Internet błyskawicznie obiegły nagłówki sugerujące, że ktoś identyfikujący się jako żółw został ekspertem od zdrowia psychicznego. Sprawdziliśmy, co naprawdę wydarzyło się w Oregonie i jakie kompetencje miała opisywana osoba.
Historia, która ponownie krąży w mediach społecznościowych, pochodzi z marca 2025 roku.
Wówczas amerykańska stacja Fox News opublikowała materiał dotyczący jednej z osób zasiadających w Oregon Consumer Advisory Council (OCAC), czyli radzie konsultacyjnej działającej przy stanowej instytucji odpowiedzialnej za ochronę zdrowia.
Osoba ta została przedstawiona w materiale jako JD Holt, używająca również nazwy JD Terrapin.
Podczas internetowego spotkania rady w grudniu 2024 roku Holt przedstawiła się, informując pozostałych uczestników, że używa zaimków „they”, „them” oraz „turtle”.
To właśnie ostatnie słowo wywołało największe emocje.
W języku angielskim „turtle” oznacza żółwia. W mediach społecznościowych szybko zaczęły pojawiać się publikacje sugerujące, że osoba dosłownie uważa się za zwierzę.
Nagranie zaczęło funkcjonować jako przykład rzekomych absurdów współczesnej polityki tożsamościowej. Dodatkowe emocje wzbudziła informacja, że Holt uczestniczyła w pracach organu zajmującego się zdrowiem psychicznym.
Pojawiły się pytania o kompetencje członków rady i sposób ich powoływania.
Z doniesień Fox News wynika, że JD Holt była jedną z osób należących do Oregon Consumer Advisory Council.
Nie jest to jednak to samo, co stanowisko psychologa, psychiatry czy indywidualnego doradcy medycznego władz stanu.
OCAC jest organem konsultacyjnym, którego działalność reguluje prawo stanu Oregon, w szczególności przepis ORS 430.073.
Zadaniem rady jest opiniowanie działań instytucji publicznych w zakresie zdrowia psychicznego, leczenia uzależnień oraz dostępu do odpowiednich usług.
W jej skład wchodzi od 15 do 25 osób.
Co istotne, rada została powołana po to, aby reprezentować głos osób, które same korzystały lub korzystają z usług dotyczących zdrowia psychicznego albo leczenia uzależnień.
Nie jest to zatem zespół złożony wyłącznie z lekarzy i psychologów, lecz organ reprezentujący doświadczenia pacjentów i użytkowników systemu ochrony zdrowia.
Członkowie mogą zgłaszać rekomendacje, oceniać wybrane działania instytucji oraz informować o problemach związanych z dostępnością świadczeń.
Ostateczne decyzje dotyczące polityki zdrowotnej należą jednak do uprawnionych organów administracji.
To istotna różnica, której często brakuje w sensacyjnych nagłówkach.
To pytanie wymaga rozróżnienia dwóch kwestii.
Na nagraniu Holt rzeczywiście deklaruje używanie określenia „turtle” wśród swoich zaimków.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że osoba dosłownie uważa się za zwierzę.
W niektórych społecznościach internetowych funkcjonują pojęcia określane jako xenogender, czyli sposoby opisywania własnej tożsamości płciowej za pomocą metafor, symboli lub odniesień do natury.
Wśród nich pojawia się również określenie „turtlegender”, odnoszące się do symbolicznego powiązania odczuwanej tożsamości z żółwiami.
Nie są to jednak powszechnie stosowane kategorie medyczne ani oficjalne rozpoznania psychiatryczne.
Warto również zaznaczyć, że samo używanie słowa „turtle” nie pozwala jednoznacznie ustalić, jak Holt rozumie swoją tożsamość.
Nie ma podstaw, aby na podstawie krótkiego nagrania stwierdzić, że osoba ta dosłownie wierzy, iż jest żółwiem, ani tym bardziej przypisywać jej określone zaburzenia psychiczne.
Internetowe interpretacje poszły więc znacznie dalej niż to, co można bezpośrednio wywnioskować z wypowiedzi.
Zgodnie z przepisami Oregonu członków OCAC powołuje dyrektor Oregon Health Authority.
Kandydatury pochodzą od dotychczasowych członków rady lub specjalnego zespołu reprezentującego organizacje zrzeszające osoby korzystające z systemu zdrowia psychicznego.
Przepisy przewidują uwzględnianie różnorodności geograficznej, wieku, pochodzenia i tożsamości płciowej.
Jednym z najważniejszych kryteriów jest doświadczenie w korzystaniu z usług, których funkcjonowanie rada ma opiniować.
W odpowiedzi udzielonej Fox News rzeczniczka Oregon Health Authority, Amber Shoebridge, podkreślała znaczenie doświadczeń życiowych członków rady.
Według stanowiska instytucji ich perspektywa ma pomagać administracji zrozumieć rzeczywiste problemy osób korzystających z systemu.
Takie rozwiązanie nie jest charakterystyczne wyłącznie dla Oregonu.
Również w innych krajach organizacje pacjenckie uczestniczą w konsultowaniu projektów dotyczących ochrony zdrowia.
W tym przypadku kontrowersje wywołał jednak sposób przedstawiania własnej tożsamości przez jednego z uczestników.
W komentarzach internetowych pojawiały się sugestie, że osoba identyfikująca się jako „żółw” może decydować o sposobach leczenia osób z zaburzeniami psychicznymi.
