Zakupy na raty: uważaj na pułapki!
Raty zero procent, którym kuszą nas sklepy, to rodzaj promocji, która zazwyczaj okazuje się być atrakcyjniejsza od tych, które oferują nam banki (ich oprocentowanie może sięgać nawet 20-30% w skali roku). Jednak życie nie jest proste i nic nie ma za darmo, a już na pewno nikt nie rozdaje darmowych pieniędzy – oprocentowanie takiego kredytu ktoś musi spłacić.
Może tak być, że sklep zamówił dużo towaru, dlatego też dostał rabat, z którego spłacany jest kredyt. Jednak w innym przypadku bywa, że wliczana jest prawdziwa cena rat w cenę towaru. Przykładowo: lodówka za gotówkę kosztowałaby 1200 zł, ale decydując się na raty kosztuje 1500 zł.
Nie warto kupować towaru przy pierwszej wizycie w sklepie. Przed zakupem trzeba porównać ceny w innych sklepach lub przeglądarce internetowej. Poza tym warto przeliczyć, ile zapłacicie za towar bez zaciągania kredytu. Jeśli mamy możliwość zakupu gotówkowego, domagajmy się w sklepie dodatkowego rabatu – w większości przypadków go dostaniemy.
Klaudia Kwiatkowska
(klaudia.kwiatkowska@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Ostatnio dodane
- „Gdyby zlikwidowano PIT, ludzie nie dostawaliby zwrotu podatku”. Brzmi groźnie, ale zwrot nie jest prezentem od państwa
- Kredyt dla zadłużonych zarabiających za granicą – jak wyjść z pętli finansowej?
- 1100 zł na dziecko zamiast 800+ i nawet do 25. roku życia? Wyjaśniamy, kto naprawdę może dostać te pieniądze
- „Podatek od straty” od 2027 roku? Wyjaśniamy, czym są Konta OKI
- ZUS daje 336,16 zł na prąd bez względu na dochód? Sprawdzamy, komu naprawdę przysługuje dodatek
- 2333 zł miesięcznie dla każdego Polaka zamiast 800 plus? Sprawdzamy viralową informację
- Dlaczego tak trudno wydaje się pieniądze na własne zachcianki?
- Inflacja w czerwcu zaskoczyła. Nowe dane GUS i ważny sygnał dla domowych budżetów
- Młodzi zarabiają prawie tyle co szefowie? Dane GUS pokazują ciekawy zwrot na rynku pracy
- Publiczne i prywatne żłobki - dlaczego system finansowania budzi coraz większe wątpliwości?

Komentarze