Antyporadnik dla rodziców

Recenzja książki „Jak wyhodować potwora. Antyporadnik dla rodziców.”
„Przychylając dziecku nieba, trzeba uważać, żeby nie zawaliło mu się ono na głowę”.

Poradników dla rodziców jest na rynku niezliczona ilość. Każdy z nich, podobnie skonstruowany i dający nieomal te same rady, próbuje trafić do jak największej grupy czytelników. Metody, jakie w tym celu się wykorzystuje są różne, począwszy od kolorowych i przyciągających wzrok ilustracji, poprzez opinie znanych i cenionych znawców młodych umysłów, a skończywszy na stawianiu teorii szokujących, nie do końca przemyślanych, za to wzbudzających ogromne zainteresowanie.

Hanna Nikodemska El Tairy, przewrotnie i z pewnością w ramach dobrze przemyślanego chwytu marketingowego, postanowiła napisać antyporadnik, pod wielce obiecującym tytułem „Jak wyhodować potwora”. W skrócie, co warto robić, by zniszczyć naszemu dziecku udane dzieciństwo i przysporzyć mu problemów na całe życie.

Autorka antyporadnika, wskazując rodziców jako główną przyczynę problemów dzieci, ukazuje w sposób ironiczny, a momentami dowcipny, jak wielką krzywdę potrafimy im zrobić. Być może czyni to w sposób zbyt przerysowany, ale z pewnością wymowny i dający wiele do myślenia.

Hanna Nikodemska nie koncentruje się na jednym temacie w swoich rozważaniach. Mnogość poruszanych problemów z zakresu wychowywania dzieci, nieusystematyzowanych oraz niepowiązanych ze sobą, niejednemu może przeszkadzać. Znajdą się jednak tacy, którzy odnajdą w tej metodzie klucz, zdecydowanie łatwiej do nich przemawiający, bo też i autorka postarała się o przystępny (czyt. zrozumiały) sposób komunikacji. Nie odnajdziemy tu trudnych do spamiętania określeń z dziedziny psychologii, zawoalowanych przesłań i przerostu formy nad treścią, czyli tego wszystkiego, co przeciętnego czytelnika odstrasza od lektury. Poradnik ma uczyć i przestrzegać, a nie pouczać i onieśmielać naukowym bełkotem, czego ustrzegła się publikacja „Jak wyhodować potwora”.

Choć sama forma przekazu jest bardzo korzystna, niemniej jednak oceniając całokształt, muszę przyznać, że oczekiwałam czegoś zgoła innego. Bardziej nowatorskiego, porażającego celnością spostrzeżeń i wyrywającego z mojej piersi okrzyk zrozumienia pomieszanego z zachwytem. Niestety, otrzymałam tylko zbiór luźno wybranych przykładów na to, jak unieszczęśliwić swoje dziecko i dodam, nie są to tezy odkrywcze dla kogoś, kto w życiu kieruje się zasadami zdrowej logiki.

Po zastanowieniu, zmuszona jestem jednak dodać, że być może nie każdy rodzic takową logikę posiada. Dla niego to, co dla innych oczywiste, może okazać się innowacją na miarę odkrycia roku. Antyporadnik „Jak wyhodować potwora”, może więc stać się źródłem nieocenionych informacji.

Ewa Podleśna-Ślusarczyk
(ewa.podlesna@dlalejdis.pl)

Hanna Nikodemska El Tairy, „Jak wyhodować potwora. Antyporadnik dla rodziców.”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat