Fabuła książki skupia się na życiu 18-letniej Veroniki Hill, które było dalekie od ideału. Jej rodzice rozwiedli się, najlepsza przyjaciółka wyjechała do Stanów Zjednoczonych, a do tego dziewczynę zaczęły dręczyć ataki paniki. Wszystko to spowodowało, że dziewczyna nie miała już na nic siły, ale sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej, gdy jej starszy brat Simon został oskarżony o morderstwo, a później zniknął. Matka razem z ojczymem skupili się jedynie na jego poszukiwaniach i wysłali Veronikę do szkoły z internatem. Na miejscu dziewczyna nawiązała relację z Alanem, który również skrywa pewien sekret. Zresztą nie tylko on. Niebezpieczeństwo narasta każdego dnia, a Veronika musi odnaleźć w sobie tyle siły, aby walczyć i odkryć prawdę bez względu na cenę, jaką przyjdzie jej za to zapłacić.
Historia przedstawiona w książce wciąga czytelnika, a ilość zwrotów akcji jeszcze bardziej zachęca do jej odkrywania. Znajdziemy tu również wątek miłosny, który został umiejscowiony na drugim planie. Muszę przyznać, że początki były dość trudne, ale po przebrnięciu pierwszych stron było coraz lepiej. Fabuła z każdą stroną się rozkręca i sprawia, że zaczynamy kibicować głównej bohaterce.
W książce „More than I thought #Dawn” autorka poruszyła temat zdrowia psychicznego, a dokładniej bardzo męczących ataków paniki. Wszystkie wydarzenia, które spotkały Veronikę, nasiliły niepokojące stany lękowe. Na szczęście dziewczyna może liczyć na przyjaciela, który jest dla niej oparciem w każdej sytuacji.
Fabuła jest niezwykle nieprzewidywalna, dlatego nie wiemy, komu wierzyć i komu zaufać. Mnogość zwrotów akcji jest ciekawa, ale niestety często powoduje również fabularny chaos. W książce przeważają opisy, przez co brakuje dialogów, co momentami może być dla nas nużące. Doceniam jednak pomysł przedstawienia tej historii, zwłaszcza że książka ta stanowi debiut autorki.
Ewelina Makoś
(ewelina.makos@dlalejdis.pl)
Patrycja Czubachowska, „More than I thought #Dawn”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia, 2025.
Komentarze