Tak, witamina D3, czyli cholekalcyferol, rzeczywiście jest wykorzystywana w niektórych preparatach do zwalczania gryzoni, głównie w Stanach Zjednoczonych. Nie oznacza to jednak, że suplementy przyjmowane przez miliony ludzi są toksyczne lub szkodliwe. Kluczowe znaczenie ma tutaj dawka.
W organizmie człowieka witamina D odpowiada między innymi za prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego, zdrowe kości, mięśnie i gospodarkę wapniową. Jej niedobory są bardzo częste, szczególnie jesienią i zimą, dlatego lekarze często zalecają suplementację.
Problem pojawia się dopiero przy ogromnych ilościach tej substancji. W preparatach stosowanych jako rodentycydy wykorzystuje się bardzo wysokie stężenia witaminy D3. Powodują one niebezpieczny wzrost poziomu wapnia we krwi zwierzęcia, co prowadzi do uszkodzenia narządów wewnętrznych, głównie nerek i serca.
To trochę tak, jak z wieloma innymi substancjami. Woda jest niezbędna do życia, ale wypita w ogromnych ilościach również może być niebezpieczna. Podobnie działa sól, żelazo czy nawet popularne leki przeciwbólowe. O tym, czy dana substancja pomaga, czy szkodzi, decyduje przede wszystkim ilość.
Eksperci podkreślają, że prawidłowo stosowana suplementacja witaminy D jest bezpieczna. Najważniejsze jest jednak rozsądne dawkowanie i unikanie przyjmowania bardzo wysokich dawek bez konsultacji z lekarzem lub wykonania badań.
Internetowe nagłówki często bazują na strachu i wyrywaniu informacji z kontekstu. Sam fakt, że dana substancja może być używana w innych celach przy ekstremalnych dawkach, nie oznacza automatycznie, że jest niebezpieczna w codziennym stosowaniu.
Dlatego zamiast ufać sensacyjnym filmikom z TikToka czy Facebooka, warto sprawdzać źródła i pamiętać, że w medycynie bardzo często to właśnie dawka decyduje o wszystkim.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
@podcastarnia @dr Magdalena Cubała-Kucharska Witamina D jako trutka na szczury? [współpraca] #witaminad @stratifynow.pl ♬ oryginalny dźwięk - Podcastarnia
Komentarze