Nagłówki o 1500 zł za psa i 1000 zł za kota mogą sugerować, że właściciele zwierząt już teraz otrzymają dodatkowe pieniądze albo będą mogli pomniejszyć swój podatek. To nieprawda. W obowiązujących przepisach nie ma obecnie takiej ulgi, a oficjalny katalog ulg i odliczeń publikowany przez Ministerstwo Finansów jej nie uwzględnia.
Źródłem medialnych doniesień jest petycja Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt dotycząca zmiany ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Dokument otrzymał w Sejmie numer BKSP-153-X-878/26. Nie jest to jednak uchwalona ustawa ani nawet rządowy lub poselski projekt ustawy.
Proponowane rozwiązanie nie oznaczałoby automatycznej wypłaty dla każdej osoby posiadającej psa lub kota. Ulga miałaby być związana z wykonaniem zabiegu całkowitego ubezpłodnienia zwierzęcia, czyli sterylizacji lub kastracji.
Zgodnie z treścią propozycji podatnik mógłby odliczyć od podatku:
Odliczenie miałoby przysługiwać jednorazowo w odniesieniu do konkretnego zwierzęcia. W jednym roku podatkowym ulgą można byłoby objąć maksymalnie pięć zwierząt. W skrajnym przypadku osoba, która spełniłaby warunki w odniesieniu do pięciu psów, mogłaby pomniejszyć podatek nawet o 7500 zł.
Sam rachunek za zabieg nie wystarczyłby do skorzystania z proponowanej ulgi. Zwierzę musiałoby zostać oznakowane mikroczipem, a jego właściciel powinien posiadać dokument wystawiony przez lekarza weterynarii, potwierdzający przeprowadzenie zabiegu.
Z rozwiązania nie mogłyby korzystać osoby prowadzące działalność gospodarczą w zakresie chowu, hodowli lub obrotu zwierzętami. Autorzy petycji nie zaproponowali natomiast limitu dochodowego dla pozostałych podatników.
Nawet gdyby propozycja została przyjęta w przedstawionej formie, nie oznaczałaby wypłaty 1500 lub 1000 zł przez urząd skarbowy za posiadanie zwierzęcia.
Miałoby to być odliczenie od należnego podatku. W praktyce podatnik pomniejszałby o odpowiednią kwotę podatek wykazany w rocznym zeznaniu. Nie należy więc przedstawiać tej propozycji jako nowego świadczenia dla właścicieli zwierząt.
Tym bardziej mylące są nagłówki, które pomijają informację o konieczności wykonania sterylizacji lub kastracji. Pieniądze nie przysługiwałyby za samo posiadanie psa czy kota.
Pomysłodawcy przekonują, że wysokie koszty zabiegów mogą zniechęcać część właścicieli do sterylizacji i kastracji zwierząt. Skutkiem może być niekontrolowane rozmnażanie psów i kotów, a następnie zwiększanie się liczby zwierząt bezdomnych.
Ulga miałaby więc pełnić funkcję prewencyjną. Autorzy petycji wskazują, że ograniczenie liczby niechcianych miotów mogłoby z czasem zmniejszyć wydatki samorządów związane z odławianiem, leczeniem, transportem i utrzymywaniem zwierząt w schroniskach.
Petycja została przeanalizowana przez eksperta Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu. W opinii prawnej zaproponowano jej nieuwzględnienie, zwracając uwagę na kilka istotnych problemów.
W propozycji nie wyjaśniono między innymi, kto mógłby skorzystać z odliczenia, gdy zwierzę ma dwóch właścicieli. Nie wskazano, czy ulga mogłaby zostać podzielona pomiędzy te osoby ani jakie dokumenty jednoznacznie potwierdzałyby prawo własności.
Wątpliwości wzbudziła także wysokość odliczenia oraz przedstawione szacunki dotyczące kosztów dla finansów publicznych. Zdaniem eksperta nie oparto ich na wystarczająco przejrzystej metodologii ani na doświadczeniach samorządów, które już finansują zabiegi sterylizacji i kastracji.
Nie. Na 2 sierpnia 2026 roku ulga na sterylizację lub kastrację psa albo kota nie jest częścią obowiązującego systemu podatkowego. Nie można jej wykazać w rocznym zeznaniu PIT ani domagać się zwrotu pieniędzy na podstawie informacji publikowanych w mediach społecznościowych.
Petycja została skierowana do sejmowej Komisji do Spraw Petycji, a jej rozpatrzenie znalazło się w porządku prac komisji. Samo złożenie i rozpatrywanie petycji nie tworzy jednak nowych przepisów. Aby ulga zaczęła obowiązywać, konieczne byłoby przygotowanie projektu ustawy, przeprowadzenie całego procesu legislacyjnego, uchwalenie zmian i ich ogłoszenie.
Choć ogólnopolskiej ulgi podatkowej obecnie nie ma, część samorządów prowadzi własne programy bezpłatnej lub częściowo finansowanej sterylizacji, kastracji i czipowania zwierząt. Zasady zależą od miejsca zamieszkania i mogą obejmować między innymi konieczność rozliczania podatków w danej gminie albo przedstawienia dokumentu potwierdzającego własność zwierzęcia.
Zamiast wierzyć w nagłówki obiecujące 1500 zł za psa i 1000 zł za kota, warto sprawdzić aktualne informacje na stronie urzędu miasta lub gminy. Na razie proponowana ulga pozostaje pomysłem przedstawionym w petycji, a nie świadczeniem, z którego można skorzystać.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze