Makaron jest półproduktem, którego baza opiera się na mące, wodzie i jajkach (mówimy wtedy o makaronie jajecznym). Półproduktem określamy natomiast żywność, która przed spożyciem potrzebuje przygotowania (w tym wypadku gotowania). Makaron jest źródłem węglowodanów, czasem też błonnika potrzebnego w diecie. 100 gram suchego produktu to przeciętnie 350kcal. Porcja sugerowana na opakowaniu wynosi 75 gram, przy czym gotowany zdwaja swoją objętość i zaspokaja głód na długie godziny.
Czy makaron tuczy?
Nie jest prawdą, że makaron tuczy. Tuczą gęste, śmietanowe sosy, którymi lubimy go okraszać. Nie mając pomysłu na obiad, często układamy rozgotowany makaron, zamiast ziemniaków, tuż obok smażonego kotleta i znikomej ilości warzyw. Nie jest to najlepsze połączenie. Jeżeli dbamy o linię, powinniśmy wybierać wariant makaron + warzywa, albo wariant mięso + warzywa. Podczas gotowania zawsze należy pamiętać, żeby wyjmować makaron „minutę przed czasem”. Uzyskując wersję al dente, zapobiegniemy nie tylko wizualnej i smakowej katastrofie. Warto wiedzieć, że węglowodany z niedogotowanego makaronu wchłaniają się wolniej (przez co jesteśmy dłużej najedzeni i nie sięgamy po słodycze), a także nie w całości. Dodatkowo, by nie tracić cennych składników i skrobi, nie wolno płukać makaronu po ugotowaniu! Ten błąd nadal popełnia bardzo wiele z nas.
Jak wybierać makaron?
Tym, co pozwala określić makaron jako wartościowy, jest semolina. To mąka uzyskana z odpowiedniej pszenicy twardej durum. Nadaje makaronowi charakterystyczny złoty kolor. Gorsze makarony, znane z imienin ciotki czy babci, mają odcień jasnożółty i rozgotowują się niezależnie od czasu gotowania. Do ich przygotowania używa się bowiem miękkiej pszenicy, która uniemożliwia uzyskanie postaci al dente. Ponadto przy gotowaniu makaronu z dobrej, wartościowej mąki, nie trzeba używać oleju (wystarczy raz zamieszać, żeby nie poprzyklejał się do ścianek).
Trzecią opcją, tuż po semolinowym oraz gorszym, jest makaron pełnoziarnisty, w kolorze brązowym, nadal pozwalający ugotować się al dente, a przy okazji zawierający więcej wartościowych składników odżywczych. Jego kaloryczność jest mniejsza, bo przeciętnie wynosi 335kcal na 100 gram suchego produktu. Jest nieco droższy od zwykłego. Do jego produkcji wykorzystuje się mąkę pełnoziarnistą, uzyskiwaną przez zmielenie całych ziaren wraz z łuską. Takiej mąki się nie przesiewa, stąd zawartość błonnika w makaronie jest bardzo duża. W przeciwieństwie do brązowego ryżu, z którego często rezygnujemy na rzecz białego, ze względu na długi czas gotowania (30-40 minut), pełnoziarnisty makaron nie różni się od swojego semolinowego odpowiednika. Wystarczy gotować go ok. 7 minut.
Czwartą opcją jest makaron kolorowy, który w rzeczywistości jest dokładnie tym samym, co pierwszy, semolinowy. Swój kolor zawdzięcza naturalnym barwnikom (np. warzywom), a więc nie zawiera sztucznej chemii. Przykuwa oko i jest sprytnym sposobem na przekonanie do danej potrawy nawet największego niejadka. Świetnie sprawdza się także podczas przyjęć i uroczystości.
Piąta opcja, o której warto wspomnieć, to makaron ryżowy. Zdecydowanie najrzadsza i najmniej popularna forma. Taki makaron otrzymuje się z mąki ryżowej, a ponieważ nie zawiera glutenu ani tłuszczu, jest lekkostrawny. Ma charakterystyczny biało-przezroczysty kolor, dzięki czemu nie pomylimy go z innym. Zawiera najwięcej kalorii, bo 365kcal na 100 gram. Przygotowania należy zaczynać od zalania go wodą na 2-3 minuty. Po odsączeniu jest gotowy do dalszej obróbki termicznej.
Rodzaje makaronu
Na rynku mamy dostępnych wiele postaci makaronu. Najbardziej popularne są nitki (z gorszej mąki, błyskawiczne w gotowaniu, wykorzystywane do zup), a potem spaghetti, penne (rurki), farfalle (kokardki), cocciolette (muszelki), cannelonni (duże rurki), fusilli (świderki). Każdy ma inne przeznaczenie, które najprościej sprawdzić, otwierając książkę kucharską lub wpisując jego nazwę w przeglądarkę internetową. Przepisów jest nieskończenie wiele: na słodko (np. z serem lub owocami), na słono (np. z serem feta), na ostro (np. po meksykańsku). Ponieważ warto jeść makaron codziennie (śmiało możemy uczynić z niego główne źródło węglowodanów), dobrze jest znać dużo sposobów na przyrządzenie go. Nie bójmy się zatem eksperymentować, wybierajmy to, co zdrowsze i czujmy się dobrze w naszych kuchniach. Zaskoczmy członków rodziny i zamiast dotychczasowej rozgotowanej hańby, zafundujmy ich kubkom smakowym prawdziwą, włoską rozkosz.
Olga Kublik
(olga.kublik@dlalejdis.pl)
Komentarze