Pracownik bierze krótkie zwolnienie przed weekendem, a kilka godzin później publikuje zdjęcia z wyjazdu. Inna osoba podczas L4 wykonuje odpłatne zlecenia, remontuje mieszkanie albo uczestniczy w zawodach sportowych. Takie sytuacje od dawna mogą prowadzić do kontroli i utraty świadczenia.
Nowe przepisy nie zlikwidowały zwolnień lekarskich i nie dały pracodawcom dostępu do informacji o diagnozie pracownika. Uporządkowały jednak zasady przeprowadzania kontroli, określiły obowiązki kontrolowanego oraz doprecyzowały, co może zostać uznane za niewłaściwe korzystanie z L4.
W przepisach nie występuje pojęcie „L4 na żądanie”. Zwolnienie lekarskie nie jest dodatkowym urlopem, który pracownik może wykorzystać w wybranym przez siebie terminie. Zaświadczenie o czasowej niezdolności do pracy wystawia osoba uprawniona na podstawie stanu zdrowia pacjenta.
Popularne określenie odnosi się zazwyczaj do krótkich zwolnień uzyskiwanych podczas konsultacji stacjonarnej lub teleporady. Sam sposób kontaktu z lekarzem nie przesądza jednak o prawidłowości zwolnienia. Liczy się to, czy pacjent rzeczywiście był niezdolny do pracy oraz czy wykorzystuje czas zwolnienia na leczenie i odzyskanie zdrowia.
Od 27 stycznia 2026 roku ZUS może podczas kontroli prawidłowości wystawienia zwolnienia żądać od ubezpieczonego wyjaśnień i informacji potrzebnych do oceny zaświadczenia lekarskiego. Doprecyzowano również możliwość kontroli zwolnień wystawionych z powodu konieczności sprawowania opieki nad chorym członkiem rodziny.
Najważniejsza zmiana polega na dokładnym określeniu dwóch sytuacji, które mogą spowodować utratę prawa do zasiłku za cały okres zwolnienia.
Pierwszą z nich jest wykonywanie pracy zarobkowej. Obejmuje to każdą czynność o charakterze zarobkowym, niezależnie od rodzaju umowy lub podstawy prawnej jej wykonywania.
Drugą jest podejmowanie aktywności niezgodnej z celem zwolnienia, czyli takiej, która utrudnia leczenie, przedłuża rekonwalescencję albo może pogorszyć stan zdrowia. Obie przesłanki są od siebie niezależne. Oznacza to, że do utraty świadczenia wystarczy spełnienie jednej z nich.
Nie oznacza to jednak, że osoba na L4 musi przez cały czas leżeć w łóżku i nie może opuścić mieszkania.
Przepisy pozwalają wykonywać zwykłe czynności dnia codziennego, które nie przeszkadzają w leczeniu. Może to być między innymi wyjście do apteki, zakup podstawowych produktów spożywczych czy spacer będący elementem rekonwalescencji.
Dopuszczalne są również czynności incydentalne, których wymagają ważne okoliczności. Może chodzić o jednorazowe podpisanie pilnego dokumentu, opłacenie faktury albo odprowadzenie dziecka do przedszkola, gdy nie ma osoby, która mogłaby zrobić to za chorego.
Takie działanie musi mieć wyjątkowy charakter. Nie może stać się sposobem na regularne wykonywanie obowiązków zawodowych podczas zwolnienia. Istotną okolicznością nie może być również zwykłe polecenie przełożonego.
Adnotacja „chory może chodzić” nie daje pełnej swobody. Pozwala wykonywać czynności odpowiednie do stanu zdrowia, ale nie oznacza zgody na ciężki remont, intensywny trening, wycieczkę wymagającą wysiłku ani wykonywanie dodatkowej pracy. ZUS podkreśla, że każda sytuacja powinna być oceniana indywidualnie.
Każdy pracodawca może sprawdzać prawidłowość wykorzystywania zwolnienia w okresie, za który wypłaca ze swoich środków wynagrodzenie chorobowe.
Pracodawcy zgłaszający do ubezpieczenia chorobowego więcej niż 20 osób mogą również samodzielnie kontrolować zwolnienia, za które wypłacają zasiłek chorobowy, opiekuńczy lub świadczenie rehabilitacyjne. Mniejsze firmy mogą zwrócić się o przeprowadzenie takiej kontroli do ZUS.
Kontrolę może przeprowadzić osobiście pracodawca, upoważniony pracownik albo zewnętrzna firma. Osoba kontrolująca musi mieć imienne upoważnienie oraz dokument potwierdzający tożsamość. Jeżeli kontrolę zlecono podmiotowi zewnętrznemu, pracodawca nadal odpowiada za prawidłowe przetwarzanie danych pracownika.
Przepisy wyraźnie wskazują, że osoba przeprowadzająca kontrolę może:
Pracownik ma natomiast obowiązek umożliwić przeprowadzenie kontroli, udostępnić informacje związane z jej zakresem oraz złożyć odpowiednie wyjaśnienia.
To właśnie te rozwiązania bywają przedstawiane w mediach społecznościowych jako „nowe narzędzie kontroli”. Nie chodzi jednak o specjalną aplikację umożliwiającą pracodawcom śledzenie pracowników. Jest to przede wszystkim ustawowe uporządkowanie uprawnień, procedury, protokołu i sposobu zgłaszania zastrzeżeń.
Pracownik może zostać skontrolowany w miejscu zamieszkania, pod adresem czasowego pobytu wskazanym na zwolnieniu, w miejscu prowadzenia działalności gospodarczej albo w miejscu wykonywania pracy dla innego podmiotu.
Kontrola może zostać przeprowadzona również w innym miejscu, jeżeli jest to konieczne do wyjaśnienia sprawy. Dotyczy to na przykład sytuacji, gdy pracodawca otrzyma informację, że osoba przebywająca na L4 wykonuje odpłatne zlecenia lub pracuje w innej firmie.
ZUS wskazuje, że do kontroli mogą być typowane między innymi osoby często korzystające z krótkotrwałych zwolnień, otrzymujące kolejne zaświadczenia od różnych lekarzy, naprzemiennie występujące o zasiłek chorobowy i opiekuńczy lub podejrzewane o wykonywanie pracy w trakcie L4.
Sama nieobecność pod wskazanym adresem nie oznacza automatycznie niewłaściwego wykorzystywania zwolnienia.
Kontrolę można ponowić, a pracownik powinien wyjaśnić, gdzie przebywał. Uzasadnieniem może być wizyta u lekarza, rehabilitacja, wyjście do apteki, zakup żywności albo spacer zalecony w ramach rekonwalescencji.
Jeżeli pracownik poda wiarygodny powód nieobecności, nie powinien utracić świadczenia wyłącznie dlatego, że kontrolujący nie zastał go w mieszkaniu. Wątpliwości co do zgodności danej aktywności z celem zwolnienia rozstrzyga ZUS.
Kontrola ma swoje granice. Pracodawca ani upoważniony kontroler nie mogą żądać od pracownika informacji o diagnozie, szczegółowym stanie zdrowia czy przyczynie niezdolności do pracy.
Kontrola powinna być proporcjonalna, możliwie krótka oraz prowadzona z poszanowaniem prywatności kontrolowanego i pozostałych domowników. Nie może pogarszać stanu zdrowia ani utrudniać leczenia. Osoba kontrolująca ma również obowiązek zachować w tajemnicy prywatne informacje uzyskane podczas wizyty.
Pracodawca nie musi zdobyć informacji o nieprawidłowym wykorzystywaniu zwolnienia wyłącznie podczas osobistej wizyty. Może otrzymać ją również w inny sposób, na przykład od współpracowników albo z publicznie dostępnych materiałów.
ZUS jako przykład wskazuje sytuację, w której pracodawca dowiaduje się, że pracownik podczas L4 wykonuje remont mieszkania. Informację trzeba jednak zweryfikować. Samo zdjęcie lub komentarz nie przesądzają jeszcze o utracie świadczenia, ponieważ materiał może być nieaktualny albo przedstawiać sytuację zgodną z procesem leczenia.
Jeżeli kontrola wykaże wykonywanie pracy zarobkowej albo aktywność niezgodną z celem zwolnienia, sporządzany jest protokół. Pracownik może zgłosić do niego zastrzeżenia.
Dokumenty trafiają następnie do ZUS, który prowadzi postępowanie i wydaje decyzję dotyczącą prawa do świadczenia. Skutkiem może być utrata zasiłku za cały okres objęty zwolnieniem, a jeśli pieniądze zostały już wypłacone, także obowiązek ich zwrotu. Od decyzji ZUS można odwołać się do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych.
Nowe przepisy nie odebrały pacjentom prawa do zwolnienia, gdy stan zdrowia uniemożliwia pracę. Nie oznaczają też, że każda osoba na L4 zostanie odwiedzona przez kontrolera.
Zwiększyła się jednak przejrzystość procedury, a pracodawcy otrzymali dokładniej opisane możliwości sprawdzania, czy zwolnienie jest wykorzystywane zgodnie z jego przeznaczeniem. Szczególnie ryzykowne mogą być krótkie, powtarzające się absencje połączone z wykonywaniem dodatkowej pracy, intensywnymi aktywnościami lub publicznym relacjonowaniem zachowań sprzecznych z rekonwalescencją.
Najważniejsza zasada pozostaje niezmienna - L4 ma służyć odzyskaniu zdrowia, a nie zastępować urlop wypoczynkowy.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze