Telefon w plecaku, smartwatch na ręce, komunikator zawsze pod ręką, zdjęcia i nagrania robione podczas przerw. Dla wielu dzieci to codzienność, z którą szkoły próbują mierzyć się od lat. Jedne placówki już teraz ograniczają korzystanie ze smartfonów, inne pozwalają uczniom używać ich w czasie przerw, a jeszcze inne dopiero szukają dobrego rozwiązania. Teraz zasady mają zostać ujednolicone.
3 lipca 2026 roku Sejm uchwalił ustawę wprowadzającą zakaz korzystania z telefonów komórkowych i pokrewnych urządzeń elektronicznych w przedszkolach oraz szkołach podstawowych. W szkołach ponadpodstawowych nie będzie automatycznego ogólnopolskiego zakazu, ale placówki będą mogły wprowadzić go samodzielnie albo określić inne warunki korzystania z urządzeń w statucie. Ustawa ma jeszcze zostać rozpatrzona przez Senat.
Zgodnie z informacją Ministerstwa Edukacji Narodowej zakaz ma objąć telefony komórkowe oraz inne urządzenia umożliwiające komunikację na odległość lub rejestrowanie obrazu i dźwięku. Chodzi więc nie tylko o smartfony, ale także o urządzenia, które pozwalają na nagrywanie, fotografowanie czy kontaktowanie się z innymi osobami. Zakaz ma obowiązywać na terenie przedszkola lub szkoły podstawowej, a także podczas zajęć edukacyjnych organizowanych poza placówką.
W praktyce oznacza to, że uczeń szkoły podstawowej nie powinien korzystać z telefonu ani na lekcji, ani podczas przerwy, ani w czasie wyjścia edukacyjnego. Nie chodzi wyłącznie o przeszkadzanie nauczycielowi podczas zajęć. Problem jest szerszy i dotyczy koncentracji, relacji rówieśniczych, cyberprzemocy, nagrywania bez zgody oraz coraz trudniejszego oddzielania czasu szkolnego od świata online.
Projektowane przepisy nie zakładają całkowitego odcięcia dzieci od technologii w każdej sytuacji. Telefon będzie mógł być użyty za zgodą nauczyciela, jeżeli służy realizacji programu nauczania, sprawdzeniu wiedzy albo kontaktowi z rodzicem w sytuacji nagłej. Wyjątki obejmą także dzieci i uczniów, którzy otrzymają okresową zgodę dyrektora ze względu na stan zdrowia, niepełnosprawność lub inne szczególne potrzeby. Urządzenia będzie można wykorzystać również w sytuacji zagrożenia życia, zdrowia lub mienia.
To ważne doprecyzowanie, bo w debacie o zakazie telefonów często pojawia się argument bezpieczeństwa. Wielu rodziców chce mieć możliwość szybkiego kontaktu z dzieckiem. Nowe przepisy nie mają blokować kontaktu w sytuacjach nagłych, ale mają ograniczyć codzienne, swobodne korzystanie z urządzeń w czasie pobytu w placówce.
Jednym z najtrudniejszych pytań jest to, jak egzekwować zakaz. Ustawa przewiduje możliwość zorganizowania przez szkołę miejsca lub miejsc przechowywania urządzeń. Jeżeli szkoła takie miejsce zapewni, uczniowie będą mieli obowiązek odkładania tam telefonów i podobnych urządzeń. Jednocześnie przepisy wskazują na konieczność poszanowania prawa do prywatności. Szczegółowe rozwiązania mają być ustalane przez społeczność szkolną w porozumieniu z rodzicami i nauczycielami oraz po zasięgnięciu opinii uczniów.
I tu zaczyna się najwięcej praktycznych wątpliwości. Czy telefony mają trafiać do zamykanych szafek? Czy będą zostawać w plecakach? Kto odpowie za uszkodzenie urządzenia? Co w sytuacji, gdy dziecko odmówi oddania telefonu? To pytania, na które szkoły będą musiały odpowiedzieć w swoich wewnętrznych procedurach.
