Ale są też inne uzależnienia - drobne, pozornie nieszkodliwe, a w każdym razie nie tak groźne, żeby rujnowały życie. Jednak czy rzeczywiście są tak „niewinne”?
Nie, nie są. Każde uzależnienie ma nad tobą władzę- sprawia, że tak naprawdę nie jesteś panią samej siebie. MUSISZ mu ulegać choćbyś nie chciała. To tylko jeden aspekt. „Małe słabości” mają zazwyczaj o wiele więcej negatywnych stron. Przyjrzyjmy się kilku popularnym współczesnym uzależnieniom.
- Papierosy. Palenie nadal jest akceptowane społecznie - choć powoli się to zmienia. Papierosy są dla palaczy prawdziwie cudownym środkiem na wszelkie zło tego świata- pomaga poradzić sobie ze stresem, niwelują zmęczenie, niektórzy twierdzą nawet, że... pomaga im ono myśleć! Jednak fakty są nieubłagane: palenie poważnie (!) szkodzi zdrowiu, urodzie i nadwyręża budżet osoby uzależnionej. To chyba dosyć powodów żeby spróbować rzucić?
- Uzależnienie od internetu. Osoby, które uzależniły się od internetu często mówią: „przecież każdy z niego korzysta!”. Ale jest ogromna różnica pomiędzy „korzystaniem” z internetu, a byciem jego więźniem. Jeżeli ktoś nie potrafi „odłączyć się” od sieci nawet kiedy wychodzi do toalety- ma ze sobą poważny problem. Jeżeli ktoś żyje bardziej w rzeczywistości wirtualnej niż realnej, to tak naprawdę traci swoje życie.
- Uzależnienie od zakupów. Co jest złego w kupieniu sobie „na pocieszenie” pary pięknych szpilek? Nic. Ale już kupowanie z powodu „złego dnia” pięciu par butów, ośmiu bluzek i trzech spódnic, które nawet niespecjalnie ci się podobają, których najprawdopodobniej nie będziesz nosić nie jest normalne! (Zwłaszcza jeżeli wydajesz na to pieniądze, które planowałaś przeznaczyć na coś zupełnie innego.) Myślisz, że masz to pod kontrolą, bo wydajesz pieniądze, które masz- nie bierzesz żadnych mini kredytów ani nie pożyczasz pieniędzy od znajomych? Ale mechanizm twojego uzależnienia może sprawić, że kiedyś jednak przestaniesz panować nad finansami… zatrzymaj się więc i zacznij leczyć ZANIM zmuszą cię do tego długi.
- Uzależnienie od jedzenia. Wiele dziewczyn, które zajadają smutek, nudę, czy zdenerwowanie, pociesza się mówiąc, że przecież nie są bulimiczkami, bo nie wymiotują. To taka półprawda, oszukiwanie samych siebie. Bo jedzenie kompulsywne też jest zaburzeniem odżywiania, też jest chorobą i nie należy go bagatelizować. Incydentalne objadanie się szkodzi zdrowiu, nie tylko urodzie!
Katarzyna Lewcun
(katarzyna.lewcun@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Komentarze