Wobec tego faktu można z pozoru sądzić, że im mniej wyczerpującego wysiłku, tym zdrowsze są nasze płuca. Błąd! Niewiele osób zdaje sobie sprawę z faktu, jak ważna jest dla naszego układu oddechowego regularna aktywność fizyczna.
Już po dwóch tygodniach ciągłego przebywania w pozycji leżącej zmniejsza się nawet o 30% zdolność organizmu do pobierania tlenu. Niedobór ruchu powoduje, że oddech mamy częstszy i płytszy, co jest skutkiem mniejszej ilości tlenu dostarczanej do krwi. Płuca osoby nieaktywnej fizycznie pobierają ok. 8 litrów tlenu na minutę, podczas gdy płuca sportowca - nawet 40-50 litrów. Wskutek braku ruchu zmniejsza się także nasza objętość oddechowa płuc, a także następuje osłabienie mięśni oddechowych, czyli mięśni brzucha, przepony oraz mięśni międzyżebrowych. Skrajne osłabienie tych mięśni może doprowadzić nawet do niewydolności oddechowej. Z kolei ruch zwiększa pojemność życiową płuc, głębokość oddechu i użycie tlenu, zmniejsza ilość oddechów na minutę oraz wielkość długu tlenowego, a także poprawia stopień wykorzystania tlenu w wydychanym powietrzu. Dodatkową korzyścią jest kształtowanie właściwej postawy ciała dzięki silnym mięśniom oddechowym.
Brak dostatecznej ilości aktywności fizycznej jest destrukcyjny również dla naszego układu krwionośnego. O nawet 1/3 może się obniżyć objętość wyrzutowa serca, czyli ilość krwi wypompowywanej przez serce w trakcie jednego skurczu. Spada także znacząco ilość krwi, którą serce pompuje, co skutkuje niedotlenieniem tkanek i niedoborem substancji odżywczych, które dostarczane są wraz z krwią. Wraz z brakiem ruchu zmniejsza się także masa i objętość mięśnia sercowego, co jest problemem częstym w przypadku długotrwałych chorób, wykluczających jakikolwiek wysiłek fizycznej. Spada wówczas również ilość czerwonych ciałek we krwi, czyli erytrocytów odpowiedzialnych za transport tlenu do wszystkich tkanek i organów w ciele. Z kolei dzięki fizycznej aktywności spada zawartość cholesterolu we krwi, co w znacznym stopniu eliminuje ryzyko rozwoju miażdżycy oraz zawału. Jak twierdzą lekarze, największy wpływ na rozwój choroby wieńcowej serca ma styl życia, w tym m.in. palenie papierosów, nadciśnienie, nadużywanie alkoholu, niewłaściwe odżywianie, wysoki poziom cholesterolu we krwi, stres czy wreszcie - brak ruchu. Regularne uprawianie sportu pozytywnie wpływa na sprawność psychoruchową organizmu, co jest istotnym elementem w zmniejszeniu ryzyka zapadnięcia na chorobę wieńcową serca.
Także w przypadku już obecnych schorzeń układu krwionośnego jak np. nadciśnienie, ruch jest zbawienny dla zdrowia. Lekarze są zgodni, że umiarkowana aktywność fizyczna może obniżyć wartość skurczowego ciśnienia tętniczego o 4–9 mm Hg. Wykazano także, że u osób aktywnych fizycznie spada przyrost ciśnienia krwi związany z wiekiem.
Agnieszka Bukowczan-Rzeszut
(agnieszka.bukowczan@dlalejdis.pl)
Fot. sxc.hu
Komentarze