„Wychowanie szczęśliwego dziecka w świetle rewolucyjnych odkryć naukowych” – recenzja

Recenzja książki „Wychowanie szczęśliwego dziecka w świetle rewolucyjnych odkryć naukowych”.
Chociaż często nasze pociechy trochę irytują nas (czyt. przyprawiają o załamanie rąk i rwanie włosów z głowy), musimy zrozumieć, że ich nie rozumiemy i nie będziemy w stanie...

jeśli nie uświadomimy sobie jednego – mózgi brzdąców są na innym etapie rozwoju, niż nasze.

Dr Catherine Gueguen to wybitna pediatra, specjalizująca się we wspieraniu wychowania opartego na komunikacji bez przemocy. Pomaga rodzicom na całym świecie w rozwiązywaniu problemów wychowawczych. Dzięki wielu latom badań odkryła, iż każdy z obszarów naszego mózgu rozwija się w innym tempie. Kilkuletni człowiek nie jest w stanie zrozumieć wielu praw tego świata, nawet jeśli rodzic będzie mu je tłumaczył tygodniami. Emocje i uczuciowość dojrzewają etapami. Najprostszy przykład: 3-latka odrzuca, kiedy ma chwycić swoją koleżankę za rączkę, 13-latek chce, ale boi się opinii rówieśników, 23-latek też chce, ale nic nie stoi mu na przeszkodzie, ponieważ już się tego nie wstydzi. Tylko dziecko wychowane przez świadomych i odpowiedzialnych rodziców ma szansę stać się szczęśliwym człowiekiem w przyszłości.

Nigdy nie byłam negatywnie nastawiona do posiadania i wychowywania dzieci, reguły świadomego posiadania dziecka nie są dla mnie tajemnicą. Książka „Wychowanie szczęśliwego dziecka…” to jednak coś więcej, niż poradnik na temat bezstresowego wychowania. To przewodnik dla rodziców, którzy są szczęśliwi sami ze sobą w związku i chcą tym szczęściem obdarzać potomstwo każdego dnia. Autorka na wielu życiowych przykładach przedstawia sytuacje, z którymi z pewnością na swej drodze spotkają się młodzi rodzice oraz rozwiązania typowych problemów rodzicielskich. Już teraz (przynajmniej w teorii) nie będzie dla mnie problemem pocieszenie rozkapryszonego czy uspokojenie wrogo nastawionego dziecka. Dr Catherine Gueguen posiada dużą wiedzę na temat budowy mózgu i rozwoju poszczególnych jego części, które wpływają na zachowanie i emocje danej osoby. Teraz już wiem, że charakter dziecka można wykształcić od pierwszych miesięcy jego życia, a „złe dzieci” nie istnieją. To rodzice, często nieświadomie, tworzą pod swoim dachem małe potworki, na które potem narzekają do końca życia. Czy warto więc nieświadomie wychowywać nowe pokolenia, czy może lepiej dokształcić się i stworzyć szczęśliwego człowieka? Sami odpowiedzcie na to pytanie.

Joanna Swojak
(joanna.swojak@dlalejdis.pl)

Dr Catherine Gueguen, Wychowanie szczęśliwego dziecka w świetle rewolucyjnych odkryć naukowych, Wydawnictwo Amber, Warszawa 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat