„Jak stracić hrabiego w dziesięć tygodni” – recenzja

Recenzja książki „Jak stracić hrabiego w dziesięć tygodni”.
Jenni Fletcher udowadnia, że prawdziwą sztuką jest pisać o wydarzeniach – zarówno tych pospolitych, jak i wyjątkowych – w sposób ciekawy. Romans „Jak stracić hrabiego w dziesięć tygodni” to historia wprost z XIX wieku, która świetnie oddaje ducha tamtych czasów. Drogie Czytelniczki (a może i Czytelnicy?) zakładamy suknie za kostki, krótszych przecież nie wypada, parzymy herbatę w porcelanowej filiżance i w rytmie walca przenosimy się do Londynu!

Niektórym fabuła tej książki wydać się może oklepana i powtarzalna, ale… o rany, jak dla mnie takie historie wciąż są zachwycające i mocno wciągające. Zgodnie z tytułem mamy tutaj stracić hrabiego w dziesięć tygodni, ale czy na pewno chcemy z niego rezygnować? Essie Craven była zaręczona z wyniosłym hrabią Denholmem od dzieciństwa. Choć Aidan Ravell, jeden z najbardziej pożądanych młodzieńców w Londynie, proponuje jej małżeństwo, Essie zdecydowanie nie zamierza za niego wychodzić. Para narzeczonych zawiera więc układ: Aidan odstąpi od ślubu, jeśli Essie znajdzie dla niego lepszą kandydatkę na żonę. Sytuacja jednak się komplikuje, gdy podczas udawania zakochanych, zaczynają się pojawiać prawdziwe uczucia.

Powiem tak - jeśli podobała Wam się seria o Bridgertonach autorstwa Julii Quinn, ta książka również Was oczaruje. Autorka świetnie oddaje klimat XIX-wiecznych balów i życia londyńskiej śmietanki towarzyskiej, a w tle toczy się dynamiczna historia głównych bohaterów. Essie od początku zdecydowanie dąży do zerwania zaręczyn z Aidanem. Bardziej fascynują ją podróże i sztuka – sama pragnie zostać aktorką. Trzeba przyznać, że w wymyślaniu planów na zniechęcenie hrabiego jest niezwykle kreatywna i zdeterminowana. To chyba moje ulubione fragmenty, które wywoływały na mojej buzi szczery uśmiech i świetnie się przy nich bawiłam!

Aidan już od pierwszego spotkania daje się poznać jako dobrze wychowany, szlachetny mężczyzna, który zupełnie nie pasuje do wyobrażeń Essie z dzieciństwa. Choć nie spieszy mu się do ołtarza, czuje obowiązek ratowania rodzinnego honoru i majątku. Początkowo nie jest przekonany do intrygi Essie, ale gdy poznaje jej marzenia, zmienia zdanie, co od razu zyskało moją sympatię (przecież taki chłopak to skarb!). Z czasem było tylko lepiej – Essie zawsze mogła liczyć na jego wsparcie. Aidanowi niestraszne było ani wspinanie się na drzewa, ani udział w pojedynku!

Nie chcę zdradzać więcej szczegółów, dam za to jeszcze chwilowy upust emocji nad okładką tego nakładu. Przyciąga wzrok elegancją i subtelną nutą romantyzmu. Essie i Aidan, a na nich balowa suknia bohaterki i klasyczny męski strój. To od razu zwiastuje intrygę pełną miłosnych perypetii w towarzystwie londyńskiej elity. Kolory są stonowane, choć jednocześnie wyraziste i pasują do mojego stosu lektur niedawno przeczytanych. W kwestiach technicznych – to książka w miękkiej oprawie licząca niecałe 340 stron. Dość sporej wielkości czcionka sprzyja czytaniu i nie męczy wzroku, pożółkłe kartki przyjemne… a w tym przypadku także bardzo klimatyczne!

Nie da się przeoczyć, że na topie jest teraz XIX wiek. Serial z Netflixa zawojował świat dziewcząt, a wykwintne przyjęcia, długie suknie czy biwaki na świeżym powietrzu stały się popularnymi aktywnościami letnich wieczorów. Ma to swój urok i ja osobiście uwielbiam tę modę, dlatego nie pozostaje mi nic innego jak z całego serducha polecić „Jak stracić hrabiego w dziesięć tygodni”. Ta atmosfera, te dialogi, te gesty i te wystawne przyjęcia… taką podróż w czasie proponuje nam Jenni Fletcher.

Klaudia Dydymska
(klaudia.dydymska@dlalejdis.pl)

Jenni Fletcher, „Jak stracić hrabiego w dziesięć tygodni”, Wydawnictwo Insignis, Kraków, 2024.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat