„Artystka” – recenzja

Recenzja książki „Artystka”.
Tylko miłość wyzwoli Cię od mroku, który w sobie nosisz.

Prosta fabuła, język i styl to coś, co ciekawi i intryguje do samego końca. Ogólnie powieść czyta się dobrze, lekko, a przedstawiona historia wydaje się bardzo wiarygodna, realna i naturalna. Czytając opis i patrząc na sam tytuł można spodziewać się obyczajowej historii, gdzie bohaterowie mają za sobą duży bagaż doświadczeń. Okładka z kolei sugeruje, że powieść należy do gatunku literatury erotycznej, co może wprowadzić czytelnika w błąd.

Głównym bohaterem tej powieści jest mieszkający z matką i młodszym bratem w słonecznej Maladze Raul, który nie potrafi uwierzyć w słowa znanego powiedzenia, że „co cię nie zabije, to cię wzmocni”. Boryka się z nawiedzającymi go wspomnieniami koszmarnego i pełnego przemocy dzieciństwa. Próbuje z całych sił odnaleźć się w dorosłym życiu, w czym pomaga mu sąsiadka Alice, z którą łączy go coś więcej niż tylko zwykła przyjaźń. Razem spędzają czas i doskonale się rozumieją. Wspólnie świętują zdobycie nowej pracy przez Raula, ale następnego dnia rano dziewczyna niespodziewanie postanawia zmienić całe swoje życie i wyjeżdża do Tajlandii. Swoje zachowanie tłumaczy chłopakowi w liście, który mu zostawia. Raul po raz kolejny musi radzić sobie sam ze swoimi problemami i stawiać czoła samotności. Czy zdoła dostrzec jak wiele stracił i czy będzie miał szansę na znalezienie drugiej miłości?

W książce prowadzona jest narracja z męskiego punktu widzenia, oczami głównego bohatera, co powoduje, że mniej jest analizy i szerszych opisów. Samą książkę czyta się szybko, mimo, że zahacza o trudne tematy.

Raul to przykład osoby, której przeszłość nadal ma wpływ na całe życie, a wydarzenia z przeszłości sprawiają, że pewne bariery trudno jest pokonać. Ogólnie muszę stwierdzić, że spodziewałam się po tej książce znacznie więcej. Tak naprawdę dopiero od połowy historia zaczęła być bardziej interesująca, ale zakończenie lekko zawodzi. Książka nie jest do końca z tych, przy których można się odstresować i uśmiechnąć, jednak jeśli ktoś lubi takie historie z dużą dawką erotyki, to zachęcam do jej przeczytania.

Ewelina Makoś
(ewelina.makos@dlalejdis.pl)

Daniel Lachendro, „Artystka”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2020.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat