29 marca 2017 roku w niewielkiej miejscowości Wesleyville na kanadyjskiej Nowej Fundlandii doszło do niezwykłego spotkania.
22-letnia wówczas fotografka Jessica Andrews dowiedziała się, że na jednej z niewielkich wysp w pobliżu jej domu pojawił się niedźwiedź polarny.
Kobieta chwyciła aparat fotograficzny i zaczęła obserwować zwierzę, które spacerowało po zaśnieżonym terenie. Przez około dwie godziny wykonała blisko 200 zdjęć.
W pewnym momencie niedźwiedź przepłynął na sąsiednią wysepkę, na której znajdował się duży biały krzyż.
To właśnie tam wydarzyło się coś, co później przyciągnęło uwagę mediów na całym świecie.
Jak relacjonowała fotografka, niedźwiedź zainteresował się stojącym na wyspie krzyżem. Początkowo obwąchiwał jego podstawę, a następnie stanął na tylnych łapach i dotknął konstrukcji przednią łapą.
Jednak najbardziej niezwykłe okazało się kolejne ujęcie.
Zwierzę usiadło na tylnych łapach, uniosło przednie kończyny i skierowało głowę ku górze.
Na fotografii wyglądało to tak, jakby niedźwiedź klęczał pod krzyżem i modlił się, spoglądając w niebo.
Co ciekawe, sama autorka zdjęcia początkowo nie zauważyła, jak niezwykły moment udało jej się uchwycić. Dopiero podczas przeglądania fotografii dostrzegła charakterystyczną pozę zwierzęcia.
Andrews nie kryła zdumienia. W rozmowie z kanadyjskimi mediami przyznała, że widok niedźwiedzia przypominającego modlącą się postać zrobił na niej ogromne wrażenie.
Zdjęcie szybko zaczęło krążyć w internecie, a historia trafiła do międzynarodowych mediów.
Trudno zaprzeczyć, że kompozycja fotografii jest niezwykła.
Mamy samotną, zaśnieżoną wyspę, duży krzyż i dzikie zwierzę, które w odpowiednim momencie przyjmuje pozę przypominającą ludzką modlitwę.
Nic dziwnego, że taki obraz może wywoływać silne emocje, zwłaszcza u osób, dla których krzyż ma szczególne znaczenie religijne.
Jednak czy możemy stwierdzić, że niedźwiedź rzeczywiście się modlił?
Z naukowego punktu widzenia nie ma podstaw, aby przypisywać zwierzęciu świadomy akt religijny.
Niedźwiedzie polarne są ciekawskimi zwierzętami. Potrafią badać nieznane obiekty, obwąchiwać je, dotykać i przyjmować różne pozycje ciała podczas eksplorowania otoczenia.
W tym przypadku właśnie takie zachowania zaobserwowała fotografka.
Istotną rolę odgrywa również sposób, w jaki człowiek interpretuje obrazy. Mamy naturalną skłonność do dostrzegania znajomych gestów, emocji i znaczeń w zachowaniach zwierząt.
Zjawisko to wiąże się z antropomorfizacją, czyli przypisywaniem zwierzętom ludzkich cech, intencji i motywacji.
Dlatego widząc niedźwiedzia z uniesionymi łapami pod krzyżem, możemy automatycznie skojarzyć jego zachowanie z modlitwą, choć nie znamy rzeczywistych intencji zwierzęcia.
W czasach, gdy internet zalewają realistyczne obrazy tworzone przez sztuczną inteligencję, wiele osób może podejrzewać, że fotografia modlącego się niedźwiedzia jest fałszywa.
Tymczasem jej pochodzenie zostało udokumentowane już w marcu 2017 roku.
Historię opisywały między innymi kanadyjska agencja The Canadian Press oraz Radio Canada International. Media przedstawiały nie tylko słynne ujęcie pod krzyżem, ale również pozostałe fotografie wykonane przez Jessicę Andrews.
Oryginalna scena rzeczywiście została sfotografowana. Nie oznacza to jednak, że wszystkie interpretacje przypisywane temu wydarzeniu są prawdziwe.
Autentyczność fotografii nie jest dowodem na to, że niedźwiedź świadomie wykonywał gest religijny.
Warto również pamiętać, że choć na zdjęciach zwierzę wygląda niemal sympatycznie, niedźwiedzie polarne są potężnymi i niebezpiecznymi drapieżnikami. W 2017 roku lokalna policja ostrzegała mieszkańców, aby nie zbliżali się do zwierzęcia.
Historia niedźwiedzia spod kanadyjskiego krzyża pokazuje, jak niezwykłe mogą być przypadkowe spotkania dzikiej przyrody z elementami ludzkiego świata.
Dla jednych ta fotografia będzie zabawnym zbiegiem okoliczności. Dla innych symbolicznym obrazem, który skłania do refleksji nad naturą i duchowością.
Nie trzeba jednak przypisywać niedźwiedziowi ludzkich intencji, aby docenić wyjątkowość tego momentu.
Fotografka znalazła się we właściwym miejscu i czasie, rejestrując scenę, która nawet po niemal dziesięciu latach może wzbudzać zdumienie.
Czy był to zwykły przypadek? Wszystko wskazuje na naturalne zachowanie zwierzęcia, które z perspektywy aparatu nabrało niezwykłego znaczenia.
A jednak trudno się dziwić, że takie zdjęcie na długo pozostaje w pamięci.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
@bigkolcz #miś #cud #kanada ♬ original sound - Constanze Hochwartner
Komentarze