Na rynku wydawniczym znaleźć możemy obecnie dziesiątki (jeśli nie setki) wszelkiego rodzaju poradników dla rodziców, dotyczących tego, jak należy postępować z dzieckiem czy też jak próbować porozumieć się z nim. Mogłoby się więc wydawać, że wszystko na ten temat zostało już napisane, a rodziców trudno czymś nowym zainteresować i zaskoczyć. „Pamiętnik dziecka” Daniela N. Sterna jest jednak pozycją nietypową – przede wszystkim dlatego, że autor podjął się trudnego zadania przedstawienia świata widzianego z perspektywy dziecka, nie zaś jego rodzica. Nie znajdziemy więc w książce jednoznacznych porad, dotyczących tego, co robić i jak się zachować. W zamian za to możemy natomiast dowiedzieć się, jak nasze zachowania postrzega mały człowiek, który nie jest w stanie tego jeszcze wyraźnie zakomunikować, jak wiele jest już w stanie zrozumieć, co może go zainteresować i czego najbardziej potrzebuje.
Bohaterem (i częściowo narratorem) książki jest Joey, chłopiec, którego poznajemy, gdy ma jedynie sześć tygodni, a nasze spotkanie z nim kończy się, kiedy jest już czterolatkiem. Autor, będący psychiatrą i psychoanalitykiem, zajmującym się przez wiele lat psychologią rozwojową dziecka, wyjaśnia czytelnikowi, jak psychika i zachowanie dziecka zmieniają się w tym okresie, jak zwiększają się jego umiejętności poznawcze i potrzeby.
Bardzo interesujący jest sposób skonstruowania każdego rozdziału książki. Na początku pojawia się krótki, obiektywny opis sytuacji, w której znajduje się mały bohater, takiej jak np. leżenie w łóżeczku i obserwowanie jego szczebelków oraz plamki światła na ścianie, zabawa z rodzicami czy wyjście do znajomych. Dalej następuje fragment, który określić można właśnie jako tytułowy pamiętnik – opis przedstawionych okoliczności z perspektywy samego dziecka. Następnie zaś pojawia się wyjaśnienie autora, który wskazuje, z jakiej przyczyny maluch właśnie w taki a nie inny sposób postrzega daną sytuację, na ile jest w stanie rozpoznać jej znaczenie oraz jakie uczucia mogą mu towarzyszyć. Ta ciekawa kompozycja powoduje, że rodzic, czytający książkę, ma szanse zrozumieć nie tylko jak postępować z maleństwem, ale też dlaczego powinien to robić. Ma szansę wejść w niedostępny mu świat wewnętrznych przeżyć dziecka.
Trzeba przyznać, że „Pamiętnik dziecka” jest książką momentami trudną – zwłaszcza we fragmentach, stanowiących zapis osobistych przeżyć głównego bohatera. Autor stara się bowiem wiernie oddać sposób postrzegania świata i możliwości poznawcze małego dziecka, przez co zwłaszcza bardzo wczesne „zapiski” Joeya są niezwykle abstrakcyjne. Jak bowiem wyjaśnia autor, dziecko na wczesnym etapie rozwoju nie odróżnia jeszcze siebie od innych osób, nie rozumie następstwa czasowego czy przyczynowości – a zatem słowa takie jak „ja”, „ona”, „potem” czy „bo” wprowadzane są dopiero na pewnym etapie pamiętnika (a tym samym rozwoju) dziecka. Pomimo tego myślę, że warto zdobyć się na trochę wysiłku i cierpliwości, aby przebrnąć przez trudniejsze fragmenty. Książka jest bowiem naprawdę niezwykła i pozwala spojrzeć na nasze dziecko z nieco innej perspektywy – jak na małego człowieka, którego wewnętrzny świat jest tak bardzo różny od naszego, a jednocześnie niezwykle bogaty.
Katarzyna Czupajło
(katarzyna.czupajlo@dlalejdis.pl)
Daniel N. Stern, „Pamiętnik dziecka. Co twoje dziecko widzi, czuje i czego doświadcza”, Warszawa, Wydawnictwo IPS Sp. z o.o., 2015
Komentarze