To zbyt daleko idące uproszczenie.
Oregon Consumer Advisory Council nie jest organem wydającym indywidualne diagnozy ani prowadzącym leczenie psychiatryczne.
Rada przedstawia opinie i rekomendacje dotyczące funkcjonowania systemu.
Może oceniać wybrane raporty, wskazywać problemy i proponować rozwiązania, jednak nie zastępuje lekarzy ani nie przejmuje obowiązków organów odpowiedzialnych za podejmowanie decyzji administracyjnych.
Nie ma więc podstaw do twierdzenia, że JD Holt została zatrudniona jako specjalista prowadzący terapię pacjentów.
Z drugiej strony działalność takiej rady może pośrednio wpływać na kierunki polityki zdrowotnej. Dlatego pytania o przejrzystość procesu rekrutacji, kompetencje członków oraz sposób oceny rekomendacji pozostają uzasadnione.
W internetowych dyskusjach pojawia się również pytanie o pieniądze.
Czy osoby pełniące podobne funkcje otrzymują wynagrodzenie ze środków publicznych?
Przepisy Oregonu dopuszczają wypłacanie członkom rady rekompensaty za udział w jej pracach oraz zwrotu niezbędnych kosztów podróży.
Nie jest to jednak równoznaczne ze stałym etatem urzędniczym.
Na podstawie dostępnych informacji nie można ustalić, jakie świadczenia, jeśli w ogóle, otrzymywała JD Holt.
Dlatego stwierdzenia, że została zatrudniona na dobrze płatnym stanowisku doradcy rządowego, nie znajdują potwierdzenia w przytoczonych materiałach.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden szczegół.
Pierwsze szeroko komentowane materiały dotyczące JD Holt pojawiły się w marcu 2025 roku.
Tymczasem w październiku 2026 roku to samo nagranie ponownie trafia do mediów społecznościowych, niekiedy bez informacji o dacie wydarzeń.
Może to sprawiać wrażenie, że właśnie dokonano nowej nominacji.
Co więcej, na publicznie dostępnej liście członków Oregon Consumer Advisory Council, sprawdzonej w październiku 2026 roku, nie widnieje nazwisko JD Holt.
Nie pozwala to jednoznacznie ustalić, kiedy i dlaczego zakończyło się członkostwo ani czy osoba występuje pod innym nazwiskiem. Nie ma jednak podstaw, aby bez dodatkowego potwierdzenia twierdzić, że nadal zasiada w radzie.
To kolejny przykład, jak stare nagranie może zyskać drugie życie i zostać odebrane jako informacja o nowym wydarzeniu.
Historia JD Holt wywołuje szerszą dyskusję o granicach indywidualnej ekspresji oraz funkcjonowaniu instytucji publicznych.
Z jednej strony każdy człowiek ma prawo do określania własnej tożsamości i sposobu przedstawiania się innym.
Z drugiej strony osoby uczestniczące w pracach organów publicznych muszą liczyć się z pytaniami dotyczącymi swoich kompetencji i odpowiedzialności.
W przypadku rady zajmującej się zdrowiem psychicznym najważniejsze powinno być jednak to, czy jej członkowie rzeczywiście pomagają poprawiać dostępność i jakość usług.
Sama nietypowa deklaracja dotycząca zaimków nie jest dowodem braku kompetencji.
Nie powinna też automatycznie prowadzić do przypisywania komuś choroby psychicznej.
Jednocześnie przedstawiciele administracji powinni umieć wyjaśnić obywatelom, dlaczego określone osoby zostały powołane, jakie mają zadania i w jaki sposób oceniana jest skuteczność ich pracy.
To szczególnie ważne tam, gdzie działalność organów doradczych finansowana jest ze środków publicznych.
Nie da się zaprzeczyć, że wypowiedź JD Holt jest nietypowa i może budzić zdziwienie.
Nie można też zaprzeczyć, że osoba ta uczestniczyła w pracach rady konsultacyjnej dotyczącej zdrowia psychicznego w Oregonie.
Jednak internetowy przekaz pomija kilka kluczowych okoliczności.
Przede wszystkim chodziło o członkostwo w organie reprezentującym doświadczenia osób korzystających z usług zdrowotnych, a nie o stanowisko lekarza czy samodzielnego eksperta psychiatrycznego.
Ponadto posługiwanie się określeniem „turtle” jako zaimkiem nie jest wystarczającą podstawą do twierdzenia, że ktoś dosłownie uważa się za żółwia.
Wreszcie, cała historia nie jest nowa. Zyskała rozgłos już w marcu 2025 roku.
To, co pozostaje faktem, jest wystarczająco nietypowe, aby wywołać dyskusję. Nie trzeba jednak dodawać do tego niepotwierdzonych interpretacji.
Bo pytanie, które naprawdę warto postawić, nie brzmi, czy ktoś może określać się mianem żółwia.
Znacznie ważniejsze jest to, według jakich kryteriów wybieramy osoby uczestniczące w opiniowaniu polityki zdrowotnej i czy społeczeństwo ma możliwość oceny ich rzeczywistego wkładu w funkcjonowanie systemu.
A Wy co o tym sądzicie? Czy w radach doradczych dotyczących zdrowia psychicznego powinny zasiadać wyłącznie osoby z wykształceniem medycznym, czy również przedstawiciele pacjentów, których doświadczenia mogą pomóc w tworzeniu lepszych rozwiązań?
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze