Szacuje się, że problem z poczęciem dotyczy 20-25% par w wieku rozrodczym. Dla wielu z nich jedyną szansą na posiadanie dziecka jest zapłodnienie metodą in vitro.
O problemach z płodnością mówi się, jeśli regularne współżycie przez minimum 12 miesięcy bez stosowania antykoncepcji, nie przynosi rezultatu. W takiej sytuacji para kierowana jest do specjalistów, którzy przeprowadzają dokładną diagnostykę problemu. W zależności od charakteru stwierdzonych zaburzeń, lekarze proponują różne metody walki z niepłodnością. Jedną z nich jest zapłodnienie pozaustrojowe (in vitro). Szacuje się, że w 2011 roku w Polsce z tej metody skorzystało ponad 8 tysięcy par.
Zapłodnienie in vitro polega na połączeniu komórki jajowej i plemnika w plastikowej szalce, poza organizmem kobiety. Zapłodniona komórka jajowa przekształca się w dzielący się zarodek. Jest on przenoszony do organizmu matki, gdzie dochodzi do jego zagnieżdżenia w ścianie macicy i dalszego rozwoju.
Terapia metodą in vitro jest skomplikowaną procedurą. Jej podstawowe cztery etapy to:
Jeśli w wyniku procedury in vitro powstaje więcej zarodków, niż można wszczepić matce, zostają one zamrożone. Zarodki te można przenieść do organizmu matki w przypadku niepowodzenia leczenia lub mogą być one adoptowane przez inną parę.
Techniki zapłodnienia in vitro
Obecnie w leczeniu niepłodności wykorzystuje się kilka rodzajów technik zapłodnienia in vitro:
Szacuje się, że 25-30% wykonywanych zabiegów in vitro kończy się urodzeniem dziecka. Czynnikami mającymi największy wpływ na skuteczność tej metody są wiek i stan zdrowia kobiety. Przyjmuje się, że metoda ta może być z powodzeniem zastosowana u kobiet poniżej 40-tego roku życia. Wynika to, z postępującego wraz z wiekiem, starzenia się komórek jajowych. Komórki takie mają upośledzoną zdolność do zapłodnienia i prawidłowego rozwoju zarodka.
Choć pierwsze in vitro często kończy się niepowodzeniem, wiele par decyduje się na 2 lub 3-krotne podejście do tej procedury. Ostatecznie aż 50% z nich zostaje rodzicami.
Agata Woźniak
(agata.wozniak@dlalejdis.pl)
Fot. sxc.hu
Komentarze