Negocjowanie podwyżki nie powinno być jednak traktowane jak konflikt czy walka. To normalny element życia zawodowego i dowód świadomości własnej wartości. Warto jednak pamiętać, że taką rozmowę należy przeprowadzić w odpowiedni sposób. Przede wszystkim nie powinniśmy rozpoczynać takiej rozmowy bez przygotowania i pod wpływem emocji. Najważniejsze są konkrety: wyniki, dodatkowe obowiązki i realny wpływ na firmę. Dlatego warto wcześniej spisać swoje osiągnięcia z ostatnich miesięcy, takie jak zakończone sukcesem projekty czy pozyskani ostatnio klienci.
Należy również wybrać odpowiedni moment. Rozmowa o podwyżce tuż po kryzysie w firmie albo w środku nerwowego projektu może nie być najlepszym pomysłem. Znacznie lepiej wybrać spokojniejszy okres lub moment po zawodowym sukcesie. Warto też pamiętać, że nawet niepożądana odmowa nie oznacza porażki ani braku kompetencji. Czasem firma zwyczajnie nie ma budżetu w danym momencie.
Wiele kobiet rozpoczyna rozmowę od słów: „Może to zły moment…” albo „Wiem, że firma ma dużo wydatków…”. Tymczasem takie komunikaty osłabiają przekaz już na starcie. Jeśli już decydujemy się na taką rozmowę, mówmy konkretnie i spokojnie, zamiast tłumaczyć się i umniejszać swojej pracy.
Przed rozmową warto przećwiczyć najważniejsze kwestie, ponieważ im lepiej przygotujemy sobie argumenty, tym mniejsze ryzyko, że stres przejmie nad nami kontrolę. Istotna jest też zmiana sposobu myślenia. Nie idziesz „prosić o pieniądze”, tylko rozmawiać o swojej pracy, efektach i rozwoju zawodowym. A to coś zupełnie naturalnego.
Negocjowanie wynagrodzenia wciąż bywa trudne, ale coraz więcej z nas przestaje bać się rozmów o pieniądzach i to bardzo dobrze, bo ambicja, kompetencje i świadomość swojej wartości nie są wadą, lecz podstawą zdrowej kariery zawodowej.
Eryka Rożniatowska
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze