Tymczasem umiejętność mówienia „nie” to nie brak empatii – to akt odwagi i szacunku do samej siebie. Przejdźmy przez to razem i zastanówmy się, jak zadbać o swoje granice bez wyrzutów sumienia – w sposób naturalny, łagodny i autentyczny?
Dla wielu z nas „nie” równa się konflikt, rozczarowanie albo strach przed oceną. Od dziecka uczono nas, by być „grzecznymi dziewczynkami” – pomagać, być uprzejmymi, ustępować. Odmawianie bywało postrzegane jako coś złego, a nawet egoistycznego. To programowanie społeczne zostaje z nami na lata i wpływa na nasze relacje, karierę, zdrowie psychiczne. Dobra wiadomość jest jednak taka, że schematy te można przełamać i zmienić – powoli, krok po kroku.
Wyznaczanie granic nie oznacza, że stajemy się bezuczuciowe czy niedostępne. Przeciwnie – jasne granice sprawiają, że inni wiedzą, jak nas traktować, a my czujemy się bezpiecznie. Granice są jak znaki drogowe – pokazują, dokąd można się posunąć, a co jest poza zasięgiem, które z zachowań czy czynów będą przez nas akceptowalne, a które wręcz przeciwnie. Dzięki nim relacje stają się bardziej klarowne i szczere.
Pamiętaj: ludzie, którzy naprawdę Cię szanują, nie obrażą się na Twoje „nie”.
Odmawiając, nie musisz być szorstka ani obcesowa. Swoją niechęć czy sprzeciw można wyrazić z dużą dozą empatii i spokoju. Tylko spójrz:
„Dziękuję, że o mnie pomyślałaś, ale tym razem muszę odmówić”.
„Brzmi ciekawie, ale muszę teraz skupić się na innych sprawach”.
„Bardzo chciałabym, ale moje zasoby są teraz ograniczone”.
Taka komunikacja pokazuje, że Twoje „nie” nie wynika ze złej woli, tylko z potrzeby zadbania o siebie. A to nic złego – to wręcz niezbędne.
To zupełnie normalne, że na początku możesz czuć się nieswojo, a wręcz źle. Poczucie winy to stary schemat, który próbuje nas „przywołać do porządku”. Przyjrzyj się jednak, skąd ono pochodzi – czy to głos Twojej mamy, nauczycielki, dawnego szefa? Czy naprawdę zrobiłaś coś złego, dbając o siebie? Naucz się być dla siebie czułą – tak, jak dla przyjaciółki. Powiedz sobie: „Mam prawo zadbać o siebie. To w porządku, że nie zgadzam się na wszystko”.
Każde „nie” wypowiedziane na zewnątrz, jest jednocześnie „tak” wypowiedzianym samej sobie. „Tak” dla swojego czasu, energii, spokoju. „Tak” dla swoich wartości, zdrowia, marzeń. To nie egoizm – to dojrzałość. Kobieta, która zna swoje granice, jest silna, ale też w większym stopniu obecna dla innych. Ucz się tego z życzliwością – nie musisz być perfekcyjna, wystarczy, że będziesz prawdziwa.
Odmawianie nie jest łatwe – ale jest możliwe. I daje ogromną ulgę. Nie musisz być zawsze dostępna, zgadzać się na wszystko ani spełniać oczekiwań świata. Twoje „nie” to nie zamknięcie – to zaproszenie do życia w zgodzie ze sobą. To najpiękniejszy prezent, jaki możesz sobie dać, bo nikt tak nie zadba o twoje dobre samopoczucie, jak Ty sama.
Klaudia Dydymska
(klaudia.dydymska@dlalejdis.pl)
Fot. freepik.com
Komentarze