Ministerstwo wskazuje, że w przypadku naruszenia zakazu szkoła będzie stosować środki przewidziane w przepisach prawa i statucie. Mogą to być działania wychowawcze, takie jak upomnienie czy kontrakt wychowawczy, kary statutowe, a także obniżenie oceny zachowania.
Nie oznacza to więc, że nauczyciel będzie miał dowolność w reagowaniu. Szkoła powinna wcześniej jasno określić zasady, poinformować o nich uczniów i rodziców oraz zadbać o to, by reakcje na złamanie zakazu były przewidywalne, proporcjonalne i zgodne ze statutem.
W trakcie prac sejmowych rozszerzono projektowany zakaz także na dzieci w przedszkolach. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać zaskakujące, bo przedszkolaki zwykle nie korzystają z telefonów w taki sposób jak starsi uczniowie. W praktyce jednak coraz częściej pojawiają się urządzenia nagrywające, smartwatche z funkcją kontaktu, aparaty czy inne sprzęty elektroniczne. Przedszkole również jest miejscem, w którym trzeba chronić prywatność dzieci, bezpieczeństwo grupy i spokojny rytm dnia.
Dla rodziców oznacza to konieczność zwrócenia uwagi nie tylko na telefon, ale także na zegarek z funkcją dzwonienia, lokalizator z możliwością nasłuchu czy urządzenie, które może nagrywać obraz albo dźwięk. W placówce, w której przebywa wiele dzieci, takie rozwiązania mogą naruszać prywatność innych rodzin i pracowników.
Nowe przepisy mają być częścią szerszych działań związanych z higieną cyfrową. W trakcie prac sejmowych dodano zapisy dotyczące współpracy rodziców ze szkołą lub przedszkolem w zakresie przestrzegania zasad oraz kształtowania odpowiedzialnego korzystania z technologii informacyjno-komunikacyjnych, w tym Internetu. Szkolne programy profilaktyczno-wychowawcze mają mocniej uwzględniać potrzeby uczniów w tym obszarze.
To istotne, bo sam zakaz nie rozwiąże wszystkich problemów. Dzieci potrzebują jasnych granic, ale też rozmowy o tym, dlaczego telefon nie powinien być centrum codzienności. Potrzebują dorosłych, którzy pokażą, jak korzystać z technologii bez szkody dla snu, relacji, koncentracji i poczucia własnej wartości.
Rodzice powinni przygotować się na zmianę zasad jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego. Warto sprawdzić statut placówki, komunikaty dyrektora oraz procedury dotyczące przechowywania urządzeń. Dobrze też porozmawiać z dzieckiem nie tylko o samym zakazie, ale o jego przyczynach.
Dla młodszych dzieci najważniejszy będzie prosty komunikat: w szkole lub przedszkolu telefon nie jest potrzebny do zabawy, nauki ani kontaktu z rodzicem w zwykłych sytuacjach. Dla starszych uczniów warto dodać rozmowę o prywatności, nagrywaniu innych osób, presji bycia online i odpowiedzialności za to, co publikuje się w sieci.
Według informacji MEN termin dostosowania statutów szkół do nowych przepisów został wydłużony do 31 grudnia 2026 roku. Planowany termin wejścia ustawy w życie to 1 września 2026 roku, ale na ostateczny kształt przepisów trzeba poczekać do zakończenia prac legislacyjnych.
Najbliższe miesiące pokażą, jak szkoły i przedszkola poradzą sobie z praktycznym wdrożeniem nowych zasad. Bo choć sam kierunek zmian dla wielu dorosłych wydaje się zrozumiały, największym wyzwaniem będzie codzienność: spokojne egzekwowanie zakazu, współpraca z rodzicami i stworzenie takich rozwiązań, które rzeczywiście pomogą dzieciom odpocząć od telefonu, a nie staną się kolejnym źródłem konfliktów.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze