Licznik miejsc w żłobkach pokazuje niewygodną prawdę? Branża alarmuje o zamykaniu placówek
Nowe narzędzie dostępne pod adresem: Licznik miejsc w żłobkach ma prezentować dane dotyczące liczby działających miejsc żłobkowych oraz zmian zachodzących na rynku po wdrożeniu programu „Aktywny Maluch”.
Program miał pomagać, ale rynek zaczął się zmieniać
Program „Aktywny Maluch” został stworzony po to, by zwiększyć liczbę miejsc opieki nad najmłodszymi dziećmi. Placówki, które tworzą nowe miejsca, mogą liczyć nie tylko na dofinansowanie inwestycji, ale również na wieloletnie wsparcie funkcjonowania tych miejsc.
W teorii rozwiązanie miało poprawić dostępność żłobków i obniżyć koszty ponoszone przez rodziców. Problem polega jednak na tym, że z programu korzystają głównie nowe placówki lub samorządy tworzące nowe miejsca. Istniejące już żłobki prywatne często nie mają możliwości ubiegania się o takie samo wsparcie.
W praktyce oznacza to ogromną nierówność konkurencyjną.
Niższe czesne tylko dla wybranych
Placówki objęte programem mogą oferować rodzicom znacznie niższe czesne, ponieważ część kosztów ich działalności pokrywana jest ze środków publicznych przez kilka kolejnych lat. Tymczasem żłobki funkcjonujące na rynku od lat nadal muszą pokrywać wszystkie koszty samodzielnie - wynagrodzenia pracowników, czynsze, media, wyżywienie czy rosnące koszty utrzymania.
Branża alarmuje, że wiele prywatnych placówek nie jest w stanie konkurować z nowo otwieranymi żłobkami korzystającymi z wieloletniego wsparcia finansowego. Efektem mają być zamknięcia istniejących miejsc opieki, mimo że oficjalnie liczba nowo utworzonych miejsc rośnie.
Według przedstawicieli Izby problem polega więc nie tylko na tworzeniu nowych miejsc, ale także na utrzymaniu tych, które już funkcjonowały wcześniej.
Liczby mają pokazywać realny obraz rynku
Uruchomiony licznik ma być próbą pokazania rzeczywistego bilansu rynku żłobkowego. Zdaniem przedstawicieli branży same informacje o liczbie nowo otwieranych miejsc nie oddają pełnego obrazu sytuacji, jeśli równolegle z rynku znikają kolejne prywatne placówki.
Izba Gospodarcza Branży Wczesnodziecięcej podkreśla, że bez wsparcia również dla istniejących żłobków rynek może zostać poważnie zachwiany. W konsekwencji rodzice mogą mieć coraz mniejszy wybór, a lokalne, prywatne placówki - często budowane przez lata - mogą stopniowo znikać.
Branża oczekuje zmian
Przedstawiciele sektora apelują o bardziej sprawiedliwe rozwiązania i możliwość objęcia wsparciem także tych placówek, które już wcześniej tworzyły miejsca opieki dla dzieci. Ich zdaniem obecny system premiuje wyłącznie nowe inwestycje, pomijając żłobki, które od lat funkcjonują na rynku i zapewniają opiekę tysiącom dzieci.
Dyskusja wokół programu „Aktywny Maluch” pokazuje, że problem dostępności opieki nad dziećmi do lat 3 jest znacznie bardziej złożony, niż wynika to z oficjalnych statystyk. A uruchomiony licznik może stać się ważnym narzędziem w tej debacie.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Ostatnio dodane
- Złote zasady przewijania w nocy. Jak zorganizować kącik, by nie wybudzać malucha (i siebie)?
- Gdzie są wolne miejsca w żłobkach? Eksperci od żłobków przygotowali interaktywną mapę Polski
- Jak wybrać szkołę specjalną dla dziecka z autyzmem?
- Podwyżka czesnego o złotówkę może kosztować rodzica 1500 zł! Dlaczego państwo ustaliło dwa różne limity opłat za żłobki?
- Pierwszy smoczek adaptacyjny Canpol babies
- Mały kucharz, wielkie odkrycia
- 850 tysięcy złotych na 12 miejsc w żłobku. A ile dostałby prywatny przedsiębiorca?
- Jak działa wkładka antypotowa do fotelika i kiedy warto ją kupić
- 17-miesięcznej dziewczynce przykleili buty do stóp. Szokujące zdjęcie znów krąży po sieci, ale historia ma już 8 lat
- 800 plus zależne od liczby dzieci? Nawet 7358 zł miesięcznie dla rodziny! Nowy pomysł trafił do Sejmu

Komentarze