Można by się spodziewać, że jest kolejna pozycja z gatunku ezoteryki lub co najmniej kategorii afirmacji itd. Tymczasem autorka, Australijka Claire Weekes, pokazuje czym jest nerwica, depresja lub stany lękowe i jak sobie z nimi efektywnie poradzić. „Kompletna samopomoc dla twoich nerwów” to jej pierwsza książka, wydana w dodatku oryginalnie w roku 1962. Mimo tego, że upłynęło ponad 50 lat od premierowej publikacji, wyłożone zasady wydają się nie być przestarzałe.
Weekes zaczyna od opisania, czym są stany nerwowego wyczerpania. Takiego właśnie określenia głównie używa, choć czasem mówi także o depresji, nerwicy czy np. agorafobii. Zapoznaje czytelnika z charakterem tych zjawisk. Często podaje przykłady wzięte z własnej praktyki. Równie często cytuje swoich pacjentów, przez co łatwo zrozumieć, na czym polega np. atak paniki bądź określonego lęku. Jedną z jej głównych porad w poradzeniu sobie z problemem jest m.in. sięgnięcie do źródła problemu.
Według autorki depresja, jak i nerwice różnego rodzaju, często powstają w oparciu albo o nierozwiązane problemy życiowe, albo w kontekście wydarzeń, których fragmenty zapamiętaliśmy z jakiś powodów niekorzystnie. Przyczyn oczywiście może być wiele, takich jak i określone sytuacje życiowe (utrata pracy, śmierć małżonka itd.). W przypadku stanów lękowych, by zwalczyć narastające przerażenie, Weekes radzi akceptację lęku. Chodzi o to, by zaakceptować sytuację, która nam się przydarza. Odnaleźć jej źródło, przyjąć do wiadomości, „znormalizować” i poczekać aż przeminie.
Inne zalecenia dotyczą depresji i odmiennego rodzaju wyczerpań nerwowych. Może to być np. czasowa zmiana miejsca zamieszkania bądź stylu życia. Wspomina także o lekach itd. ale najważniejsze według niej jest własne wypraktykowanie radzenia sobie z lękiem. Farmakologia nie daje bowiem rozwiązań, jest tylko pewnym wspomagaczem. A to my, osobiście, musimy pokonać własną niemoc. Mierzenie się ze sytuacjami lękowymi jest również jedną z zaleconych metod. Na marginesie dodam, że trudno powiedzieć, jak było faktycznie. Osobiście jest dla mnie jednak dosyć rewolucyjne to, że w latach 60. minionego wieku Weekes leczyła m.in. gospodynie domowe czy matki małych dzieci (również im zalecając ww.). I nie twierdziła, że ich wyczerpanie nerwowe jest tajemniczym globusem bądź wyimaginowaną histerią. Dała im takie samo prawo do choroby jak pracującym mężom.
Książka „Kompletna samopomoc dla twoich nerwów” napisana jest przystępnym językiem. Chyba wszystkie porady są dosyć praktyczne i jeśli tylko chora osoba będzie chciała się wspomóc tymi metodami, wydaje się, że ma duże szanse. Całość właśnie takie robi wrażenie: rzeczowe i konkretne. Jest dużo ćwiczeń, także miejsca na refleksje. Podstawowym jednak zadaniem jest to, jak dzięki własnym zachowaniom i działaniom pokonać nerwicę czy lęk, dlatego tytuł faktycznie może dobrze odzwierciedlać zawartość samopomocy dla własnych nerwów.
Agnieszka Pater
(agnieszka.pater@dlalejdis.pl)
Dr Claire Weekes, „Kompletna samopomoc dla twoich nerwów”, Vital 2013
Komentarze