Publiczne i prywatne żłobki - dlaczego system finansowania budzi coraz większe wątpliwości?

System finansowania żłobków coraz mocniej dzieli placówki publiczne i prywatne. Rosnące koszty, sztywny limit czesnego i nierówne dopłaty budzą pytania o przyszłość opieki nad najmłodszymi.
Opieka nad dziećmi do lat 3 od lat jest jednym z najważniejszych tematów dla młodych rodziców. Miejsc w żłobkach wciąż brakuje, koszty utrzymania placówek rosną, a wymagania wobec kadry i organizacji opieki są coraz większe. W teorii państwo powinno wspierać cały system opieki żłobkowej - zarówno placówki publiczne, jak i prywatne. W praktyce coraz częściej widać jednak, że największe wsparcie kierowane jest przede wszystkim do sektora publicznego.

Dobrym przykładem jest program „Aktywny Maluch”, dawniej znany jako „Maluch+”. Jego celem jest tworzenie nowych miejsc opieki dla najmłodszych dzieci. Problem polega na tym, że kwoty przeznaczane na utworzenie jednego miejsca w placówkach publicznych były znacznie wyższe niż te dostępne dla podmiotów prywatnych. Tymczasem to właśnie prywatne żłobki w wielu miejscowościach realnie uzupełniają lukę tam, gdzie samorząd nie jest w stanie zapewnić wystarczającej liczby miejsc.

Kolejnym punktem spornym jest świadczenie „Aktywnie w żłobku”. Rodzice mogą otrzymać dofinansowanie w wysokości do 1500 zł miesięcznie, ale tylko wtedy, gdy opłata za pobyt dziecka w żłobku nie przekracza ustawowego limitu. Limit ten ustalono na poziomie 2200 zł. Na pierwszy rzut oka może wydawać się to ochroną rodziców przed nadmiernymi podwyżkami. W praktyce uderza jednak głównie w placówki prywatne, które utrzymują się niemal wyłącznie z czesnego płaconego przez rodziców.

Warto w tym miejscu zadać niewygodne pytanie: ile naprawdę kosztuje utrzymanie jednego miejsca w żłobku? Dane widoczne w systemie Emp@tia pokazują, że w wielu placówkach publicznych koszty te znacząco przekraczają 2200 zł. Przykładowo Żłobek Miejski Nr 2 w Głogowie wykazał koszt funkcjonowania miejsca na poziomie 7056 zł miesięcznie, Żłobek Gminny w Jaczowie - 3494,81 zł, Żłobek Miejski w Kamiennej Górze - 3639 zł, Żłobek Nr 3 MOPS w Legnicy - 4189,81 zł, a Żłobek Gminny w Postolicach - 4834,48 zł.

Warto podkreślić jeszcze jedną rzecz: program „Aktywnie w żłobku” działa od 1 października 2024 roku, a limit opłaty za pobyt dziecka w żłobku od początku pozostaje na tym samym poziomie. Nie został podniesiony ani razu, mimo inflacji, rosnących kosztów pracy, energii, usług, wyżywienia, wynajmu, remontów czy utrzymania placówek. W praktyce oznacza to, że prywatne żłobki mają coraz mniej przestrzeni finansowej, a jednocześnie muszą utrzymać jakość opieki, spełniać wymogi formalne i konkurować o pracowników.

Tymczasem dane z placówek publicznych pokazują, że koszty utrzymania miejsca rok do roku realnie rosną. Dobrym przykładem są Kąty Wrocławskie, gdzie według danych z raportu o stanie gminy koszt utrzymania jednego miejsca w żłobku publicznym wzrósł między 2024 a 2025 rokiem o około 500 zł miesięcznie. To pokazuje skalę problemu: samorządy widzą wzrost kosztów w swoich budżetach, placówki publiczne funkcjonują przy coraz wyższych nakładach, a prywatnym podmiotom wciąż narzuca się ten sam sztywny limit 2200 zł.

Powstaje więc pytanie, dlaczego państwo uznaje, że koszt utrzymania miejsca w żłobku publicznym może wynosić 3500, 4000, 4800, a nawet ponad 7000 zł miesięcznie, ale prywatna placówka ma zmieścić się w limicie 2200 zł, jeśli rodzice mają skorzystać z dopłaty. Taki system nie tylko zaburza konkurencję, ale też tworzy fałszywe wyobrażenie o realnych kosztach opieki nad dzieckiem do lat 3.

Te liczby są szczególnie zastanawiające, gdy zestawi się je z realiami sektora prywatnego. W wielu prywatnych żłobkach grupy są kameralne i liczą około 15-16 dzieci. W placówkach publicznych grupy bywają znacznie większe, często liczą 25, 30, a nawet 40 dzieci. Mimo to publiczny koszt utrzymania miejsca potrafi być dużo wyższy niż limit, który państwo narzuca prywatnym placówkom jako warunek korzystania przez rodziców z dopłaty.

Wisienką na torcie jest kwestia dodatków do wynagrodzeń opiekunek. Państwo przewidziało dofinansowanie w wysokości 1000 zł brutto do wynagrodzenia pracowników samorządowych instytucji opieki nad dziećmi do lat 3. To ważne wsparcie, bo praca opiekunek jest odpowiedzialna, wymagająca i wciąż zbyt nisko wynagradzana. Problem w tym, że pracownicy prywatnych placówek zostali w praktyce poza tym rozwiązaniem.

Ministerstwo wskazuje, że prywatni właściciele również mogą podnosić wynagrodzenia swoim pracownikom. Tylko z czego mają to zrobić, skoro jednocześnie ustalono limit czesnego na poziomie 2200 zł? Prywatny żłobek nie ma dostępu do gminnego budżetu, nie jest finansowany z podatków mieszkańców i nie może rozdawać pieniędzy bez oglądania się na koszty. Musi opłacić wynajem lub kredyt, media, wyżywienie, środki higieniczne, szkolenia, ubezpieczenia, obsługę księgową, remonty, wyposażenie i wynagrodzenia całego zespołu.

Jeżeli państwo naprawdę chce zwiększać dostępność opieki żłobkowej, powinno traktować publiczne i prywatne placówki jako elementy tego samego systemu. Rodzica nie interesuje szyld nad drzwiami. Interesuje go bezpieczne miejsce dla dziecka, dobra kadra, rozsądna cena i pewność, że placówka nie zniknie z rynku po kilku miesiącach.

Nierówne finansowanie może doprowadzić do sytuacji, w której prywatne żłobki zaczną ograniczać działalność albo rezygnować z udziału w systemie dopłat. A wtedy najbardziej ucierpią rodzice i dzieci. Bo tam, gdzie zabraknie prywatnych placówek, samorządy nie zawsze będą w stanie szybko stworzyć nowe miejsca.

Wsparcie opieki nad najmłodszymi jest potrzebne. Ale powinno być projektowane tak, aby nie dzielić dzieci, rodziców i opiekunek na „publicznych” i „prywatnych”. Dobre żłobki, niezależnie od formy prowadzenia, wykonują tę samą odpowiedzialną pracę. I powinny mieć szansę funkcjonować na uczciwych zasadach.

PMP

Fot. Wygenerowano AI



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat