„Trudne emocje u dzieci” – recenzja

Recenzja książki „Trudne emocje u dzieci”.
Gdy dziecko nie słucha, lekceważy rodzica lub buntuje się przeciw niemu, mało który dorosły wie, jak poradzić sobie z tą sytuacją.

Cierpnie mi skóra i zgrzytam zębami, gdy słyszę określenie „trudne dziecko”. Uważam je za niezwykle krzywdzące i piętnujące małego człowieka, który po prostu stara się poradzić sobie na świecie, poradzić sobie ze swoimi emocjami. Dorosły powinien mu w tym pomóc. I często naprawdę chce, tylko jest mu ciężko znaleźć właściwą drogę, by dotrzeć do dziecka.

Są takie etapy w dorastaniu, przez które musi przejść każdy. Na przykład testowanie granic. Oczywiście u różnych dzieci będzie to przebiegało odmiennie. Niektóre zadowolą się bardzo łagodną wersją tego „buntu”, inne będą doprowadzały opiekunów niemal do szaleństwa podważając każde ich zdanie. Prawdziwe wyzwanie dla dorosłego. Chciałoby się powiedzieć, że to całkiem zrozumiałe, że rodzicowi czasem puszczają nerwy, że czuje się bezradny, bezsilny, że kusi go, aby się po prostu poddać.

I tu na scenę wkracza dr Ross W. Greene, amerykański psycholog, który od lat pracuje z dziećmi, współpracuje ze szkołami, rodzinami, ośrodkami dla nieletnich, z wypracowaną własną metodą radzenia sobie w takich trudnych sytuacjach. Na czym, tak w telegraficznym skrócie, polega ta metoda? Na współdziałaniu.

Brzmi bardzo nowocześnie (na początku niemal od razu skojarzyło mi się to z bezstresowym wychowaniem), pytanie tylko czy to nie jest kolejna cudowna teoria, która nie ma szans zaistnieć w praktyce?

Już okładka książki „Trudne emocje u dzieci” podpowiada, że nie (jako że jest to metoda wypróbowana przez 500 000 rodziców). Sprawdźmy więc, na czym ten fenomen polega.

Tak naprawdę książka krok po kroku przeprowadza czytelnika przez radzenie sobie z trudną sytuacją z dzieckiem. Krok pierwszy to zdefiniowanie problemu, następnie zrozumienie przyczyny nieodpowiedniego zachowania. Poznajemy kilku dziecięcych bohaterów, którzy stanowią prawdziwe wyzwanie dla dorosłych - impulsywną Jennifer, agresywnym Frankie’m, izolującym się Zachiem, itd. Dla każdego z tych dzieci opisano sytuację i zdefiniowano aktywności, z jakimi mogą sobie nie radzić. Następnie przychodzi czas na działanie. Przyznam, że tu rozumowanie autora trochę mnie zaskoczyło, ale może skoro stare wypróbowane metody nie przyniosły oczekiwanego skutku, warto spróbować czegoś nowego? Autor wręcza czytelnikowi bardzo konkretne narzędzie – 3 plany działania, dzięki którym dziecko powinno zmienić swoje zachowanie. Na każdym z etapów pojawiają się też konkretne pytania z odpowiedziami, zawierającymi cenne wskazówki i rozwiewającymi wiele wątpliwości.

„Trudne emocje u dzieci” można potraktować jako kolejny poradnik, można jednak spojrzeć na niego trochę szerzej – jak na szansę wychowania samodzielnego człowieka, który będzie potrafił stawiać czoła swoim problemom i rozwiązywać je samodzielnie.

Agata Podgajska
(agata.podgajska@dlalejdis.pl)

Dr Ross W. Greene, Trudne emocje u dzieci, Samo Sedno, Warszawa 2014



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat