„Faking with benefits. Gra pozorów z bonusami” – recenzja

Recenzja „Faking with benefits. Gra pozorów z bonusami”.
Gorący romans, udawane randki, mnóstwo napięcia i emocji – dobra zabawa gwarantowana. Coś o mnie – mam na imię Layla i randkowanie nigdy nie było moją mocną stroną. Mam dwadzieścia osiem lat i jeszcze nigdy nie byłam w związku. Zaczynam powoli tracić cierpliwość. Poszukuję trzech chłopaków na niby. Wymagania? Wysocy, umięśnieni i gotowi nauczyć mnie, jak się całować.

Lily Gold to mało znana autorka na polskim rynku wydawniczym, było to więc moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i muszę przyznać, że już dawno żadna książka nie sprawiła mi tyle frajdy i radości. Zapowiadała się dość niepozornie, ale ostatecznie „Faking with Benefits” okazała się lekką, ale jednocześnie pełną emocji opowieścią o przyjaźni i miłości. Fabuła rozwija się dość szybko, a książka wciąga nas do reszty. Będzie to idealna propozycja dla miłośników współczesnych romansów z odrobiną pikanterii.

Sama książka opowiada o dziewczynie, Layli, która od kilku lat przyjaźni się ze swoimi sąsiadami. Każdy z nich ma inny charakter i sposób bycia, dzięki czemu razem tworzą naprawdę ciekawą paczkę. Po kolejnej nieudanej randce Layla zwierza się chłopakom ze swoich problemów, a oni szybko wpadają na pomysł, jak jej pomóc. Proponują układ korzystny dla obu stron – ona nauczy się randkować, a oni zyskają materiał do swojego podcastu. Zapytacie teraz, co może pójść nie tak? Właściwie… wszystko.

Książka jest pełna humoru, momentami czułam nawet lekki przesyt (ale jak to mówią – śmiech to zdrowie!). Od samego początku czuć chemię między bohaterami, więc łatwo przewidzieć, że ich eksperyment z udawanym randkowaniem szybko wymknie się spod kontroli. Szufladkując nieco literaturę, uznaję „Faking with benefits. Gra pozorów z bonusami” za lekki romans dla nastolatek, ale nie w złym sensie. Momentami, jak przystało na reverse harem, jest naprawdę gorąco, ale sceny zbliżeń opisano ze smakiem, z dużą dbałością o komfort i dobre samopoczucie Layli (a także czytelnika!).

Myślałam, że w tej książce nie doszukam się głębszych wartości, ale autorka zadbała również i o to. Każdy z bohaterów zmaga się z własnymi traumami i trudną przeszłością, która – choć początkowo nie do końca sobie z tego zdają sprawę – mocno wpływa na ich teraźniejsze życie. Nie ukrywam, że jest to ta mniej przyjemna strona tej opowieści, niemniej uważam, że bardzo potrzebna.

Znalazłam w tej historii wszystko, czego akurat potrzebowałam i aż do samego końca byłam nią zachwycona. Bardzo polubiłam bohaterów, zwłaszcza chłopaków, za to, jak bardzo się od siebie różnili. Prawdziwy wachlarz osobowości i przegląd zupełnie skrajnych charakterów. Mam wprawdzie kilka drobnych zastrzeżeń – ale pomimo to serdecznie polecam, bo bawiłam się naprawdę świetnie.

Klaudia Dydymska
(klaudia.dydymska@dlalejdis.pl)

Lily Gold, „Faking with benefits. Gra pozorów z bonusami”, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań, 2025.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat