Kathleen Glasgow jest autorką piśmienniczych bestsellerów, które dotychczas pojawiły się w 24 krajach. Znana jest z powieści młodzieżowych o niełatwej i bolesnej dla niektórych czytelników treści. Dość śmiało pisze o stracie, śmierci i problemach, z którymi borykają się młodzi ludzie w wieku dojrzewania. Książki Glasgow zwykle są dość wstrząsające i opowiadają o przykrych życiowych losach kreowanych przez nią bohaterów. Pod jej autorstwem pojawiło się już wiele książek, do tych najpopularniejszych zaliczyć możemy: „New York Timesa”, „Dziewczyna w kawałkach”, „Byłabyś teraz w domu” czy „Jak zaprzyjaźnić się z ciemnością”.
Nastoletnia Charlie nie doświadczyła dotychczas beztroskiego i łatwego życia. Przeszła bardzo wiele, bo gdy straciła ukochanego ojca, doświadczała przemocy cielesnej i psychicznej ze strony własnej matki. Straciła dom nad głową, a lądując na ulicy musiała odnaleźć w sobie instynkt przetrwania. Dziewczyna mając problem z kontrolą własnych uczuć i emocji, regularnie się okaleczała. Charlie dodatkowo zmaga się z zespołem stresu pourazowego (PTSD), co ogranicza jej relacje społeczne i otwartość na pomoc z zewnątrz. Aby przetrwać, musi zmienić swoje myślenie, wyciszyć i w otaczającym chaosie, odnaleźć wewnętrzny spokój.
Historia Charlie dzieli się w książce na trzy części, które odzwierciedlają każdy z etapów w jej życiu. Pierwszy z nich był dla mnie jako dla czytelnika najbardziej wstrząsający. Wszechogarniające myśli samobójcze, niechęć do życia i próba jego odebrania wprawiły mnie w podłe, niemal depresyjne samopoczucie. To ważne, że książka już od samego początku wzbudza ogromne emocje, bezpośrednio przerzucając ją na czytelnika. Dowodzi to kunsztu literackiego Kathleen Glasgow. Druga część losów bohaterki przedstawiona jest w nieco bardziej pozytywnym ujęciu. Próba powrotu do normalności sprawia dziewczynie dużą dozę spokoju i ukojenia. Charlie znajduje prace, a także miejsce w którym tymczasowo może się zatrzymać. Jej życie zaczyna się porządkować i ulega powolnej, choć dobrej przemianie. Ostatni etap wzrusza do łez. Pojawiają się ludzie, którzy szczerze i z dobroci serca pomagają Charlie w odbudowie siebie i własnej wartości. Pomimo długiej drogi powrotu do normalności pojawia się szansa, która działa na czytelnika jak wyciskacz łez. To nadzieja i wiara w dobro.
Nie jestem do końca przekonana, że ocena tej książki pod kątem wizualnym jest odpowiednia. Wartościowa i wspierająca ma być przede wszystkim jej treść, uważam więc, że zachowawczość z jaką okładka tego nakładu została tworzona jest odpowiednia i całkowicie adekwatna. Książka liczy sobie 384 strony, nie wyróżnia się przy tym formatem. To niedużych gabarytów lektura, o blado różowej okładce, której sama treść jest płynna i łatwa w czytaniu. Niełatwe są zaś zawarte w niej informacje i fakty, które niejako otwierają oczy na skalę problemów z jakimi zmagają się młode dziewczęta.
„Girl In Pieces” to książka, która porusza wciąż niełatwy, a wręcz wypierany przez społeczeństwo temat problemów natury psychologicznej wśród młodych ludzi, braku akceptacji i nieradzenia sobie z własnymi problemami. Subiektywnie uważam, że w Polsce tego rodzaju lektur potrzeba. Rynek książki, a przede wszystkim społeczeństwo, otwierają się na niewygodne tematy i problemy, o których trzeba, a nawet należy rozmawiać. Rozmawiajmy. Nie bójmy się prosić o pomoc, nie bójmy się także tej pomocy udzielać.
Klaudia Dydymska
(klaudia.dydymska@dlalejdis.pl)
Kathleen Glasgow, „Girl in Pieces”, Wydawnictwo Jaguar, Warszawa 2023
Komentarze