Wzdęcia, zaparcia, czyli kobieta obnażona

Wzdęcia, zaparcia, czyli kobieta obnażona
Niegdyś kobieta kojarzona była z pięknem, tajemniczością, pożądaniem. Była natchnieniem poetów, muzą artystów. Obecnie kojarzy się z trudnymi zaparciami, wzdęciami i…nietrzymaniem moczu.

W telewizyjnych reklamach raczeni jesteśmy przeróżnymi informacjami o środkach pomocniczych na problemy związane z fizjologią, które jakoby głównie dotyczą płci pięknej. Producenci reklam prześcigają się w tworzeniu najwymyślniejszych. Wszystko po to, byśmy tylko uwierzyły, że te specyfiki są nam niezbędne do życia. I tak na przykład atrakcyjne kobiety opowiadają w reklamach, że dzięki tabletkom „ups”, rano wstają lekkie jak piórko. Z ust barmanki dowiadujemy się, że poleciła klientce, by łyknęła cudowny środek ”puk”, to nie będzie się czuć napompowana. Jeszcze inna reklama opowiada o biednej kobiecie, która z powodu brzucha jak balon wywołanego wzdęciami, nie może szaleć na zakupach, a są przeceny! Koleżanka przychodzi jej z pomocą, polecając jogurt „gaz”, po którym wzdęcia ustąpią i odlecą niczym balon, który wymownie wypuszczany jest w końcowej części reklamy.

W jeszcze innej widzimy eteryczną piękność, która pląsa po łące pełnej kwiatów. Zmysłowym szeptem dzieli się ona z nami swoją tajemnica. Otóż, od kiedy używa wkładek „zefir”, jej problemy z nietrzymaniem moczu to już przeszłość.  Chyba coś tu nie tak. Rozumiem, że obecnie w myśl powiedzenia: „wszystko co ludzkie, nie jest mi obce”, nie ma tematów tabu. Po co jednak rozprawiać publicznie o sprawach fizjologii? Jak fizjologia działa, przecież każdy wie. Dochodzi również problem postrzegania kobiety. Obecnie białogłowa została obnażona i to dosłownie.

Analizując dogłębnie temat „wzdęciowych” reklam, nie można nie poruszyć problemu, jak te wzdęcia mijają, po zażyciu odpowiednich specyfików. Słyszymy, że wydostają się one drogą naturalną. Znaczy jaką? Jeżeli tą, o której myślimy, to wmawianie nam, że nawet będąc w towarzystwie, możemy bez obaw zażywać takie środki, zdaje się, może spowodować pewne problemy. Nie tylko dla osoby zażywającej specyfik, ale przede wszystkim współtowarzyszy. W reklamie powinno być zalecenie, by spotkanie towarzyskie odbywało się na wolnym powietrzu, w żadnym wypadku w pomieszczeniu zamkniętym!

Wzdęcia to teraz temat równie naturalny jak nieprzyjemny zapach pach. Zwyczajnie, bez skrępowania należy o nim mówić. Będąc na romantycznej kolacji, poczuwszy wzdęcie, powinnyśmy drogie panie, oznajmić naszemu towarzyszowi, że lekko nas wzdęło, lecz zaraz to minie, wyjdzie drogą naturalną, bo łyknęłyśmy sobie środek „gaz”. Następnie powinnyśmy powrócić do romantycznych uniesień. To, że atmosfera będzie gęsta, gwarantuje nam już zażyty środek. Gorzej, gdy nasz partner „rażony” gęstością atmosfery, da dyla, konkretnie uleci jak balon. Należy mieć jednak nadzieję i wierzyć, że jego również dotyczą wzdęciowe problemy. Wtedy bez obaw możemy oboje zażyć zbawienny specyfik i unosić się na chmurce gazowej, i cieszyć się lekkością.

Katarzyna Redmerska
(katarzyna.redmerska@dlalejdis.pl)



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat