Podobno o historii prawdziwej, w której mam nadzieję napotkać dużo wartości i nauk, o tym czy z powrotem dopadnie nas to, co zastawiliśmy już dawno w przeszłości.
Łabaj opowiada nam swoją historię, bardzo prawdziwą, dość traumatyczną i niezbyt wesołą. Ogromny podziw dla autorki za to, że odważyła się właśnie w taki sposób otworzyć i niejako obnażyć przed większą publicznością. Naszła mnie taka refleksja, że być może jest to pewien rodzaj terapii i przepracowywania zdarzeń z przeszłości. Choć czytanie tej historii było dla mnie dość przygnębiającym doświadczeniem, narracja książki nie była przeprowadzona w sposób, który by mnie jakoś mocniej i głębiej tknął. Współczułam autorce (będącej jednocześnie główną bohaterką) i mocno kibicowałam jej w momentach, kiedy była naprawdę źle traktowana i nieświadoma tego, jak bardzo manipulowana jest ona przez swojego partnera. Pomimo tego że byłam dość bierną emocjonalnie czytelniczką, uważam że jest to świetny materiał, który mógłby posłużyć innym jako przestroga. Myślę, że nie bez przyczyny, książka ta znalazła swoje miejsce w kategorii nauk społecznych w specjalizacji psychologii.
Zatrzymałabym się w tym miejscu na poincie, która bezpośrednio tyczy się problemu pochopnych ocen i wysnuwania wniosków tylko na podstawie fizyczności drugiej osoby. Plusem w tej książce jest to, że wszystko, z czego powinniśmy wysnuwać wnioski, opowiedziane jest na „żywym przykładzie” tego, co doświadczyła autorka. To bardzo obrazujące i zdecydowanie łatwiejsze do przeniesienia na własne przeżycia. Ten, kogo z początku uważaliśmy za wroga, może okazać się naszym dobrym przyjacielem. Myślę, że nie jestem jedyną, która przyzna, że bardzo często pierwsze negatywne wrażenie mija i przy bliższym poznaniu obraca się o pełne 180 stopni. Historia porusza także temat niewierności, podkreślając jednocześnie jej okrutność i krzywdzące konsekwencje.
W recenzjach, które piszę, za każdym razem poświęcam kilka zdań na ocenę wizualną książki. „Karma, dziwką czy przyjacielem?” to zadziwiająco cienkie wydanie, które przy pierwszym wrażeniu przypomina bardziej elegancką broszurkę liczącą niewiele ponad 170 stron. Podoba mi się redakcyjne opracowanie tego nakładu. Książka wydana jest w bardzo przejrzysty sposób, a każda z zapisanych stron jest bardzo czysta. Litery jak na standardowy format papieru A5 są dość duże, przez co książkę naprawdę dobrze się czyta, a sam druk jest bardzo przyjemny dla oka. Co do okładki – nie jestem i nie będę jej największą fanką. Przytulająca się półnaga para na pierwszej stronie, przypomina mi jeden z tych burzliwych związków niszowych telewizyjnych programów rozrywkowych. Powiem stereotypowo, ale on przepakowany brunet, który właśnie wyszedł od barbera, ona zaś drobna o długich blond włosach. Wolałabym chyba, aby grafik pozostawił mi więcej swobody do samodzielnego zwizualizowania sobie głównych bohaterów.
Przyznam, że z początku zdumiał mnie sam, dość bezpośredni tytuł tej książki. Nieczęsto w księgarnianych witrynach zauważa się tak wymowne i jednocześnie kontrowersyjne treści. Zdystansowało mnie także to, że jej autorka to mało znana, początkująca pisarka, która za pomocą chwytliwego tytuły będzie chciała się wybić na treściach mocno przeciętnych. I przyznam się szczerze, że w momencie w którym odkładałam „Karma, dziwką czy przyjacielem?” na stosik przeczytanych już przeze mnie lektur, było mi najzwyczajniej w świecie wstyd. Była to dla mnie Bardzo (przez naprawdę duże „B”) wartościowa lektura, prawdziwa i bardzo przemyślana. Pani Karolinie Łabaj mogę z tego miejsca jedynie pogratulować i wyrazić swoją niecierpliwość, że zdecydowanie czekam na więcej!
Klaudia Dydymska
(klaudia.dydymska@dlalejdis.pl)
Karolina Łabaj, „Karma, dziwką czy przyjacielem?”, Wydawnictwo BookEdit, Kiełpin 2024
Komentarze