W książce „Bo jesteś człowiekiem. Żyć z depresją, ale nie w depresji” Ewa Woydyłło nie daje jednej prostej recepty wiodącej ku całkowitemu uzdrowieniu, nie mami łatwymi sposobami, pozwalającymi na szybkie pozbycie się depresji. Wręcz przeciwnie – mówi wprost, że trzeba nauczyć się z nią żyć, ale w taki sposób, żeby nam na to życie pozwalała. To największy atut tej pozycji, warunkujący ją daleko poza kategorią tak zwanych poradników, które niejednokrotnie pod przykrywką „fachowej” pomocy, kryją banalną treść.
Ewa Woydyłło to znany i ceniony psycholog, z bardzo długim stażem zawodowym i doświadczeniem. Zajmując się w trakcie swojej kariery częstokrotnie terapią uzależnień i współuzależnień, odkryła sieć powiązań tych dwóch chorób, tj. uzależnienia i depresji. Okazuje się, że niezwykle często jedna wynika z drugiej, np. osoba cierpiąca na depresję szuka ratunku w alkoholu, po czym musi leczyć już nie jedną chorobę, ale dwie. Czasami depresja pojawia się jako efekt uboczny walki (wygranej) z uzależnieniem, stanowiąc niejako swoisty syndrom „odstawienia”. Rzecz jasna, choroby te wcale nie muszą występować jednocześnie, czy kolejno po sobie, chociaż praktyka pokazuje, że wielokrotnie ma to miejsce.
„Bo jesteś człowiekiem. Żyć z depresją, ale nie w depresji” to bogate, merytoryczne kompendium na temat depresji, wzbogacone wspaniałymi fragmentami poezji (któż piękniej pisał o tej ciężkiej przypadłości duszy, niż, np. Kazimierz Przerwa-Tetmajer: „O melancholio, ty, co wszystkie rzeczy pod kątem śmierci ukazujesz oku […]?). Autorka pogłębia analizę choroby, opierając się na doświadczeniach pacjentów. Wskazuje też różnego rodzaju metody walki z tą przypadłością. Jednak najbardziej ujęła mnie postawiona przez Ewę Woydyłło teza, że drogą wiodącą do zwycięstwa nad depresją jest zmiana, jaką sami w sobie musimy dokonać. Trzeba bowiem zerwać ze swym dotychczasowym towarzyszem życiowym, od którego uzależniliśmy się, a mianowicie od depresyjnych nastrojów, od głębokiego smutku, który nie pozwala nam dostrzec piękna życia, popychając w „ramiona” śmierci. To niewątpliwie trudny sposób, ale jedyny skuteczny. Oczywiście nie oznacza to, że należy odstawić leki (w pewnych przypadkach są one konieczne), ale jeśli nie nauczymy się „inaczej myśleć, inaczej żyć, inaczej postępować, inaczej odnosić do siebie, do innych, do wszystkiego”, to tak naprawdę, żaden najskuteczniejszy nawet lek nie zdoła nas wyleczyć.
Książka Ewa Woydyłło „Bo jesteś człowiekiem. Żyć z depresją, ale nie w depresji” to najlepsza tego typu pozycja o depresji, jaką czytałam. Autorka (co rzadkie) jest szczera z nami czytelnikami (pacjentami) i ja jej wierzę.
Jowita Kubiak
(jowita.kubiak@dlalejdis.pl)
Ewa Woydyłło „Bo jesteś człowiekiem. Żyć z depresją, ale nie w depresji”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2012
Komentarze