Równe obowiązki, nierówne prawa? Co pokazały prace nad ustawą żłobkową

Po posiedzeniu komisji nad ustawą żłobkową zostały pytania o terminy szkoleń, rolę Akademii Wsparcia i nierówne traktowanie pracowników placówek publicznych oraz prywatnych.
Wspólne posiedzenie Komisji do Spraw Dzieci i Młodzieży oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny miało przynieść odpowiedzi dotyczące nowelizacji ustawy o opiece nad dziećmi do lat 3. Po ponad dwóch godzinach dyskusji pozostało jednak wiele pytań. Dotyczą one czasu na przygotowanie branży do nowych przepisów, pozycji Akademii Wsparcia oraz nierównego traktowania pracowników placówek publicznych i prywatnych.

Komisje zajmowały się rządowym projektem ustawy oznaczonym jako druk nr 2698. To obszerna nowelizacja zmieniająca między innymi zasady zdobywania kwalifikacji przez opiekunów, organizację szkoleń, funkcjonowanie dziennych opiekunów, prowadzenie rejestrów oraz uprawnienia pracowników placówek.

Sama potrzeba uporządkowania systemu nie budzi większych wątpliwości. Opieka nad najmłodszymi dziećmi wymaga dobrze przygotowanej kadry, jasnych zasad i skutecznego nadzoru. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy pod hasłem podnoszenia jakości wprowadza się przepisy bez odpowiedniego czasu na dostosowanie, a podobnie pracujące osoby otrzymują prawa w odstępie kilku lat.

Rok więcej na przygotowanie szkoleń? Poprawka odrzucona

Jedną z ważniejszych propozycji omawianych podczas posiedzenia było przesunięcie o rok wejścia w życie zmian dotyczących szkoleń. Poprawka została odrzucona.

Projekt przewiduje zmianę dotychczasowego systemu kwalifikacji. Pojawiają się między innymi nowe zakresy programowe, 30-godzinne szkolenie dotyczące standardów opieki, 80-godzinne praktyki zawodowe oraz 310-godzinne szkolenie wstępne dla części kandydatów. Przepisy dotyczące nowych zasad szkoleniowych mają zacząć obowiązywać już 1 stycznia 2027 roku.

Podczas posiedzenia wiceministra Aleksandra Gajewska argumentowała, że planowane zmiany były zapowiadane od ponad roku, dlatego firmy szkoleniowe mogły wcześniej rozpocząć przygotowania.

Taka argumentacja rodzi jednak zasadnicze pytanie: jak przedsiębiorcy mają odpowiedzialnie planować działalność na podstawie projektu, który w trakcie procesu legislacyjnego może zostać zmieniony?

Zapowiedź ustawy nie jest ustawą. Projekt nie daje pewności, jakie ostatecznie będą wymagania, liczba godzin, sposób realizacji zajęć, zakres praktyk czy dokumentacja potrzebna do zatwierdzenia programu. Firmy szkoleniowe musiałyby więc inwestować czas i pieniądze w przygotowanie materiałów, zatrudnianie specjalistów oraz przebudowę platform na podstawie przepisów, które jeszcze nie obowiązują.

W dobrze działającym systemie prawnym okres dostosowawczy powinien być liczony od momentu ogłoszenia ostatecznej ustawy i rozporządzeń, a nie od pierwszych politycznych zapowiedzi. Vacatio legis istnieje właśnie po to, aby obywatele i przedsiębiorcy mogli przygotować się do znanych, uchwalonych przepisów.

Akademia Wsparcia jako odpowiedź na wszystkie problemy?

W odpowiedzi na obawy dotyczące przygotowania branży wiceministra wielokrotnie wskazywała na Akademię Wsparcia. To system utworzony przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, w ramach którego działa jeden lider krajowy oraz liderzy wojewódzcy. Krajowym liderem została Fundacja Rozwoju Dzieci im. Jana Amosa Komeńskiego.

Ministerstwo podkreśla, że organizacje realizujące zadania Akademii zostały wybrane w otwartym konkursie ofert. Krajowy lider pełni jednak funkcję centralną, koordynuje działania liderów wojewódzkich oraz uczestniczy w monitorowaniu i upowszechnianiu instytucjonalnej opieki nad dziećmi.

