Podstawowa różnica polega na tym, że nauka „tradycyjna” by coś wykazać potrzebuje dowodów. Konkretnych wyników szczegółowych badań, przeprowadzonych wielokrotnie. Wtedy można odnieść się do danej hipotezy. Potwierdzić ją lub zanegować. W medycynie niekonwencjonalnej czy świecie NLP i wizualizacji nie wszyscy posługują się naukowo stwierdzonymi faktami. Choć różne metody mogą według ich kreatorów działać, niekoniecznie ma to odzwierciedlenie w tradycyjnej skali badawczej. Książka Candace B. Pert „Molekuły emocji” jest formą rozszerzonego wykładu. Forma taka została przyjęta by łatwiej było czytelnikowi przebrnąć przez naukowe wiadomości. Autorka była absolwentką studiów biologicznych. Karierę naukową poświęciła neurobiologii. Jest odkrywcą tzw. receptoru opiatowego. Książka ma również charakter bardzo osobisty. Relacje z bardzo intensywnego i ciekawego życia spełnionego naukowca, są przeplatane ze wspomnieniami z życia prywatnego. Jest to o tyle istotne, że widzimy ścieżkę zawodową kobiety, która walczy o uznanie w męskim świecie twardych naukowców. Historia wcale nie odległa ponieważ szczytowy rozwój kariery Pert przypadł na lata siedemdziesiąte i osiemdziesiąte. Niemniej jednak pokazuje wielokrotnie jak trudno było jej jako kobiecie uzyskać poważanie lub uznanie za swoją pracę. Innym jeszcze aspektem jest część poświęcona badaniom nad lekiem na AIDS, który został zarzucony ponieważ nie odpowiadał z różnych powodów rządowi oraz wielkim firmom farmaceutycznym. Pert pisze o tym z punktu widzenia naukowego twórcy, sfrustrowanego brakiem inwestora oraz wrażliwego człowieka. I właśnie również ta cecha charakteru dominuje w całej książce. Jej nieposkromiona ciekawość i pęd do nauki łączy się od pewnego momentu z rozwojem duchowym. To pozwala jej na skorelowanie twierdzeń, że nasze myśli uruchomiają procesy w organizmie. Wszystko dzieje się na poziomie komórkowym i bezpośrednio wpływa na procesy zdrowotne bądź chorobowe. Część badań, które prowadziła także wykazują właśnie te związki.
„Molekuły emocji” to świetna książka, którą można czytać na wiele sposobów. I jako biografię spełnionego naukowca, jako historię zakrętów życiowych kobiety badacza w męskim świecie. Także jako doświadczanie życia przez dojrzałą i otwartą na rozwój osobę. Dostrzegania w różnych sytuacjach i działaniach nadzwyczajnych sił, energii, którą sami tworzymy i którą dostajemy od świata. Mimo wielu naukowych opisów Pert o peptydach i receptorach itd., którymi głównie się zajmowała przeczytałam książkę prawie niczym świetną sensację. Wciągnęła mnie ta opowieść o życiu, nauce, walce z materią oraz o duchowych aspektach, które można wywnioskować na podstawie nauki. Zdecydowanie polecam.
Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)
Candace B. Pert, Molekuły emocji, wyd. Studio Astropsychologii 2014
Komentarze