„Detektyw Pierre w labiryncie. Na tropie skradzionego Kamienia Chaosu”- recenzja

Recenzja książki „Detektyw Pierre w labiryncie. Na tropie skradzionego Kamienia Chaosu”.
W ostatnim czasie obserwuje się renesans aktywności wykraczających poza te związane z elektroniką.

Gry planszowe, kolorowanki dla dorosłych, łamigłówki w formie papierowej są teraz na topie, więc ich wybór jest szeroki i prawie każdy znajdzie coś dla siebie. Warto otwierać się na takie niepozorne przyjemności bo dają mnóstwo rozrywki, relaksu i totalnego oderwania od codzienności.

„Detektyw Pierre w labiryncie” to gra zawarta w formie książki. Jest jednoosobowa i raczej nadaje się dla dzieci niż dla dorosłych, ale zawsze warto spróbować. Pierwsze dwie strony to wprowadzenie do historii, jaką następnie rozgrywa się przechodząc wszystkie labirynty i krótki opis kim jest główny bohater i co jest twoim zadaniem do wykonania. Znajdziemy tam też objaśnienia symboli, przedstawienie pozostałych postaci, na jakie można się natknąć i wyzwań jakie nas czekają. Pierwszy labirynt jest próbny, aby wprawić się w zasady gry i później swobodnie poruszać się po następnych stronach i sprawniej odnajdywać i odczytywać wskazówki. Każde kolejne dwie strony to już właściwe labirynty, pokonując które rozwiązuje się daną zagadkę, aby docelowo odnaleźć zaginiony Kamień Chaosu. Do każdego z labiryntów dołączonych jest kilka wskazówek od różnych postaci i oczywiście cel przejścia danego labiryntu. Nie ma tu mowy o nudzie, ponieważ każdy labirynt to zupełnie inne miejsce, pełne zakamarków i najdrobniejszych szczegółów. Są wśród nich: tajemnicza wioska górska, trasa kolejki górniczej, targowisko, plac kawiarniany czy wesołe miasteczko. Nie ma też mowy o wyrywkowym przejechaniu wzrokiem po stronie, żeby znaleźć to, czego wymaga dany labirynt. Są one tak opracowane, że trzeba się naprawdę skupić na każdym detalu. Poza tym, droga na skróty po prostu psuje całą zabawę. Ostatnie strony to epilog całej opowieści, w postaci wycinków z gazety, dotyczących poszukiwań Detektywa Pierra. Są też prawidłowe trasy każdego z labiryntów.

Uważam, że takie gry rozwijają wyobraźnię, spostrzegawczość, pomagają się zrelaksować i stanowią fajną rozrywkę. Wydaje mi się, że dorosłemu wystarczy jeden labirynt i może mieć dość, bo jednak nie jest to aż tak wymagająca zabawa, ale dla dzieci może być naprawdę ciekawym zajęciem. Książka wydana jest w twardej oprawie i dość dużym formacie, a do tego grafika zachwyca. Za oryginalny pomysł i estetykę oceniam taki projekt na plus.

Katarzyna Picz
(Katarzyna.picz@dlalejdis.pl)

Hiro Kamigaki & IC4DESIGN, Detektyw Pierre w labiryncie. Na tropie skradzionego Kamienia Chaosu; Nasza Księgarnia, Warszawa 2016



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat