Kwota 2333 zł miesięcznie dla każdego Polaka robi wrażenie. Nic więc dziwnego, że materiały na ten temat mogą zdobywać ogromne zasięgi w mediach społecznościowych. Zwłaszcza gdy obok konkretnej sumy pojawia się hasło o likwidacji lub zastąpieniu programu 800 plus.
Czy rzeczywiście państwo planuje wprowadzić bezwarunkowy dochód podstawowy dla niemal wszystkich mieszkańców Polski?
Nie.
Źródłem całego zamieszania jest petycja nr BKSP-155-X-486/25 dotycząca wprowadzenia pilotażowego programu dochodu podstawowego. Dokument wpłynął do Sejmu w marcu 2025 roku, a następnie został skierowany do Komisji do Spraw Petycji.
Autor petycji proponował wprowadzenie świadczenia odpowiadającego 50 proc. minimalnego wynagrodzenia brutto. Przy płacy minimalnej wynoszącej w 2025 roku 4666 zł dawało to właśnie kwotę 2333 zł.
Nie oznacza to jednak, że rząd zaproponował Polakom nowe świadczenie. Petycję może złożyć obywatel lub inny uprawniony podmiot, a samo jej wpłynięcie do Sejmu nie jest równoznaczne z rozpoczęciem prac nad rządowym programem ani z planami wprowadzenia danego rozwiązania.
Co więcej, oficjalny opis prac sejmowej komisji wskazuje, że był to pomysł dotyczący programu pilotażowego na terenie województwa śląskiego, a nie natychmiastowego wprowadzenia świadczenia dla każdego mieszkańca Polski.
Według założeń przedstawionych w petycji udział w pilotażu mieliby brać mieszkańcy województwa śląskiego od 3. roku życia do końca życia. Program miał obejmować także osoby pracujące, przy zastosowaniu odpowiednich rozwiązań podatkowych.
Pilotaż miał być przy tym wyjątkowo długi. Proponowano, aby trwał minimum 20 lat.
Świadczenie miało wynosić 50 proc. płacy minimalnej brutto, przy czym zgodnie z opisem petycji potrącane miały być z niego składki na ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne. Już z tego powodu hasło "2333 zł dla każdego" jest uproszczeniem, ponieważ sugeruje konkretną kwotę wypłacaną do ręki.
W internetowych materiałach szczególnie mocno eksponowane jest hasło "zamiast 800 plus". Może ono tworzyć wrażenie, że zapadła decyzja o likwidacji obecnego świadczenia i zastąpieniu go znacznie wyższym dochodem podstawowym.
Takiej decyzji nie ma.
Przede wszystkim omawiana propozycja nie była projektem rządowym ani przyjętą ustawą. Była petycją zawierającą koncepcję przebudowy części systemu świadczeń społecznych. Dyskusja o tym, jakie świadczenia mogłyby zostać zastąpione dochodem podstawowym, jest czymś zupełnie innym niż faktyczna decyzja o odebraniu rodzinom 800 plus.
To najważniejszy fakt, który często znika z viralowych materiałów.
9 lipca 2025 roku petycją zajęła się sejmowa Komisja do Spraw Petycji. Po jej rozpatrzeniu komisja nie uwzględniła zawartego w niej żądania. W sejmowym wykazie spraw petycja ma obecnie status zakończonej.
Oznacza to, że na podstawie tej petycji nie wprowadzono programu, który zapewniałby każdemu Polakowi 2333 zł miesięcznie.
Nie ma również podstaw, aby na bazie właśnie tego dokumentu twierdzić, że Polacy wkrótce otrzymają takie świadczenie.
To dobry przykład tego, jak prawdziwa informacja może zostać przedstawiona w sposób prowadzący odbiorcę do błędnych wniosków.
Prawdziwe jest to, że do Sejmu wpłynęła petycja dotycząca dochodu podstawowego.
Prawdziwe jest także to, że pojawiała się w niej propozycja świadczenia powiązanego z połową minimalnego wynagrodzenia oraz że pilotaż miał objąć osoby już od 3. roku życia.
Ale pomiędzy zdaniem "ktoś złożył petycję z takim pomysłem" a "każdy Polak dostanie 2333 zł miesięcznie" istnieje ogromna różnica.
W tym przypadku dodatkowo pomijany jest fakt, że program miał być pilotażem ograniczonym do województwa śląskiego, a sejmowa komisja nie uwzględniła postulatu.
Na podstawie dostępnych oficjalnych informacji nie ma powodów, aby oczekiwać wypłaty 2333 zł miesięcznie każdemu Polakowi od 3. roku życia. Nie zapadła również decyzja o zastąpieniu w ten sposób programu 800 plus.
Historia, która w mediach społecznościowych może wyglądać jak zapowiedź wielkiej reformy socjalnej, w rzeczywistości dotyczy petycji z 2025 roku. Petycji, która zakładała pilotaż na Śląsku i której żądania Komisja do Spraw Petycji ostatecznie nie uwzględniła.
To kolejny przykład, dlaczego przed udostępnieniem sensacyjnej informacji warto sprawdzić nie tylko, co ktoś zaproponował, ale przede wszystkim kto to zaproponował, na jakim etapie jest sprawa i czy propozycja rzeczywiście stała się obowiązującym prawem.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze