Siedemnastoletni Dylan po śmierci matki przenosi się do ciotki Jade oraz kuzynów, Tim i Megan. Chłopak marzy o karierze weterynarza, ale świetnie odnajduje się również w roli pomocnika kuchennego w barze Wojownicy Woka prowadzonym przez jego ciotkę. Nie tylko pomaga jej w przygotowywaniu jedzenia, ale czasami także dostarcza zamówienia. Pewnego dnia Dylan wyrusza z opóźnionym zamówieniem i spotyka się z niezbyt przyjemną dla niego sytuacją - zostaje ostro skrytykowany przez klienta za spóźnienie. Jednak jego spokojny i atrakcyjny towarzysz przyciąga uwagę nastolatka. Dylan jednak nie pokłada w nim żadnych nadziei. Niespodziewanie, kilka dni później przystojny nieznajomy pojawia się w barze, gotów nie tylko poznać lepiej kuchnię chińską, ale także bliżej Dylana...
Wątek kulinarny jest wyjątkowym dodatkiem do historii. Opisy tradycyjnych chińskich deserów, takich jak mooncakes, są tak realistyczne, że można poczuć ich aromat i smak. Autorka doskonale wprowadza czytelnika w atmosferę gotowania i przygotowywania tych wykwintnych dań, co nadaje powieści niezwykły urok i autentyczność. W książce znajdziemy także ukazanie chińskiego społeczeństwa i tradycji. Lee Sher zgrabnie wplata elementy kulturowe, takie jak święto Miesiąca Środka Jesieni, które jest obchodzone w trakcie fabuły. Czytelnik ma okazję poznać i zrozumieć różnice kulturowe oraz zanurzyć się w bogatej historii chińskiej kuchni. W książce „Fake Dates and Mooncakes” wyjątkowo przeszkadza mi jedna rzecz. Relacja między bohaterami rozwija się w szybkim tempie, a ogólny charakter historii można określić jako naiwny i mało realistyczny. Cenię kiedy fabuła książki ma swój osobliwy rytm i tempo, wolę jednak jeśli jest ono współmierne z czasem rzeczywistym.
Nie mogłabym odpuścić sobie komentarza na temat strony graficznej tej książki. Okładka jest uroczym obrazem dwóch mężczyzn w kawiarni, którym towarzyszy corgi. Nieco infantylnie, choć osobiście uważam, że oddaje „słodycz” wnętrza lektury. Każdy rozdział oprócz numeracji rozpoczyna niewielka grafika niedużego deseru lodowego, urzekające. Od strony technicznej, książka liczy sobie 320 stron, co w klasycznym jej formacie zdaje się być odpowiednie na kilka literackich wieczorów.
"Fake Dates and Mooncakes" to przyjemna lektura, która wciąga od pierwszych stron i trzyma czytelnika w napięciu do samego końca. Jest to historia o miłości, odkrywaniu siebie i czerpaniu radości z prostych przyjemności życia. Lee Sher udowadnia, że można stworzyć powieść pełną ciepła i uroku, która zostanie w pamięci czytelnika na długo. Ta powieść z pewnością przypadnie do gustu zarówno fanom romansów, jak i miłośnikom kulinariów. "Fake Dates and Mooncakes" to świetna książka na popołudniowe leniwe czytanie, która pozwala oderwać się od rzeczywistości i przenieść się w magiczny świat smaków i emocji. Gorąco polecam tę powieść wszystkim, którzy szukają rozrywki, miłości i niezwykłych przygód.
Klaudia Dydymska
(klaudia.dydymska@dlalejdis.pl)
Sher Lee, „Fake Dates and Mooncakes”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2023
Komentarze