Zdjęcie noworodka obok niewielkiego urządzenia w kształcie litery T brzmi jak idealny materiał na internetową sensację. W ostatnich dniach temat ponownie pojawił się w polskich mediach społecznościowych. 11 sierpnia 2026 roku lekarz ginekolog Michał Strus opublikował nagranie zatytułowane "Dziecko przyszło na świat mimo wkładki wewnątrzmacicznej? Czy to w ogóle możliwe?".
Odpowiedź brzmi: tak, jest to możliwe. Nie oznacza jednak, że wkładki są nieskuteczne. Wręcz przeciwnie, należą do najskuteczniejszych dostępnych metod zapobiegania ciąży.
Wkładka wewnątrzmaciczna, nazywana również IUD, to niewielkie urządzenie umieszczane przez lekarza wewnątrz macicy. Stosuje się przede wszystkim dwa rodzaje:
wkładki miedziane, niezawierające hormonów,
wkładki hormonalne, uwalniające lewonorgestrel.
Według Światowej Organizacji Zdrowia przy prawidłowym stosowaniu obu rodzajów wkładek w ciągu pierwszego roku dochodzi do mniej niż jednej ciąży na 100 kobiet. WHO zalicza IUD do najskuteczniejszych długoterminowych i odwracalnych metod antykoncepcji.
Mówiąc prościej, skuteczność przekracza 99 procent.
To jednak wciąż nie oznacza 100 procent.
Jeżeli z wkładek korzystają miliony kobiet, nawet bardzo mały odsetek niepowodzeń oznacza, że każdego roku zdarzają się ciąże rozpoczęte mimo stosowania tej metody.
Przyczyn może być kilka.
Wkładka może zostać częściowo lub całkowicie wydalona z macicy, co należy do znanych, choć rzadkich powikłań jej stosowania. Może również znajdować się w niewłaściwym położeniu. Zdarzają się jednak również sytuacje, w których antykoncepcja zawodzi mimo obecności urządzenia. WHO wymienia wydalenie wkładki oraz perforację macicy wśród rzadkich możliwych powikłań związanych z IUD.
Dlatego nagła zmiana charakteru miesiączek, pojawienie się objawów mogących sugerować ciążę albo podejrzenie, że wkładka się przesunęła, powinny skłonić do konsultacji ginekologicznej.
Ciąża przy założonej wkładce wymaga oceny lekarza.
Amerykańskie Centers for Disease Control and Prevention zaleca w pierwszej kolejności ocenę pod kątem możliwości występowania ciąży pozamacicznej.
Nie oznacza to, że każda ciąża przy wkładce rozwija się poza macicą. Chodzi o to, że taką możliwość trzeba odpowiednio wcześnie wykluczyć.
Dlatego kobieta, która ma wkładkę i uzyska dodatni wynik testu ciążowego, powinna skontaktować się z ginekologiem zamiast czekać na rozwój sytuacji.
Lekarz może wykonać badanie USG i ustalić zarówno lokalizację ciąży, jak i położenie wkładki.
Tu sytuacja staje się bardziej skomplikowana.
Jeżeli ciąża znajduje się w macicy i kobieta chce ją kontynuować, lekarz ocenia możliwość bezpiecznego usunięcia wkładki.
CDC zaleca, aby w przypadku widocznych nitek wkładki albo możliwości bezpiecznego uchwycenia urządzenia w kanale szyjki macicy usunąć je możliwie szybko.
Powód jest ważny.
Pozostawienie IUD podczas ciąży zwiększa ryzyko między innymi:
poronienia,
poronienia septycznego,
infekcji,
przedwczesnego porodu.
Usunięcie wkładki zmniejsza te zagrożenia, choć według CDC nie zawsze sprowadza ryzyko do poziomu występującego w ciąży, podczas której wkładki w ogóle nie było.
Nie zawsze jej usunięcie jest możliwe.
Jeżeli nitek nie widać i urządzenia nie można bezpiecznie dosięgnąć, CDC rekomenduje wykonanie USG w celu określenia jego położenia. W takiej sytuacji dalsze postępowanie ustala lekarz.
Dlatego nie istnieje jedna uniwersalna odpowiedź na pytanie: "Jestem w ciąży z wkładką, czy trzeba ją wyjąć?".
Decyzji absolutnie nie należy podejmować samodzielnie.
Tak, jeżeli wkładka pozostanie w macicy przez całą ciążę, może zostać odnaleziona podczas porodu.
Stąd właśnie biorą się spektakularne historie, które co kilka lat obiegają internet.
Nie należy jednak wyobrażać sobie, że przez dziewięć miesięcy dziecko "bawi się spiralą" w macicy. Płód rozwija się wewnątrz worka owodniowego, a wzajemne położenie płodu, łożyska i wkładki może być różne.
Co więcej, najbardziej efektowne fotografie noworodków trzymających wkładkę w dłoni nie zawsze pokazują dokładnie moment porodu.
We wrześniu 2025 roku świat obiegły zdjęcia chłopca urodzonego w Brazylii. Jego matka miała miedzianą wkładkę od około dwóch lat, gdy okazało się, że jest w ciąży. Urządzenie pozostało w jej macicy podczas ciąży.
Po narodzinach chłopca powstało spektakularne zdjęcie przedstawiające noworodka ściskającego wkładkę w dłoni.
Internet szybko podchwycił historię dziecka, które miało rzekomo "urodzić się ze spiralą w ręce".
Rzeczywistość była trochę mniej filmowa.
Według relacji z porodu lekarka po narodzinach umieściła odnalezioną wkładkę w dłoni dziecka, a następnie wykonano zdjęcie.
Sama ciąża mimo IUD była więc prawdziwa. Fotografia została jednak zaaranżowana już po porodzie.
To ważne rozróżnienie, ponieważ podobne fotografie często wracają do sieci z coraz bardziej sensacyjnymi opisami.
Samo zajście w ciążę mimo stosowania wkładki nie oznacza automatycznie, że dziecko urodzi się chore.
WHO podkreśla, że wkładki nie powodują wad wrodzonych.
Problemem jest przede wszystkim zwiększone ryzyko powikłań samej ciąży, jeżeli urządzenie pozostaje w macicy. Dlatego tak ważna jest opieka medyczna i indywidualna ocena sytuacji. CDC wskazuje między innymi na zwiększone zagrożenie poronieniem, infekcją oraz porodem przedwczesnym.
Wkładka posiada niewielkie nitki przechodzące przez szyjkę macicy. WHO wskazuje, że ich obecność może być sprawdzana przez kobietę lub lekarza, aby upewnić się, że urządzenie nadal znajduje się na swoim miejscu.
CDC zaznacza również, że podczas kontroli lekarz może rozważyć badanie obecności nitek wkładki.
Nie oznacza to jednak konieczności obsesyjnego kontrolowania urządzenia. Sposób i częstotliwość kontroli najlepiej ustalić ze swoim ginekologiem.
Historie dzieci poczętych mimo IUD są medialne właśnie dlatego, że zdarzają się rzadko.
Zdjęcie niemowlęcia ze "spiralą", historia kobiety, która zaszła w ciążę mimo zabezpieczenia, czy chwytliwy nagłówek o antykoncepcji, która "przegrała z dzieckiem", łatwo zdobywają miliony wyświetleń.
Nie powinny jednak prowadzić do wniosku, że wkładki są nieskuteczne.
Dane WHO są jednoznaczne: zarówno hormonalne, jak i miedziane wkładki należą do najskuteczniejszych dostępnych metod antykoncepcji, a w pierwszym roku stosowania ciąża występuje u mniej niż jednej na 100 użytkowniczek.
Jednocześnie przypadki takie przypominają o jednej zasadzie dotyczącej praktycznie każdej odwracalnej metody antykoncepcji: bardzo wysoka skuteczność nie oznacza absolutnej gwarancji.
Jeżeli mimo wkładki pojawi się podejrzenie ciąży, warto wykonać test, a przy wyniku dodatnim możliwie szybko skontaktować się z ginekologiem. Szczególnie ważne jest ustalenie lokalizacji ciąży oraz położenia urządzenia.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Źródła: Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Centers for Disease Control and Prevention (CDC), materiały opublikowane przez lek. Michała Strusa oraz doniesienia dotyczące przypadku z Brazylii.
Komentarze