„Bohomaz” – recenzja

Recenzja książki „Bohomaz”.
Jacek Ostrowski zaskakuje po raz kolejny nietuzinkowym tytułem. Ci, którzy zdążyli go już poznać domyślić się mogą, że pod nazwą „Bohomaz” stoi niepowtarzalna Pani Mecenas, której kryminalne perturbacje doceniają od lat czytelnicy z całego kraju.

Mówi o sobie, że płynie w nim gorąca mieszanka krwi słowiańskiej, macedońskiej, litewskiej i niemieckich Żydów. Jacek Ostrowski to istny człowiek artysta. Znany ze znakomitego dorobku literackiego, pasjonuje się historią, malarstwem, czasem również fotografuje. Uwielbia muzykę i szybkie samochody, jazdę ekstremalną praktykował w Pirenejach i Alpach. Dba o wysoki poziom adrenaliny, choć zajmuje się także nieco bardziej statycznymi zajęciami – na co dzień kolekcjoner gadżetów piłkarskich i modeli samochodów. Miłośnik futrzaków, certyfikowany hodowca psów pasterskich Bouvier des Flandres. Jacka Ostrowskiego, jako pisarza, uwielbiają tysiące czytelników, autor aktywnie udziela się w mediach i… jedno trzeba mu przyznać - jego po prostu nie da się nie lubić!

Odnoszę wrażenie, że książki o zabarwieniu kryminalnym mające swoje serie chętniej brane są w ręce czytelników. Specjalnie mnie to nie dziwi, bo czytając wciągającą lekturę zawsze mam nadzieję na jej kontynuację, niezależnie od zakończenia. Pozycja Ostrowskiego to już dziewiąta odsłona serii o Pani Mecenas Zuzannie Lewandowskiej. „Bohomaz” to kryminał o adwokat rodem z czasów PRL’u, którego fabułę we wspaniały sposób podsyca nietuzinkowe poczucie humoru.

Ta książka trafiła do mnie nie przez przypadek. W życiu blisko mi do świata prawniczego, choć nie w takiej formie. Muszę przyznać, że takiej właśnie odskoczni od tego poważnego świata potrzebowałam. Mecenas Zuzanna za każdym razem zaskakuje, jest wyśmienita i ironiczna z ogromną klasą. Z każdą kolejną serią uwielbiam tę postać coraz bardziej, żałując że nie dane mi będzie poznać ją w rzeczywistości. Pełne chapeau bas za taką kreację! Serce moje skradła jeszcze jedna uczestniczka całej intrygi – papuga Zgaga. Uśmiałam się przez nią do łez i z całej budzącej się we mnie sympatii, najchętniej wzięłabym ją do siebie do domu!

„Bohomaz” to najnowsza sprawa mecenas Zuzy Lewandowskiej. Przenosimy się do Płocka, który staje się centrum krwawych wydarzeń. Adwokat Lewandowska zostaje obrońcą swojego najgorszego wroga - kapitana Mariańskiego. W życiu dowódcy pojawiają się liczne problemy, które piętrzy przypadkowe odkrycie skarbu popa i bezpośrednie powiązania z porucznikiem Pawłowicz w tle. Losy Kapitana znajdują się w rękach mecenas Lewandowskiej, która mierzy się z tajemniczą serią zabójstw młodych kobiet. Pojawiają się powiązania z poprzednią sprawą, a rękopis autobiografii Zuzy znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Ta część serii obfituje w nowe postacie, przewijające się między sobą zagadki, a nawet powiązania rodzinne.

Polubiłam ten pokręcony i nieco absurdalny świat, który przedstawia swoim czytelnikom Jacek Ostrowski. Zachęcam do wszelkiej lektury jego autorstwa – kryminalny świat, w którym króluje ironia i mocny sarkazm to coś, czego niekiedy potrzeba, aby w pełni się zrelaksować. „Bohomaz” to książka, w  której dużo się dzieje, fabuła jest wartka i trzeba za nią nadążyć, niemniej dla mnie to znakomita forma rozrywki!

Klaudia Dydymska
(klaudia.dydymska@dlalejdis.pl)

Jacek Ostrowski, „Bohomaz”, Wydawnictwo Skarpa Warszawska, Warszawa 2023



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat