Jagielska zgłosiła się do konkursu dotyczącego udzielania świadczeń lekarskich na Oddziale Ginekologiczno-Położniczym. Szpital prowadził postępowanie konkursowe we wrześniu 2026 roku, a jej oferta znalazła się wśród wybranych.
Dyrektorka szpitala Magdalena Puziewicz-Karpiak potwierdziła mediom, że Gizela Jagielska została zatrudniona jako jedna z siedmiorga nowych specjalistów.
Jednocześnie od 1 października 2026 roku dr n. med. Łukasz Jagielski, mąż lekarki, objął obowiązki kierownika Oddziału Ginekologiczno-Położniczego. Ma pełnić tę funkcję do czasu przeprowadzenia i rozstrzygnięcia konkursu na stanowisko kierownika.
Warto przy tym zaznaczyć, że pojawiały się wcześniejsze doniesienia, jakoby sama Gizela Jagielska miała kierować jednym z oddziałów. Oficjalnie potwierdzone informacje wskazują jednak, że p.o. kierownika Oddziału Ginekologiczno-Położniczego został Łukasz Jagielski.
Lekarka wcześniej pracowała w szpitalu w Oleśnicy. Ogólnopolską dyskusję wywołało przeprowadzone tam przez nią przerwanie ciąży w bardzo zaawansowanym jej stadium.
Sprawa dotyczyła pacjentki, u której w późnej ciąży rozpoznano podejrzenie ciężkiej choroby płodu. Kobieta powoływała się na przesłankę zagrożenia własnego zdrowia. Zabieg przeprowadzono w 37. tygodniu ciąży.
Sprawą zajmowała się prokuratura. Postępowanie zostało jednak umorzone. Później Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska próbowała zaskarżyć tę decyzję, ale prokuratura odmówiła przyjęcia zażalenia, a sąd podtrzymał to stanowisko.
To istotne w kontekście części internetowych komentarzy przedstawiających sprawę tak, jakby bezprawność działania lekarki została stwierdzona przez organy ścigania. Tak się nie stało.
W Polsce przerwanie ciąży jest obecnie dopuszczalne między innymi wtedy, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety oraz gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że powstała w wyniku czynu zabronionego.
W przypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety Ministerstwo Zdrowia wskazuje, że szpitale posiadające kontrakt z NFZ w zakresie położnictwa i ginekologii mają obowiązek zapewnić dostęp do legalnego świadczenia przerwania ciąży.
Oznacza to również, że samo zatrudnienie lekarza wykonującego legalne zabiegi przerwania ciąży nie świadczy o tym, że szpital wprowadza jakąś nową procedurę wykraczającą poza obowiązujące przepisy.
Zatrudnienie Jagielskiej spotkało się ze zdecydowaną reakcją Fundacji Życie i Rodzina oraz innych środowisk przeciwnych aborcji.
W opublikowanym w mediach społecznościowych komunikacie Fundacja zapowiedziała Publiczny Różaniec pod szpitalem oraz kolejne zgromadzenia. Organizacja prowadzi także petycję dotyczącą odebrania Gizeli Jagielskiej prawa wykonywania zawodu.
W poście użyto bardzo ostrych określeń dotyczących lekarki oraz jej pracy. Są to jednak oceny i postulaty organizacji prowadzącej działalność antyaborcyjną, a nie ustalenia sądu, prokuratury czy samorządu lekarskiego.
Według wcześniejszych zapowiedzi pierwsze kolejne zgromadzenia mają odbywać się przed wejściem do szpitala od strony ul. Biegłej.
Sam fakt zatrudnienia Jagielskiej nie pozwala stwierdzić, ile zabiegów przerwania ciąży będzie wykonywanych w szpitalu ani czy ich liczba się zmieni.
Środowiska antyaborcyjne obawiają się, że nowa kadra oznacza zmianę praktyki oddziału. Dyrekcja przedstawia natomiast zatrudnianie nowych specjalistów jako element rozwoju opieki nad kobietami i noworodkami.
Z punktu widzenia obowiązujących przepisów szpital z kontraktem NFZ w zakresie położnictwa i ginekologii powinien zapewniać pacjentkom dostęp do legalnego przerwania ciąży, jeśli występują ustawowe przesłanki.
Zatrudnienie Gizeli Jagielskiej sprawia, że jeden z najbardziej intensywnych sporów dotyczących prawa do aborcji i granic działania lekarzy przenosi się teraz na wrocławski Brochów.
Dla przeciwników aborcji lekarka stała się symbolem praktyki, którą chcą zatrzymać. Z drugiej strony jej wcześniejsza sprawa była badana przez prokuraturę i zakończyła się umorzeniem postępowania.
W najbliższych tygodniach można więc spodziewać się dalszych protestów i dyskusji wokół szpitala. Na ten moment faktem jest zatrudnienie lekarki oraz objęcie przez jej męża obowiązków kierownika Oddziału Ginekologiczno-Położniczego. Twierdzenia, że szpital stanie się miejscem nielegalnego wykonywania aborcji, nie znajdują potwierdzenia w dostępnych informacjach.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze