Kiła i rzeżączka wracają. Na Dolnym Śląsku padły niepokojące rekordy

Na Dolnym Śląsku rośnie liczba zachorowań na kiłę i rzeżączkę. Sprawdź, skąd bierze się ten problem, jakie są objawy i dlaczego profilaktyka ma dziś tak duże znaczenie.
W ostatnich latach coraz częściej mówi się o powrocie chorób przenoszonych drogą płciową. Najnowsze dane z Dolnego Śląska pokazują, że problem staje się coraz poważniejszy. Szczególnie niepokojący jest gwałtowny wzrost liczby przypadków kiły i rzeżączki.

Według danych Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu w 2025 roku na Dolnym Śląsku odnotowano aż 231 przypadków kiły. Dla porównania jeszcze dwa lata wcześniej było ich 150. Jeszcze większy wzrost dotyczy rzeżączki. W 2023 roku zanotowano 38 zachorowań, natomiast w 2025 roku już 144 przypadki.

Specjaliści podkreślają, że wzrost liczby zakażeń może mieć kilka przyczyn. Jedną z nich jest coraz rzadsze wykonywanie badań profilaktycznych oraz niska świadomość dotycząca objawów chorób wenerycznych. Wiele osób przez długi czas nie wie, że jest zakażonych, ponieważ niektóre infekcje mogą przebiegać bezobjawowo lub dawać bardzo niespecyficzne symptomy.

Kiła, nazywana dawniej syfilisem, może początkowo objawiać się niewielkim owrzodzeniem, które często samo znika. To jednak nie oznacza wyleczenia. Nieleczona choroba może prowadzić do poważnych powikłań dotyczących układu nerwowego, serca czy mózgu.

Rzeżączka natomiast najczęściej powoduje pieczenie podczas oddawania moczu, ból oraz niepokojącą wydzielinę. U części kobiet infekcja może jednak przebiegać niemal bezobjawowo, co zwiększa ryzyko nieświadomego zakażania partnerów.

Lekarze przypominają, że podstawą profilaktyki pozostają regularne badania, stosowanie zabezpieczeń podczas kontaktów seksualnych oraz szybka konsultacja medyczna w przypadku niepokojących objawów. Warto pamiętać, że choroby przenoszone drogą płciową nie dotyczą wyłącznie „innych ludzi” – mogą dotknąć każdego, niezależnie od wieku czy stylu życia.

Eksperci zwracają również uwagę, że temat zdrowia seksualnego nadal bywa w Polsce tabu. Tymczasem otwarta rozmowa, edukacja i profilaktyka mogą realnie ograniczyć liczbę nowych zakażeń.

PMP

Fot. Wygenerowano AI



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat