Słodycze dla dzieci

Jka nie dawać dzieciom słodyczy.
Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że słodycze nie są najlepszym pokarmem dla naszych dzieci. (Dla nas zresztą też nie). Ale maluchy za nimi przepadają...

Jak chronić nasze pociechy przed słodką pokusą?

Po pierwsze: Spróbuj sprawić żeby twoje dziecko polubiło zdrowe łakocie i przekąski. „Czym skorupka za młodu nasiąknie”... W pierwszym etapie życia dziecka to ty decydujesz jaka będzie jego dieta. Masz nad tym praktycznie całkowitą kontrolę. Staraj się żeby twoje dziecko poznało słodki smak w naturalnym i zdrowym wydaniu. Podawaj mu owocowe musy, soki i kompoty bez dodatku cukru. Naucz dziecko słodzić napoje miodem. A kiedy już trochę podrośnie: zamiast potwornie niezdrowych batoników i ciastek: suszone owoce, orzechy. Również ciastka nie muszą być takie znowu najgorsze jeżeli wybierzesz te pełnozbożowe. Dobrym deserem jest też budyń, „przemycisz” w nim bowiem mleko, które jest niezbędnym składnikiem pełnowartościowej diety.

Po drugie: nie nagradzaj dziecka słodyczami! „Byłeś grzeczny u lekarza? Dostaniesz czekoladkę.” - oto nieudolność wychowawcza w pigułce. Możesz nagrodzić malucha na tyle innych sposobów! A najlepszym z nich jest pochwała, powiedzenie „jestem z ciebie taka dumna”. Te słowa niosą prosty i jasny przekaz: dobre zachowanie jest wartością samą w sobie, nie zaś celem do osiągnięcia jakichś korzyści.

Po trzecie: nie przekupuj dziecka słodyczami. Wiem, czasem nie masz już siły „użerać się” ze swoją latoroślą i jesteś w stanie zrobić dosłownie wszystko żeby zmusić jego/ją żeby ubrała szalik/przestała bić brata/przestała wrzeszczeć i tak dalej, i tak dalej... Jednak używanie cukierków czy wafelków jako karty przetargowej jest podwójnie szkodliwe: ma negatywny wpływ na zdrowie dziecka i pokazuje twoją bezradność i brak konsekwencji wobec niego. Ulegając i uciekając się do przekupstwa tracisz u niego autorytet.

Po czwarte: dopilnuj żeby znajomi i rodzina nie podkarmiali twojego dziecka niezdrowymi pokarmami. Nie może być tak, że mama nie pozwala jeść czekolady wcale, ciocia pozwala „od święta” a za to babcia wpycha dziecku do buzi czekoladę przy każdej okazji, w ilościach hurtowych. Bardzo grzecznie, ale i stanowczo poproś rodzinę i znajomych żeby nie podważali twoich zakazów i stosowali się do określonych przez ciebie reguł żywienia twojego dziecka.

Po piąte: uświadamiaj dziecku szkodliwość słodyczy. Tłumacz mu w zrozumiały dla niego sposób dlaczego produkty spożywcze, za którymi tak przepada, są niedobre. Bądź przy tym cierpliwa i spokojna. Przestrzegaj malucha, ale nie strasz go! Nie mów nigdy: „jak będziesz jeść cukierki, będziesz gruba i brzydka” albo „od lodów popsują ci się zęby i pan dentysta będzie musiał je wyrwać”, bo możesz wpędzić dziecko w kompleksy albo lęki.

Po szóste: Sama jedz zdrowo! Znane wszystkim powiedzenie: „najlepiej uczymy przykładem” to szczera prawda. Dzieci nieustannie nas obserwują i uczą się od nas, dorosłych. Niestety, jeśli mama najpierw mówi, że słodycze są „be” a potem sama wcina kawał tortu zamiast obiadu nie ma co liczyć na to, że wychowa dziecko na mądrze jedzącego dorosłego...

Katarzyna Lewcun
(katarzyna.lewcun@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat