W codziennym, szybkim życiu nie ma czasu na przygotowywanie zdrowych posiłków, bo choć są smaczne, potrafią zająć dobrych kilka godzin. Nie ma czasu również na to, by przeglądać stosy książek z poradami. Motywacja do przejęcia kontroli nad ciałem pojawia się pod koniec zimy, a czasem nawet dopiero w połowie wiosny. A przecież istnieją produkty, po które możemy sięgać o każdej porze roku i które mogą dostarczyć nam nawet więcej witamin i wartościowych składników odżywczych, niż niejeden owoc sezonowy. Nie trzeba ich szukać w żadnych specjalnych, ekologicznych i drogich sklepach. Wystarczy wycieczka do zwykłego supermarketu. Kim są ci zapomniani przyjaciele? To bakalie – w każdej możliwej postaci.
Bakalie na podjadanie
Wszystko zależy od naszych upodobań. Producenci dostosowują się do naszych potrzeb, wprowadzając na rynek zarówno małe opakowania (50g, 100g), które łatwiej zabrać ze sobą do szkoły, pracy, w podróż, jak i duże (0,5kg, 1kg), którymi świetnie uzupełnimy domowe zapasy. Jeżeli chodzi o smak i postać, także pozostawiają nam pole do popisu. W czasie zakupowego szału warto zatrzymać się na chwilę między regałami i pomyśleć. Brakuje pomysłu na podwieczorek? Masz dość monotonnych śniadań? Nie możesz obejść się bez chleba? A może ciągle pijesz gazowane, słodkie napoje, od których rozbolał cię już żołądek? Na wszystko jest sposób.
Bakalie na śniadanie
Idealny pomysł dla kobiet, które mają dość monotonnych śniadań. Od jakiegoś czasu bombardowani jesteśmy radami typu Jedz musli – jest zdrowe, a rynek odpowiada na te hasła, wprowadzając coraz to nowsze kombinacje smakowe. Jak się jednak okazuje, musli to jedna z największych pułapek ostatnich lat. Pozornie zdrowa i niskokaloryczna przekąska nie dość, że jest ciężka, przez co sypiemy jej do miseczki dużo, to jeszcze ze zdrowiem ma tyle wspólnego, co pizza - w końcu pizzę można zamówić z warzywami, a i ser jest zdrowy. Pytanie tylko, jak wygląda proporcja ilości zdrowego do niezdrowego. Ile z was poświęca czas na przeczytanie składu na opakowaniu? Właśnie, a trzeba. Cwani producenci, by zachęcić klienta, oferują mu kombinacje, które zawierają niewiele bakalii, za to dużo czekolady, prażonych chrupek, dodatkowego cukru i polepszaczy. Nabierają klienta na słowo-klucz, jakim jest musli, oferując mu w rzeczywistości małowartościowe połączenie cukru z cukrem. Zamiast szczupłej sylwetki, fundują nam oponki. Na to wszystko jest jednak sposób – musli typu Zrób To Sam. Co to oznacza? Przede wszystkim wybór bazy – dobrego jogurtu, mleka (dla dorosłych najlepsze jest 1,5% lub 2%. 0% ma 0 witamin, a 3,2% jest niepotrzebnie przetłuszczone), kefiru czy jakiegokolwiek innego produktu, wymienianego przy pomyśle na podwieczorek. I podobnie jak wcześniej, tu także kupujemy różnego typu owoce i orzechy, do których dodatkowo dodajemy płatki owsiane lub zwykłe. Śniadanie jest w 100% zdrowe i sycące.
Bakalie na podwieczorek
Zamiast wrzucać do koszyka promocyjne batoniki, ciasto z podejrzanie długim terminem ważności (pamiętaj: im dłuższy termin przydatności, tym więcej jest w produkcie niezdrowej chemii), a nawet importowane owoce, które często nie mają ani ciekawego koloru, ani oczekiwanego smaku, przerzuć się na paczki z suszonym zdrowiem! Wybierz suszone owoce (śliwki, żurawinę, morele, figi, daktyle, rodzynki), orzechy (ziemne, nerkowce, włoskie, pistacjowe, laskowe), bądź zdrowszy zamiennik chipsów – chipsy bananowe lub płatki suszonych owoców i warzyw (jabłek, pomidorów, marchewek, buraków). Zawsze czytaj skład! Rzadziej sięgaj po bakalie w czekoladzie czy różnego typu polewach, a przy wybieraniu płatków z jabłek sprawdzaj, czy przy produkcji nie został dodany zbędny cukier lub polepszacze E. Jeśli taki posiłek cię nie satysfakcjonuje, bo dalej czujesz się po nim głodna, do wózka wrzuć także jogurt naturalny, kefir, maślankę, naturalny serek homogenizowany lub serek wiejski. I pamiętaj: nie warto rezygnować z ulubionych dodatków. Zamiast się katować, zachowaj umiar! Jeśli czujesz ochotę na coś słodkiego, dorzuć do swojej porcji dwie-trzy kostki gorzkiej czekolady lub łyżkę miodu.
Suszone zdrowie
Jeśli jesteś uzależniona od chleba, też nie ma się o co martwić. Firmy konkurują ze sobą, zachęcając nas do wybrania masła orzechowego właśnie ich marki. Na co zwrócić uwagę przy jego wyborze? Przede wszystkim na zawartość orzechów. Wszystkie słoiczki kosztują podobnie – ok. 10zł+. Lepiej więc zapłacić o 2zł więcej, ale upewnić się, że wiemy, co jemy. Dobre masła mają nawet 90% orzechów w składzie. Gorsze poniżej 70%, czasem nawet 50%! Pytanie: co zatem stanowi pozostałą połowę? Strach się bać.
Na koniec wersja nie zapychająca żołądka, bo płynna. Tu także mamy pole do popisu. Możemy namoczyć suszone owoce w wodzie, po czym zmiksować je z jogurtem i lodem, otrzymując orzeźwiający koktajl. Możemy zrobić cieplejszą wersję, odrzucając lód, a zamiast jogurtu użyć ciepłego mleka. Nic nie sprawdzi się tak dobrze, jak wigilijny kompot z suszu! Kto powiedział, że na świąteczne potrawy trzeba czekać cały rok?
Jak jeszcze można urozmaicić pozostałe posiłki w ciągu dnia. Piekąc niedzielne ciasto, używaj ciemnej mąki, otrębów i zmielonych orzechów. Szykując mięso na obiad, duś je w suszonych owcach lub faszeruj nimi pieczeń. Zarówno z żurawiny, jak i innych owoców, możesz zrobić pyszny sos do polania kaszy czy ryżu. Jedząc jogurt, dorzuć do niego parę orzechów. Wszystkie te produkty są bazą cennych witamin, zdrowych tłuszczów oraz fruktozy – zdrowszej odmiany naszego kochanego cukru.
Jak widzicie, wcale nie trzeba rezygnować z przyjemności, przechodząc na zdrowy tryb odżywiania. Teraz nie macie już żadnych wymówek. Zamiast każdego dnia odkładać dietę na jutro, zacznij od dziś! Załóż ciepły szalik i czapkę, wybierz dużą torebkę i idź na porządne, bakaliowe zakupy. Żyj świadomie. Wybieraj zdrowie, szczególnie to suszone!
Olga Kublik
(olga.kublik@dlalejdis.pl)
Komentarze