowania. Żadna z przedstawionych hipotez nie została jednak powszechnie przyjęta jako pełne wyjaśnienie wszystkich właściwości wizerunku.
Autorem głośnej analizy jest brazylijski specjalista od grafiki komputerowej i rekonstrukcji 3D Cícero Moraes. Jego praca została opublikowana 28 lipca 2025 roku w naukowym czasopiśmie „Archaeometry”.
Badacz nie analizował bezpośrednio włókien Całunu ani nie wykonywał jego nowego skanu. Stworzył natomiast cyfrowe modele przedstawiające dwa możliwe obiekty, na których mogła zostać ułożona tkanina:
Następnie przeprowadził komputerową symulację zachowania materiału i sprawdził, jaki wzór kontaktu powstałby po jego ułożeniu na każdej z powierzchni. Wykorzystano do tego między innymi programy MakeHuman, Blender i CloudCompare, służące do tworzenia modeli postaci, symulowania tkanin oraz porównywania obiektów przestrzennych.
Otrzymane obrazy porównano z wizerunkiem Całunu widocznym na fotografii wykonanej przez Giuseppe Enriego w 1931 roku.
Tkanina położona na trójwymiarowym ciele nie styka się wyłącznie z jego przednią powierzchnią. Otacza również policzki, boki głowy, ramiona, klatkę piersiową i pozostałe wypukłe części sylwetki.
Jeżeli powstały w ten sposób ślad zostanie później rozłożony na płaskiej powierzchni, obraz powinien być znacznie szerszy i bardziej zdeformowany niż ciało, na którym znajdowała się tkanina. Twarz mogłaby przypominać rozciągniętą maskę, a jej boczne części zostałyby przesunięte na zewnątrz.
Zjawisko to bywa określane mianem efektu maski Agamemnona. Jego nazwa nawiązuje do złotej maski pogrzebowej odkrytej w Mykenach, która po przeniesieniu trójwymiarowej formy na płaszczyznę wydaje się szersza niż prawdziwa ludzka twarz.
W symulacji Moraesa obraz powstały po ułożeniu materiału na pełnym modelu człowieka był wyraźnie zdeformowany. Zdaniem autora nie odpowiadał on smukłej, niemal frontalnej sylwetce widocznej na Całunie.
Inny rezultat pojawił się po ułożeniu cyfrowej tkaniny na płaskorzeźbie. Ponieważ taki obiekt ma stosunkowo niewielką głębokość, materiał nie otacza mocno boków ciała. Po rozłożeniu zachowuje więc proporcje bardziej zbliżone do frontalnego przedstawienia człowieka.
Według autora wzór kontaktu uzyskany z modelu płaskorzeźby był bardziej zgodny z konturami widocznymi na Całunie. Wykazywał mniejsze zniekształcenia anatomiczne niż obraz powstały na pełnym, trójwymiarowym ciele.
Moraes uznał, że wynik wspiera hipotezę, zgodnie z którą wizerunek mógł zostać wykonany przy użyciu płytkiego reliefu. Nie wskazał jednak konkretnej techniki nanoszenia obrazu. Symulacja nie odpowiada więc na pytanie, czy twórca użył pigmentu, środka chemicznego, ogrzewania, nacisku czy innej metody.
Informacje o udziale sztucznej inteligencji należy traktować z dużą ostrożnością. W publikacji opisano przede wszystkim modelowanie parametryczne postaci, komputerową symulację tkaniny, tworzenie map kontaktu oraz porównywanie cyfrowych powierzchni.
Nie przedstawiono modelu uczenia maszynowego, który zostałby wytrenowany na określonych danych, samodzielnie rozpoznawał elementy wizerunku lub dokonywał oceny autentyczności Całunu. Określenie „AI odkryła prawdę” jest więc medialnym uproszczeniem, które nie wynika z opisanej metodologii.
Nowoczesne programy komputerowe nie są automatycznie sztuczną inteligencją. Blender czy CloudCompare mogą wykonywać zaawansowane obliczenia, symulacje i porównania, ale nie oznacza to jeszcze, że analiza została przeprowadzona przez AI.
Równie mylące jest sformułowanie sugerujące wykonanie nowego skanu 3D relikwii. Badacz stworzył cyfrowe modele ciała i płaskorzeźby, a następnie porównał rezultaty symulacji z historyczną fotografią Całunu.
