gdy pępowina sama w naturalny sposób odpadnie od ciała dziecka. Proces ten trwa od 3 do 10 dni. Przedłużony kontakt kobiety z nowonarodzonym maleństwem można postrzegać jako czas przejściowy, pozwalający dziecku powoli i łagodnie oddzielić się od do ciała matki, w którego środowisku przebywało przecież 9 długich miesięcy. (za: Dr Sarah Buckley, czasopismo "Pregnancy", wiosna 1998)
Noworodek ma być pod dłuższym, dobroczynnym działaniem krwi pępowinowej, która w ostatnich czasach zyskuje sławę. Wszelkie przypuszczenia dotyczące tego, ze poród lotosowy jest głównie skojarzony ze sferą metafizyczną są jak najbardziej poprawne. To właśnie dla duchowej równowagi został wymyślony. Przekonanie, że amerykańska jasnowidz mogła postępować w zgodzie z wiedza położniczą jest co najmniej nazbyt ufne.
Twórczynią porodu lotosowego, a właściwie pierwszą kobietą, która zdecydowała się na poród tą metodą była Clair Lotus Day ? jasnowidz, której objawiła się astralna pępowina. Po dokładnym zapoznaniu się z życiem szympansów, pani Day sama postanowiła spróbować praktyk rodem z dżungli i pozostawiła nieodciętą pępowinę wraz z łożyskiem przy swoim narodzonym dziecku. Pierwszym tak zwanym ?lotoskiem? był Trimurti, dziś mężczyzna po 30-stce.
W Polsce trend porodów lotosowych zapoczątkowało małżeństwo z Hrubieszowa. To właśnie ich zdecydowany brak przyzwolenia na oddzielenie dziecka od łożyska, uzasadniany początkowo przekonaniami religijnymi następnie światopoglądowymi, nagłośnił ?lotosową? metodę rodzenia dzieci. Dopiero interwencja lekarzy, zaniepokojonych zagrożeniem wystąpienia zakażenia oraz przymus sądowy wymusiły na rodzicach przecięcie pępowiny. Według danych podawanych przez entuzjastów do końca roku 2009 w Polsce narodziło sie w ten sposób około 14 dzieci.
Lekarze o porodzie lotosowym wyrażają się dość krytycznie. Zgodnie twierdzą, iż pozostawienie nieodciętej pępowiny stwarza niebezpieczeństwo wystąpienia infekcji, a co za tym idzie zagrożenie dla życia i zdrowia noworodka. Zalety podawane przez entuzjastów są trudne do zweryfikowania, a już na pewno empirycznie niepoznawalne. Metoda ta z pewnością jeszcze długo nie znajdzie powszechnego zastosowania w służbie zdrowia. Panie, będące zainteresowane tą praktyką będą musiały na własną rękę szukać położników, którzy zaaprobują tą filozofię.
Semko Bayer
(semko.bayer@dlalejdis.pl)
Komentarze