Skala finansowania całego systemu jest znacząca. Ministerstwo zaplanowało na Akademię Wsparcia 14,6 mln zł w 2024 roku oraz po 60 mln zł w latach 2025 i 2026. Nie są to pieniądze przeznaczone wyłącznie dla Fundacji Komeńskiego, lecz dla całego krajowego i wojewódzkiego systemu. Nadal jednak mówimy o dziesiątkach milionów złotych rocznie wydawanych na szkolenia, doradztwo, koordynację i działania promujące opiekę wczesnodziecięcą.

Nie ma podstaw, aby twierdzić, że ministerstwo tworzy formalny monopol szkoleniowy. Na oficjalnej liście zatwierdzonych programów znajdują się również liczne firmy, fundacje i placówki szkoleniowe niezwiązane z Akademią Wsparcia.

Można jednak pytać, czy model, w którym ministerstwo finansuje jeden centralny system, wskazuje jego lidera jako główne zaplecze eksperckie, a następnie odsyła branżę właśnie do tego systemu, nie prowadzi do nadmiernej koncentracji wpływu.

Podczas posiedzenia padła bardzo kategoryczna ocena, zgodnie z którą Fundacja Komeńskiego ma dysponować najlepszymi specjalistami na świecie. Takie stwierdzenie może dobrze brzmieć w politycznej wypowiedzi, ale nie zastępuje przejrzystych kryteriów, porównania kompetencji ani otwartej dyskusji z innymi podmiotami działającymi w branży.

Wiedza o opiece nad najmłodszymi dziećmi nie powinna należeć do jednej organizacji. Tworzą ją również wieloletni praktycy, właściciele placówek, dyrektorki, opiekunki, pielęgniarki, psychologowie i firmy, które od lat prowadzą zatwierdzone przez ministerstwo szkolenia.

Jedna praca, ale ulga cztery lata później

Drugim szczególnie kontrowersyjnym punktem była poprawka zmierzająca do zrównania terminu wprowadzenia ulgowych przejazdów dla opiekunów zatrudnionych w placówkach publicznych i niepublicznych.

Projekt przewiduje, że uprawnienie dla pracowników żłobków i klubów dziecięcych prowadzonych przez samorządy lub inne podmioty publiczne zacznie obowiązywać 1 kwietnia 2028 roku. Pracownicy placówek prowadzonych przez osoby fizyczne, firmy, fundacje oraz inne podmioty niepubliczne mają uzyskać analogiczne prawo dopiero 1 stycznia 2032 roku.

Poprawka likwidująca czteroletnią różnicę została odrzucona.

Wiceministra Gajewska przyznała podczas posiedzenia, że pierwotnie ulgi w ogóle nie miały obejmować pracowników sektora prywatnego. Trudno uznać to za argument uspokajający. Opiekunka pracująca w prywatnym żłobku wykonuje taką samą odpowiedzialną pracę jak opiekunka zatrudniona przez gminę. Musi posiadać kwalifikacje, przechodzić szkolenia z pierwszej pomocy, przestrzegać limitów liczby dzieci i realizować te same standardy opieki.

Forma własności placówki nie zmniejsza odpowiedzialności za zdrowie, bezpieczeństwo i rozwój dziecka.

Czy prywatne placówki same chciały czekać do 2032 roku?

Szczególne zdziwienie wzbudziło stwierdzenie, że to przedstawiciele niepublicznych placówek mieli wnioskować o późniejszy termin, ponieważ potrzebują czasu na wdrożenie standardów.

Takie twierdzenie powinno zostać odpowiednio udokumentowane. Które organizacje reprezentujące prywatne żłobki wystąpiły z takim postulatem? Kiedy przekazały stanowisko? Ilu właścicieli placówek reprezentowały? Dlaczego miałyby domagać się, aby ich pracownicy otrzymali uprawnienia cztery lata później?

Bez opublikowania stanowisk uczestników konsultacji nie można zweryfikować, czy rzeczywiście był to głos całej branży, pojedynczej organizacji, czy jedynie interpretacja resortu.

Argument dotyczący standardów jest tym bardziej niejasny, że od 1 stycznia 2026 roku standardy opieki są obowiązkowe dla wszystkich żłobków, klubów dziecięcych i dziennych opiekunów, zarówno publicznych, jak i niepublicznych. Ministerstwo samo informowało, że placówki istniejące wcześniej muszą potwierdzić ich spełnianie, natomiast nowe podmioty muszą realizować standardy jeszcze przed uzyskaniem wpisu do rejestru.

O jakie standardy chodzi więc w uzasadnieniu terminu przypadającego na 2032 rok?

Jeśli przedstawicielka resortu miała na myśli nowe obowiązki, które dopiero zostaną wprowadzone nowelizacją, należałoby dokładnie wskazać, które z nich uzasadniają czteroletnią różnicę. Jeśli natomiast chodziło o standardy obowiązujące od stycznia 2026 roku, to sugerowanie, że sektor niepubliczny potrzebuje aż sześciu lat na ich wdrożenie, pozostaje sprzeczne z obecnym stanem prawnym.

Czy placówki publiczne rzeczywiście już wszystko spełniają?

Podczas posiedzenia można było również odnieść wrażenie, że placówki publiczne przedstawiane są jako przygotowane do nowych wymagań, natomiast prywatne jako sektor, który dopiero musi podnosić jakość.

Taki podział jest zbyt uproszczony.

W obu sektorach działają placówki bardzo dobre, przeciętne i wymagające zmian. Wiele prywatnych żłobków jeszcze przed wprowadzeniem obowiązkowych standardów posiadało plany opiekuńczo-wychowawczo-edukacyjne, prowadziło obserwacje rozwoju dzieci, organizowało regularne szkolenia kadry, ankiety dla rodziców i wewnętrzne monitorowanie jakości.

Jednocześnie placówki samorządowe również musiały dostosować dokumentację i organizację pracy do nowych przepisów. Obowiązek potwierdzenia spełniania standardów dotyczy zarówno podmiotów publicznych, jak i niepublicznych.

Nie ma więc podstaw do automatycznego zakładania, że o jakości opieki decyduje forma własności placówki.

Głosowanie zgodnie z rekomendacją resortu

Niepokój wzbudzał również sposób procedowania części poprawek. Niektóre z nich przyjmowano bez odrębnego głosowania, wobec braku sprzeciwu. Jest to stosowana w komisjach procedura, ale przy tak obszernej i ważnej społecznie ustawie utrudnia obywatelom ustalenie, kto rzeczywiście popierał konkretne rozwiązania.

Podczas transmisji można było również zobaczyć część posłanek korzystających przez dłuższy czas z telefonów. Sam ten obraz nie dowodzi oczywiście braku przygotowania. Na telefonie można czytać projekt, poprawki i wiadomości związane z posiedzeniem.

Trudno jednak nie odnieść wrażenia automatyzmu, gdy parlamentarzystki czekają przede wszystkim na informację, czy resort rekomenduje przyjęcie, czy odrzucenie poprawki, a następnie głosują zgodnie z tym stanowiskiem bez przedstawienia własnego uzasadnienia.

Rolą komisji parlamentarnej nie powinno być jedynie zatwierdzanie decyzji ministerstwa. Komisja ma analizować skutki przepisów, zadawać trudne pytania i reprezentować również tych obywateli, których głos nie przebija się przez rządową narrację.

Jakość opieki wymaga zaufania, a nie pośpiechu

Nowelizacja zawiera wiele potrzebnych rozwiązań. Podnoszenie kwalifikacji kadry, uporządkowanie szkoleń, rozwijanie standardów i zwiększanie prestiżu zawodu opiekuna to właściwe kierunki.

Nie można jednak budować jakości poprzez oczekiwanie, że przedsiębiorcy dostosują się do projektów zamiast do uchwalonego prawa. Nie można też mówić o docenieniu zawodu, a jednocześnie różnicować pracowników ze względu na to, czy ich pracodawcą jest gmina, fundacja czy prywatny przedsiębiorca.

Po posiedzeniu nadal brakuje odpowiedzi na kilka podstawowych pytań. Dlaczego firmy szkoleniowe nie mogą otrzymać pełnego roku na dostosowanie się do ostatecznych przepisów? Które prywatne placówki prosiły o przesunięcie ulg do 2032 roku? Jakie standardy mają wdrażać przez kolejnych sześć lat? Jak ministerstwo zamierza zapewnić różnorodność rynku wiedzy i równy dostęp wszystkich podmiotów szkoleniowych?

Najmłodsze dzieci zasługują na bezpieczną i profesjonalną opiekę. Osoby, które tę opiekę zapewniają, zasługują natomiast na równe traktowanie, stabilne prawo oraz przepisy przygotowywane w dialogu z całą branżą, a nie tylko z wybranymi organizacjami.

PMP

Fot. Wygenerowano AI



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat