Koło ratunkowe na PMS

Recenzja książki „Jak przeżyć zespół napięcia przedmiesiączkowego PMS"
Książka Agnieszki Ornatowskiej to koło ratunkowe dla cierpiących kobiet i równie poszkodowanego w te „trudne dni” ich otoczenia.

Większość kobiet raz w miesiącu na parę dni zamienia się ze wspaniałych księżniczek w potworne, zołzowate czarownice. Męski świat postrzega tę nieprzyjemną przemianę jako tzw. babskie fochy, nie zadając sobie specjalnego trudu, by dotrzeć do źródeł tej swoistej metamorfozy. Cała zaś tajemnica kryje się w trzech literach – PMS, a co one oznaczają możemy się dowiedzieć z książki Agnieszki Ornatowskiej „Jak przeżyć zespół napięcia przedmiesiączkowego PMS. Poradnik przetrwania dla kobiet i mężczyzn”. 

Autorka opracowała krótki test mający ułatwić tym z nas, które jeszcze na tyle dobrze nie poznały swojego ciała, albo nie wsłuchały się we własne wnętrze, by stwierdzić, czy cierpią na PMS. Jednak większości z nas nie będzie to potrzebne, bo doskonale znają comiesięczne zmagania z objawami zespołu napięcia przedmiesiączkowego, do których w głównej mierze zaliczają się: obniżenie nastroju, zmienność nastrojów, przygnębienie, drażliwość, zmęczenie, wewnętrzne napięcie, obrzęki, wrażliwość piersi i cały szereg innych dolegliwości zarówno psychicznych, jak i fizycznych.

W krótkiej objętościowo, ale bardzo obszernej i wyczerpującej pod względem merytorycznym książce „Jak przeżyć zespół napięcia przedmiesiączkowego PMS. Poradnik przetrwania dla kobiet i mężczyzn”, odnajdziemy szereg rad i skutecznych metod, dotyczących radzenia sobie ze skutkami PMS. Okazuje się, że duże znaczenie odgrywa dieta, którą należy zastosować na około tydzień przed spodziewanym zespołem napięcia przedmiesiączkowego (który pojawia się zwykle na 5-7 dni przed okresem), obejmująca z jednej strony pewne, zaproponowane przez Agnieszkę Ornatowską rodzaje żywności, zwłaszcza te bogate w witaminy z grupy B, a z drugiej niestety, jak to w przypadku różnych diet bywa, zalecająca powstrzymanie się od spożywania określonych produktów. To nie jedyne wskazówki, wynikające z tej książki, znajdziemy w niej ich naprawdę sporo i to sensownych, a co więcej przynoszących spodziewane efekty (wypróbowałam na sobie, szczególnie maksymę – To minie!). Warto się z nimi zapoznać i wcielić w życie z korzyścią dla siebie oraz bliższego i dalszego otoczenia.

Gorąco polecam tę lekturę i to w równym stopniu kobietom, jak i mężczyznom (dla których został poświęcony cały rozdział), by zrozumieli, jakie „piekło” musi przechodzić w każdym comiesięcznym cyklu niemal każda przedstawicielka płci pięknej (oprócz tych szczęściar, które mają bardzo łagodne, niemal niedostrzegalne objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego, ale powiedzmy sobie szczerze – zasilają one zdecydowanie wąskie grono). Może dzięki temu zmieni się nastawienie innych osób (przede wszystkim męskiej populacji) do naszych humorów i spotkamy się z większym zrozumieniem i tolerancją, bo to naprawdę nie nasza wina, że zmieniamy się w zołzy, a katuszy, jakich doświadczamy nie życzyłybyśmy największemu wrogowi.  

Jowita Kubiak
(jowita.kubiak@dlalejdis.pl)

Agnieszka Ornatowska, „Jak przeżyć zespół napięcia przedmiesiączkowego PMS. Poradnik przetrwania dla kobiet i mężczyzn”, Wydawnictwo Helion/Sensus, Gliwice 2012



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat