Zdrapki, które tak chętnie drapią młodzi i starsi to z pozoru niewinne chwile rozrywki. Uzależnienie od hazardu to ważny problem, który na rzecz alkoholu i innych używek schodzi w Polsce na dalszy plan. Od czego się zaczyna? Jak z nim walczyć? I wreszcie, do jakich konsekwencji może doprowadzić?
„Byłam partnerką hazardzisty” to książka, która opowiada o całym spektrum problemów związanych z nałogiem od gier hazardowych. Pozycja stosunkowo niedawno pojawiła się w księgarniach i jest debiutem autorki Agnieszki Polakowskiej. Przygoda… o nie, nie nazwałabym fabuły tej książki w ten sposób, ponieważ w codziennym wydźwięku to słowo ma w sobie dużo entuzjazmu i pozytywności. Jest to raczej historia pełna trudów, prób i wyzwań stojących przed osobą związaną z człowiekiem uzależnionym od hazardu. Autorka dość dobitnie uświadamia czytelnikom, że hazard to choroba niezwykle uzależniająca. Podobnie jak z alkoholem, jeden kieliszek, a w tym wypadku niewinna zdrapka to krok aby znów wpaść w wir uzależnienia.
Niezwykle trafny wydawniczy opis mówi, że „Hazard to jeden z najbardziej podstępnych nałogów. Nie ma nieprzyjemnego zapachu ani wyglądu, pozwala z łatwością utrzymywać pozory normalności. Bliscy hazardzisty dowiadują się o problemie dopiero wtedy, gdy otrzymują kolejne wiadomości od banków czy firm udzielających tzw. chwilówek.”. Polakowska w dość realistyczny sposób opowiada o następujących po sobie konsekwencjach związku z hazardzistą. Ogólna dezorientacja i wciąż zaniedbywane obowiązki rodzinne partnera, w także narastające problemy zawodowe. Rozchwianie emocjonalne, które nie oszczędza także zdrowia psychicznego partnera, a także natłok coraz to nowych, trudnych do wytłumaczenia kłamstw. Czubkiem góry lodowej tego rodzaju uzależnienia jest konflikt z wymiarem sprawiedliwości, sąd i komornik, pozajmowane konta bankowe i życie w wiecznym strachu.
Sam tytuł wskazuje, że główną bohaterką lektury jest kobieta niegdyś będąca w związku z mężczyzną uzależnionym od hazardu. Jej narracja jest nieco lakoniczna, można wyczuć, że to kobieta „wypatroszona z uczuć”. Jej opowieści to raczej suche stwierdzenie faktu, coś się zdarzyło i miało takie, a nie inne skutki, brak w nich jakichkolwiek głębszych przemyśleń czy uczuć. Czytelnikowi zaoszczędzono szerszych opisów i barwnych opowieści. Całe to stonowanie narracyjne nieco gasi przekaz książki, której przesłanie dotyka tematów dość traumatycznych. Z drugiej jednak strony, ton głównej bohaterki jest mocno uświadamiający i na tyle dobitny, że czytelnik z przerażeniem odkrywa skalę tego problemu. Problemu, który tkwiąc w osobie uzależnionej tak naprawdę najbardziej obciąża jego najbliższych krewnych. Z przerażeniem zaczęłam śledzić rzeczywiste statystki związane z uzależnieniem od hazardu w naszym kraju. Zaskakujące jak „niedoceniany” jest ten nałóg w porównaniu z kampaniami i pomocą organizowana przez państwo dla osób borykających się z alkoholizmem, uzależnieniem od narkotyków czy nawet seksem.
„Byłam partnerką hazardzisty” nie należy do książek łatwych, a pomimo swojego obyczajowego charakteru wymaga skupienia. Nie zalecałabym sięgania po nią chcąc nieco oderwać się myślami od obowiązków życia codziennego, natomiast bardzo polecam osobom, których temat wszelakich uzależnień jest bliski. Uważam, że poruszenie tematu (z pozoru) tak niszowego i mało popularnego w społeczeństwie to przejaw odwagi Agnieszki Polakowskiej. Myślę, że póki nałóg ten będzie obecny, było, jest i będzie to potrzebne. Uświadomienie problemu osobie uzależnionej czy nawet jej najbliższych to zawsze krok w dobrą stronę!
Klaudia Dydymska
(klaudia.dydymska@dlalejdis.pl)
Polakowska Agnieszka, „Byłam partnerką hazardzisty”, Novae Res, Gdynia 2022
Komentarze