„F*ck, ale ostre! 60 piekielnych przepisów z całego świata” – recenzja

Recenzja książki „F*ck, ale ostre! 60 piekielnych przepisów z całego świata”.
„F*ck, ale ostre!” Billy’ego Lawa to książka kucharska, która otwiera drzwi do świata naprawdę intensywnych, pikantnych smaków. Ogromnie ucieszyłam się, kiedy okazało się, że właśnie ten tytuł trafi w moje ręce – w końcu mam w domu prawdziwą fankę ostrości!

Przygotujcie zimne mleko (if u know what i mean), bo jeśli lubicie chili, eksperymenty w kuchni i potrawy, które potrafią porządnie podgrzać atmosferę, to nie pozostaje nam nic, jak pochylić się nad tą pełną ostrości książką!

W „F*ck, ale ostre! 60 piekielnych przepisów z całego świata” autor serwuje aż 60 ognistych przepisów z różnych zakątków świata. Każdy opatrzony jest szczegółowym opisem, listą składników oraz apetycznym zdjęciem. Co ważne, przepisy podzielone są na rozdziały odpowiadające poziomom ostrości.

Wydawnictwo Prószyński i S-ka na tyle zaopiekowało się tym nakładem, że posiada on całkiem solidną, twardą oprawę. Jest to dość spora książka w formacie A4, która naprawdę (z ręką na sercu!) została dopracowana co do najmniejszego detalu.

Zachwycająca jest nie tylko z zewnątrz. W środku znalazły się nie tylko przepisy, ale też podstawy przygotowywania ostrych sosów, przegląd odmian papryczek chili, a nawet omówienie skali Scoville’a. To ułatwia zrozumienie i zobrazowanie sobie, skąd bierze się piekielna moc poszczególnych potraw i jak dopasować ich ostrość do własnych możliwości — a to ważne, bo to, co dla jednych jest jedynie lekkim „muśnięciem”, dla innych może okazać się prawdziwą kulinarną próbą ognia.

Wszystkie dania okraszone są bardzo smakowitą i naprawdę kuszącą fotografią. Aż chce się próbować! Nieskromnie wtrącę, że w moich kulinarnych planach znalazły się jalapeño owijane boczkiem, ostra szakszuka, jambalaya czy diabelskie pijane krewetki. Kilka przepisów już zdążyłam przetestować i mogę śmiało potwierdzić, że ostrzeżenia o ich „spicy” charakterze nie są na wyrost.

Na samym końcu znajduje się również wygodny indeks potraw ułożony alfabetycznie, co ułatwia poruszanie się po przepisach. Nie pamiętam, kiedy ostatnio spotkałam się z takim rozwiązaniem w książce, niemniej w tym przypadku jest to naprawdę pomocne!

To idealna pozycja dla każdego, kto kocha ostrą kuchnię, chce poszerzyć swoje kulinarne horyzonty i bez lęku sięga po piekielnie ogniste smaki — zarówno dla siebie, jak i dla odważnych gości.

Polecam wszystkim miłośnikom gotowania, którzy lubią, gdy potrawy mają charakter.

Klaudia Dydymska

Billy Law, „F*ck, ale ostre! 60 piekielnych przepisów z całego świata”, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat