Do słodzenia potraw i napoi używa się jej liści, zarówno świeżych, jak i w formie sproszkowanej. Określa się ją mianem naturalnego słodzika. Roślina nie zawiera kalorii. Jest polecana dla cukrzyków, osób mających problem z kręgosłupem, otyłością, depresją czy przeziębieniem. Dodaje się ją do sałatek, kremów, sosów, ciast i napoi. Podobno jest słodsza od cukru, a na pewno zdrowsza. Nie zaburza pracy trzustki, nie podwyższa poziomu cholesterolu oraz nie prowadzi do zaburzeń snu. Stewia nie zabija a nadmiernie używany cukier tak. Z książki „Stewia” dowiemy się o wiele więcej.
Roślina pochodzi z Ameryki Południowej i tam też jest powszechnie stosowana. Poza Ameryką Południową z dobrodziejstw stewii korzystają, także mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, Izraela, Japonii i Chin. W Europie dość długo nie stosowano stewii ze względu na brak przebadania rośliny w sposób, który umożliwia wykluczenie występowania po jej spożyciu skutków ubocznych. Aktualnie można ją stosować w krajach Unii Europejskiej. Stewia jest bardzo zdrowa, gdyż zawiera w sobie wapń, żelazo, błonnik i potas oraz przeciwutleniacze i witaminy.
Książkę „Stewia” polecam przede wszystkim osobom chorym, w tym cukrzykom. Myślę, że im najbardziej pomoże. Jest to również wartościowa literatura dla wszystkich tych, którzy interesują się medycyną naturalną i zielarstwem. Powinny zajrzeć do niej także osoby, które używają różnorodnych słodzików, warto zamienić je na stewię.
Pozycja jest bardzo dobrze napisana, pozwala wiele dowiedzieć się o roślinie, którą w naszym kraju bardzo mało znamy. Liście stewii są bardzo smaczne i roślinę w naszym klimacie można uprawiać w doniczce na parapecie okiennym, a latem wystawić na taras.
Dla naszego zdrowia byłoby dobrze, gdyby tą roślinę stosowano masowo do słodzenia różnego rodzaju potraw oraz napojów, tak jak robi się to np. w Japonii.
Agnieszka Krakowiak
(agnieszka.krakowiak@dlalejdis.pl)
Barbara Simonsohn, „Stewia”, Studio Astropsychologii, Białystok 2013
Komentarze