Dom pełen smutku i alkoholu

Jak wpływa na przyszłość młodego człowieka życie w patologicznej rodzinie.
Młody wiek stereotypowo kojarzony jest z radością i beztroską. Dzieci godzinami bawią się na placu zabaw, a nastolatkowie randkują, imprezują i niezbyt przejmują się szkołą.

Młodość ma jednak bardzo różne oblicza i nie zawsze jest taka kolorowa, jak się wydaje.

To żadna przyjemność wracać do domu, w którym już od progu czuć alkohol, a oprócz tego słychać wrzaski kompletnie pijanego rodzica, czy też obojga rodziców. Dom tonie w brudzie i bałaganie. Wokół piętrzą się butelki po wódce i puszki po piwie. Podłoga zaś jest zalana winem i wymiocinami.

Taka sytuacja to ogromne wyzwanie dla młodego człowieka, który chce i próbuje sam zajmować się domem i rodzicami.

Siedemnastoletni Janek ma dwóch młodszych braci. Cała trójka mieszka wraz z rodzicami alkoholikami, którzy kompletnie nie zajmują się swoimi synami. Bywa, że zapominają o tym, że w ogóle mają dzieci. Janek sprząta, gotuje, pomaga braciom odrobić lekcje, próbuje też wytłumaczyć im aktualną sytuację w domu. Poza tym uczy swoich rodziców odpowiedzialności i odciąga ich od alkoholu. Jakby tego było mało, musi jeszcze dbać o swoje oceny w szkole.

Dla dzieci żyjących w patologii każdy dzień jest walką o przeżycie. Najstarsze starają się ukryć swój strach spowodowany brakiem stabilności przed młodszymi, bo muszą się nimi zaopiekować, przejąć obowiązki rodzica i stać się odpowiedzialnym za dom. Takie dzieci bardzo martwią się o swoją przyszłość, bo nie chcą być postrzegani tak, jak ich rodzice.

W szkole ukrywają swoje problemy pod maską dobrych ocen i wzorowego zachowania, by rodzice jak najrzadziej musieli pojawić się na wywiadówce. Inne prowokują swoim zachowaniem i szukają uwagi. Zdarza się, że szkoła odkrywa prawdę o problemie z alkoholem, a opieka społeczna zabiera dzieci z toksycznego środowiska.

Ciężko stwierdzić, czy czują wtedy ulgę. Być może. Jednak lęk, porzucenie i brak stabilności więzi może im towarzyszyć nawet do końca życia.

Wkraczając w dorosłe życie, dzieci alkoholików mogą mieć problemy z podejmowaniem decyzji, mogą chcieć brać na siebie zbyt wiele, mogą czuć, że muszą wziąć na siebie całą odpowiedzialność za wszystko, co wokół nich się dzieje. Potrzebują też stałej samokontroli, mając przy tym różny stosunek do alkoholu. Jednak najczęściej w ogóle go unikają.

Dorosłe córki alkoholików często odczuwają lęk przed mężczyznami, bojąc się, że ich przyszły mąż też będzie uzależniony. Lęk jest szczególnie silny w przypadku, gdy ojciec takiej kobiety zaczął pić dopiero po kilku latach swojego małżeństwa, wcześniej będąc kochającym tatą.

Strach przed powtórzeniem rodzinnego schematu bywa paraliżujący. Niektóre dzieci alkoholików uważają, że alkohol jest zapisany w ich genach, i że alkoholizm może się w każdej chwili obudzić w kimś bliskim, ponieważ dziedziczymy najróżniejsze predyspozycje, w tym także te do uzależnień.

Na szczęście jest tak, że nie ma konieczności utożsamiania się z trudną przeszłością, a alkoholizm w dużej mierze jest chorobą, którą budzimy na własne życzenie, od której nie jesteśmy zależni, jak np. od cukrzycy. Dlatego dorosłe dzieci alkoholików nie muszą sami nimi być. I zazwyczaj nie są. Powinni tylko walczyć ze swoimi bolesnymi uczuciami, które są pozostałością ciężkiego dzieciństwa.

Monika Trentowska
(monika.trentowska@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat