„Nie rezygnuj” – recenzja

Recenzja książki „Nie rezygnuj”.
Tajemnicza, intrygująca i wciągająca opowieść. Poznajemy w niej dalsze losy bohaterów książki „Nie uciekaj”.

W drugiej części serii poznajemy losy głównej bohaterki Nicole, która po ośmiu miesiącach w śpiączce i po żmudnej rehabilitacji w końcu wraca do świata żywych. I choć jest już w pełni sprawna fizycznie, to w jej duszy narasta strach, żal i poczucie bezsilności. Po traumatycznych przeżyciach dowiaduje się, że Josh, mężczyzna, z którym planowała ułożyć sobie przyszłość, wpada w pułapkę innej kobiety i wkrótce ponownie zostanie ojcem. Osamotniona i zrozpaczona Nicole czuje, że zupełnie nie potrafi się odnaleźć w swoim cudem uratowanym życiu. Szalone wieczory spędzane na imprezowaniu z przyjaciółkami nie przynoszą ulgi, a przypadkowy romans z właścicielem podejrzanego lokalu kończy się gorzkim rozczarowaniem. Tymczasem dawne uczucia powracają do niej ze zdwojoną siłą. Czy Nicole odnajdzie się w nowej rzeczywistości i będzie w stanie jeszcze raz zaufać? Czy podejmie próbę walki o swoją miłość?   

„Nie rezygnuj” nie jest łatwą historią. Jest to przede wszystkim powieść o depresji, nadziei, utracie, wewnętrznej żałobie, smutku i miłości. Jest to kolejna podróż w głąb ludzkich emocji, pragnień i strachu. Wszystkie traumy z przeszłości i złe doświadczenia sprawiły, że Nicole stała się silną kobietą walczącą o lepszą przyszłość. Wszystko jest bardzo realistyczne i każdy element powieści można odczuć na własnej skórze. Główna bohaterka otrzymała od losu wiele ciosów takich jak utrata dziecka, którego nawet nie mogła zobaczyć i przytulić. Autorka w doskonały sposób stworzyła obraz kobiety cierpiącej na depresję i fenomenalnie to przedstawiła w realistyczny sposób. W powieści pojawia się również nadzieja i miłość, za którą trzeba ponieść ogromną cenę.

Trzeba przyznać, że choć fabuła nie została szeroko rozbudowana, książka porywa i zaciekawia już od pierwszych stron oraz pozostaje w pamięci na długo po skończeniu powieści. Styl autorki jest bardzo lekki i prosty, co jest dużym plusem powieści, gdyż dzięki temu książkę czyta się dosyć szybko. Na końcu autorka zaskakuje czytelnika dodając przepis na tort, który warto wypróbować w swojej kuchni. Jednym słowem jest to dobra i miła lektura godna uwagi, która będzie idealną pozycją dla relaksu na długie zimowe wieczory.

Ewelina Makoś
(ewelina.makos@dlalejdis.pl)

Maja Drożdż, „Nie rezygnuj”, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2020.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat