W książce Moniki Ptak „Ajurweda. Medycyna Indyjska” odnajdziemy szereg ciekawych i przydatnych informacji na temat wyżej wspomnianej dziedziny medycyny. Podtytuł na okładce już sam w sobie brzmi obiecująco, zapewniając, że ta „tysiącletnia tradycja” stanie się „gwarancją twojego zdrowia”.
Termin ajurweda wywodzi się od sanskryckich słów – ayus (życie) i veda (wiedza). Można zatem powiedzieć, że jest to wiedza o życiu i stwierdzenie takie, o czym przekonuje autorka, nie wydaje się przesadzone. Wywodzi się ona bowiem z aż sześciu różnych klasycznych hinduskich systemów filozoficznych, zawierając przy tym w sobie także elementy ateistyczne i tantryczne. Nic dziwnego, że uznaje się ją za „matkę medycyny”, skoro czerpała z tak wielu odmiennych źródeł.
Istota ajurwedyjskiej medycyny opiera się na założeniu, że człowiek to swoisty mikrokosmos, w którym koegzystuje pięć podstawowych żywiołów: przestrzeń (akaśa), wiatr (waju), ogień (tedżas), woda (ap) i ziemia (prithiwi). Z kolei te elementy (żywioły) kondensują się w ludzkim ciele według trzech zasad (temperamentów), a mianowicie: waty, pitty i kaphy. Trzy wyżej wskazane dosze śmiało można uznać za clue ajurwedy, gdyż zawiadują one wszelkimi psychicznymi, biologicznymi oraz fizjologicznymi funkcjami naszego organizmu. Przyporządkowanie zatem konkretnej osoby do danego typu pozwala dobrać odpowiednią dietę i rodzaj aktywności dziennej oraz nocnej, co w efekcie ma zagwarantować dobre samopoczucie. Każdy czytelnik sam może odpowiedzieć sobie na pytanie – czy ajurweda to faktycznie cudowna naturalna medycyna, dająca nadzieję na zachowanie zdrowia i urody przez wiele długich lat życia, czy też stanowi ona jedynie zbiór zabobonnych praktyk, nie nadających się do użycia w XXI wieku. W książce szeroko opisano właściwości każdej poszczególnej doszy, dzięki czemu możemy indywidualnie ustalić, do której z nich przynależymy. O ile jednak w miarę łatwe wydaje się rozeznianie z jakim temperamentem powinniśmy się utożsamiać, o tyle nie lada wyzwaniem będzie zastosowanie konkretnych wytycznych w praktyce. Wymaga to żelaznej dyscypliny, siły woli i samozaparcia.
Abstrahując od zamiaru stosowania wskazówek dla waty, pitty czy kaphy, warto zwrócić uwagę na zawarte w książce porady odnośnie różnego rodzaju dolegliwości, np. przeziębienia, łysienia, chronicznego zmęczenia, zgagi, niestrawności, bezsenności, otyłości, migreny, kaca etc. Ponadto znajdziemy tutaj opisy wpływu kolorów na nasze zdrowie.
Książkę Moniki Ptak „Ajurweda. Medycyna Indyjska” z całą pewnością można uznać za intrygującą i interesującą. Naprawdę wiele można się z niej dowiedzieć na temat wzmiankowanej indyjskiej medycyny. Niestety, lektura nastręcza trochę problemów, bo napisana została w sposób dość zawiły. Natłok informacji zwłaszcza w początkowych partiach, powoduje pewną trudność w zrozumieniu nowych przecież dla większości z nas pojęć. Nie należy się jednak od razu zniechęcać, bo mimo że dużo czasu i wytężonej koncentracji trzeba włożyć w analizę tajników ajurwedy, to moim zdaniem ten trud raczej się nam opłaci.
Jowita Kubiak
(jowita.kubiak@dlalejdis.pl)
Monika Ptak, „Ajurweda. Medycyna Indyjska”, Studio Astropsychologii, Białystok 2012
Komentarze