Oznacza to, że analiza miała charakter modelowy. Nie zeskanowano bezpośrednio powierzchni tkaniny, nie pobierano nowych próbek i nie badano sposobu zabarwienia poszczególnych włókien.
Określenie „analiza 3D” jest prawidłowe, ponieważ wykorzystano trójwymiarowe modele komputerowe. „Nowy skan 3D Całunu” sugeruje jednak coś, czego w rzeczywistości nie wykonano.
W lutym 2026 roku w „Archaeometry” ukazał się komentarz naukowy kwestionujący wnioski Moraesa. Jego autorzy uznali, że analiza nie dostarcza wystarczających podstaw do potwierdzenia hipotezy o wykorzystaniu średniowiecznej płaskorzeźby.
Krytycy zwrócili uwagę między innymi na wykorzystanie jednej fotografii z 1931 roku, brak precyzyjnych liczbowych pomiarów podobieństwa oraz odtworzenie głównie przedniej części postaci. Zarzucili także, że model nie uwzględnia wszystkich właściwości obrazu, takich jak sposób zabarwienia włókien, powierzchniowy charakter śladu czy plamy identyfikowane przez część badaczy jako krew.
Sam Moraes odpowiedział na komentarz. Podkreślił, że celem jego pracy nie było wyjaśnienie wszystkich chemicznych i fizycznych cech Całunu, lecz porównanie deformacji, jakie powstają po ułożeniu materiału na pełnym ciele i na płytkim reliefie.
Dyskusja pokazuje, że symulacja może być interesującym argumentem dotyczącym geometrii obrazu, ale nie stanowi kompletnej rekonstrukcji procesu, w którym powstał wizerunek.
Niezależnie od analizy 3D jednym z najważniejszych badań Całunu pozostaje datowanie radiowęglowe przeprowadzone w 1988 roku przez laboratoria w Arizonie, Oksfordzie i Zurychu. Wyniki wskazały, że len, z którego wykonano badaną część tkaniny, pochodził z okresu pomiędzy 1260 a 1390 rokiem. Rezultaty opublikowano w 1989 roku w czasopiśmie „Nature”.
Datowanie było wielokrotnie podważane. Jedna z najczęściej powtarzanych hipotez mówiła, że próbkę pobrano z miejsca naprawionego późniejszym materiałem albo z fragmentu silnie zanieczyszczonego.
W kwietniu 2026 roku opublikowano analizę dwóch zachowanych fragmentów próbek przechowywanych przez Uniwersytet Arizony. Badacze stwierdzili, że ich budowa jest zgodna z opisami głównej części Całunu. Nie wykryli również oznak naprawy ani zanieczyszczeń, które mogłyby wyjaśnić średniowieczny wynik datowania.
Nie było to nowe datowanie radiowęglowe. Badanie wzmacnia jednak argument, że próbki z 1988 roku rzeczywiście pochodziły z właściwej części płótna i nie zawierały istotnych zanieczyszczeń.
Analiza Cícero Moraesa dostarcza ciekawego argumentu na rzecz hipotezy, że wizerunek mógł zostać utworzony z wykorzystaniem płaskorzeźby. Cyfrowa tkanina ułożona na płytkim reliefie stworzyła obraz bardziej podobny do postaci na Całunie niż materiał otaczający pełne ludzkie ciało.
Nie jest to jednak dowód rozstrzygający. Symulacja nie odtwarza wszystkich właściwości tkaniny, nie wyjaśnia sposobu zabarwienia włókien i nie wskazuje konkretnej techniki wykonania wizerunku. Nie analizuje też bezpośrednio oryginalnego obiektu.
Nie można zatem powiedzieć, że sztuczna inteligencja udowodniła, iż Całun Turyński jest średniowiecznym dziełem. Trafniejsze jest stwierdzenie, że cyfrowe modelowanie 3D dostarczyło kolejnego argumentu wspierającego hipotezę o artystycznym pochodzeniu obrazu.
Nagłówki mówiące o „przełomie”, „skanie 3D” i „odkryciu dokonanym przez AI” są atrakcyjne, ale znacznie wykraczają poza rzeczywiste ustalenia publikacji. Całun Turyński nadal pozostaje przedmiotem naukowego, historycznego i religijnego sporu.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze